teoretyczne włamanie na strone

  • Autor wątku Autor wątku x4er0
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

x4er0

Witam, na pewnej stronie był wrzucony plik php dokładniej program w php konta shell - konta ftp, na zawartość ftp'a można było wejść bez żadnych haseł bez niczego, pobrałem sobie kopie bazy danych forum ( której już nie ma na moim komputerze) oraz zmieniłem stronę główną. Osoba podobno zgłosiła to na policję, że "włamałem się" na stronę i ukradłem mu bazę danych oraz podmieniłem stronę, no dobra ze wszystkim bym się zgodził jeśli faktycznie złamałbym jakieś zabezpieczenie, lecz dlaczego osoba próbuje mnie oskarżyć za coś co sama wrzuciła lub kiedyś jakiś inny cracker, to zrobił. Czy faktycznie mogę mieć z tego jakieś problemy czy też nie ?
Jak się bronić przed takimi zarzutami
 
x4er0 napisał:
no dobra ze wszystkim bym się zgodził jeśli faktycznie złamałbym jakieś zabezpieczenie

To że tam coś "leżało" wcale nie oznacza że mogłeś z tego korzystać. Przyrównując - to mniej więcej tak jakby ktoś zostawił otwarte drzwi do domu, a ty wszedłeś i zniszczyłeś mu salon.

, lecz dlaczego osoba próbuje mnie oskarżyć za coś co sama wrzuciła lub kiedyś jakiś inny cracker, to zrobił. Czy faktycznie mogę mieć z tego jakieś problemy czy też nie ?
Jak się bronić przed takimi zarzutami

Ależ nie próbuje Cię oskarżyć o to że tam wrzuciła, tylko o to że to wykorzystałeś.

Co tu dużo mówić - jeżeli ta osoba rzeczywiście zgłosiła to na policję to twoja sytuacja nie wygląda zbyt dobrze. Co do obrony przed zarzutami - możesz się wypierać że ktoś inny korzystał w tym czasie z twojego komputera, natomiast nie wydaje mi się żeby miało to większy sens.

Jeżeli ta osoba jeszcze nie zgłosiła tego na policję, a jedynie ma zamiar to zrobić, to może warto tą sprawę załatwić polubownie, zwracając straty (przerwa w wyświetlaniu reklam, utrata zaufania do strony, wizerunku?, konieczność wykonania prac w celu przywrócenia działania strony).
 
art. 266
§ 1. Kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


Bazę którą miałem w posiadaniu, nigdzie nie ujawniłem ani nie użyłem, z osobą, administratorem nie miałem żadnego interesu, nie znałem jej.

Czy nasze prawo jest tak głupie czy ja go nie rozumiem, bo tak samo mógłbym położyć na ulicy 10 tys zł, i obserować to i osoba która je podniosła z ziemi jest złodziejem ?


Druga sprawa czy policja jeśli odwiedziłaby mój dom, internet jest na innego członka rodziny komputer na innego tzn na mnie ma prawo go zarekwirować bez możliwości oddania ?
Oprogramowania w komputerze są w 100% legalne
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra