A
auror
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2022
- Odpowiedzi
- 4
Witam.
Na wstępie zaznaczę, że pytanie to kieruje głównie do osób, które spotkały się z tematem w praktyce, lub są pewni swojej wiedzy w tym zakresie, a nie do teoretyków gdzie każdy ma własne zdanie na ten temat nie znając się w ogóle.
Za moimi plecami zostały poczynione pewne kroki, po czym zostałem skierowany do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych.
Stawiłem się jedynie w gminie, a na żadne komisje lekarskie nawet nie miałem zamiaru się stawiać.
Minęło trochę czasu i zostałem wezwany do sądu, gdzie zostałem wysłuchany i skierowany na dochodzącą dzienną terapię alkoholową na którą miałem stawić się dzisiaj.
Pomijając już to, że i tak jestem po zabiegu i mam szwy, to i tak nie mam zamiaru uczęszczać na tą terapię, ponieważ ukończyłem już kiedyś terapię i wiem na czym to polega.
Na piśmie jest napisane, że jeżeli nie stawie się, to policja doprowadzi mnie pod przymusem, z tym, że jak wiadomo w Polsce nie ma żadnych sankcji związanych z nieprzestrzeganiem tego "orzeczenia", a nie wyroku i po przywiezieniu przez policje do danej placówki mogę sobie wyjść po minucie.
Tyczy się to również placówek zamkniętych, co nawet wyraźnie jest napisane na stronie policji i nie tylko.
Nie mam meldunku, nie przebywam pod adresem korespondencyjnym, więc moje pytanie brzmi:
Co mogę zrobić (prawnie) żeby uniknąć doprowadzania mnie tam pod przymusem, skoro i tak nic mi nie grozi jeżeli opuszczę terapie?
Policja pewnie będzie przyjeżdżać pod adres korespondencyjny i nękać osobę która tam mieszka, a ja tak jak napisałem nie mam nigdzie meldunku, ani tam nie przebywam.
Czy często taka policja przyjeżdża pod wskazany adres?
Na wstępie zaznaczę, że pytanie to kieruje głównie do osób, które spotkały się z tematem w praktyce, lub są pewni swojej wiedzy w tym zakresie, a nie do teoretyków gdzie każdy ma własne zdanie na ten temat nie znając się w ogóle.
Za moimi plecami zostały poczynione pewne kroki, po czym zostałem skierowany do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych.
Stawiłem się jedynie w gminie, a na żadne komisje lekarskie nawet nie miałem zamiaru się stawiać.
Minęło trochę czasu i zostałem wezwany do sądu, gdzie zostałem wysłuchany i skierowany na dochodzącą dzienną terapię alkoholową na którą miałem stawić się dzisiaj.
Pomijając już to, że i tak jestem po zabiegu i mam szwy, to i tak nie mam zamiaru uczęszczać na tą terapię, ponieważ ukończyłem już kiedyś terapię i wiem na czym to polega.
Na piśmie jest napisane, że jeżeli nie stawie się, to policja doprowadzi mnie pod przymusem, z tym, że jak wiadomo w Polsce nie ma żadnych sankcji związanych z nieprzestrzeganiem tego "orzeczenia", a nie wyroku i po przywiezieniu przez policje do danej placówki mogę sobie wyjść po minucie.
Tyczy się to również placówek zamkniętych, co nawet wyraźnie jest napisane na stronie policji i nie tylko.
Nie mam meldunku, nie przebywam pod adresem korespondencyjnym, więc moje pytanie brzmi:
Co mogę zrobić (prawnie) żeby uniknąć doprowadzania mnie tam pod przymusem, skoro i tak nic mi nie grozi jeżeli opuszczę terapie?
Policja pewnie będzie przyjeżdżać pod adres korespondencyjny i nękać osobę która tam mieszka, a ja tak jak napisałem nie mam nigdzie meldunku, ani tam nie przebywam.
Czy często taka policja przyjeżdża pod wskazany adres?