Terminy i przedawnienia

  • Autor wątku Autor wątku dragon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dragon

Użytkownik
Dołączył
03.2006
Odpowiedzi
137
Od jakiegoś czasu mam kilku dłużników, którzy nie spłacili swoich zadłużeń i zabrałem się za załatwianie tego tematu. Kwoty nie są jakieś duże ale interesuje mnie:
A - czy termin przedawnienia to stały termin (3 lata) niezależnie tytułu z jakiego powstało zadłużenie (mam umowy czynszu oraz umowy czynszu zabezpieczone wekslem in blanco)?
B - najemca nie zapłacił za czynszu (termin płatności 01.01.2011) a umowę zabezpieczył wekselem in blanco wypełnionym 01.10.2012 a okazanym z datą 01.11.2012 - od której daty może liczyć się przedawnienie oraz w jakim czasie muszę ostatecznie złożyć pozew aby nie przedawniło się roszczenie?
C - czy nakaz zapłaty w jakiś sposób się przedawnia? Co muszę robić po otrzymaniu nakazu (obecnie dlużnik niewypłacalny) aby po np 10 latach nadal móc rządać odsetek za cały okres od dnia wniesienia pozwu? (z tego co mi wiadomo można to załatwić dając maks 3 lata od wystawienia nakazu sprawę do komrnika on to umaża i od daty umożenia mam 10 lat na ponowne oddanie sprawy i potem znowu komornik i 10 lat ... - prawda?)
 
A. przedawnia się roszczenie po 3 latach i "przedawnia się" również prawo do wystawienia eweksla in blanco; oczywiście tryb z weksla jest inny, bo wnosimy w postępowaniu nakazowym, a bez weksla w postępowaniu upominawczym;
B. weksel przedawnia się odrębnie, ale - w uproszczeniu - jeśli przedawni się należność ze stosunku podstawowego, to i weksel wypełniony później nic nie pomoże;
C (pisze się ŻĄDAĆ - nie rób błędów, bo to nieładnie) 10 lat na należność główna i zawsze 3 lata na odsetki zasądzone w nakazie;
 
Ad C)
1
czyli że jak ktoś jest nieosiągalny dla komornika przez okres dłuższy niż 3 lata to za ten okres nie należą się żadne odestki? (nie myślę tu o tym że się nie daje sprawy do komornika aby odsetki narastały - myślę o tym, że chciałbym odzyskać pieniądze przez komornika ale nie można znaleźć dłużnika lub nie ma z czego ściągnąć należności)?
A może muszę po prostu co 3 lata dawać sprawę do komornika aby mieć ciągłość?

i jeszcze
2
czy jak komornik umorzy sprawę to czy od umorzenia jak w ciągu 10 lat dam znowu sprawę do komornika i znowu ją umorzy to mogę znowu w ciągu następnych 10 lat dać znowu sprawę do komornika?

Czy może to jest tak:
3
Jak przez 10 lat się nic nie ściągnie to dłużnik nie jest już zobowiązany do spłacenia długu i odsetek ???
 
Ostatnia edycja:
Wniesienie kolejnego wniesku egzekucyjnego co 3 lata od dnia UMORZENIA postępowania egzekucyjnego. WIęc nie co 3 lata, tylko 3 lata po umorzeniu.

Termin przedawnienia upoważnia dłużnika do wystąpienia z powództwem o pozbawienie wykonalności tyt. wykonawczego. Samo z siebie nie "odobowiąże" dłużnika. Znając praktykę , to wiele osób się w tym gubi (dłużników).

10 lat to długi okres czasu i wystarczający do racjonalnego dochodzenia swoich roszczeń. Jednak nie jestem filozofem i nie będę dywagował czy to jest dobre, czy złe. Tak jest i tak zawsze było. Oczywiście można negocjować z dłużnikiem i nie musisz wnosić o egzekucję, wystarczy że dłużnik uzna swoje roszczenie co kilka lat.
 
W moim przypadku mam doczynienia m.in z dwoma osobami jedna pracuje na czarno a druga chyba przebywa w więzieniu. Bez przeczekania aż wejdą w wiek emerytalny nie mam co liczyć na jakiekolwiek legalnie wykazane zarobki. Więc zastanawiam się jak mogę skutecznie to przeciągnąć i za ładnych kilka lat ściągąć to ze świadczeń emerytalnych
 
Emerytury to też nie jest pewna sprawa... Nie każdy ja musi otrzymać.

Można próbować z nimi negocjować, być może w zamian za zmniejszenie długu spłacą go, aby mieć święty spokój.

Takie życie. Jedni się cieszą, że im się coś przedawni, inni na tym cierpią.
 
rafal_26 napisał:
Takie życie. Jedni się cieszą, że im się coś przedawni,

Co znaczy że się coś przedawni? jak będę dawał do komornika co 10 lat to chyba się nie przedawni?
 
dragon napisał:
Co znaczy że się coś przedawni? jak będę dawał do komornika co 10 lat to chyba się nie przedawni?

Jak będziesz pilnował terminów to się nie przedawni
 
a czy to samo można zrobić z odsetkami dając sprawę co 3 lata?
 
dragon napisał:
Więc zastanawiam się jak mogę skutecznie to przeciągnąć i za ładnych kilka lat ściągąć to ze świadczeń emerytalnych
cwany dłużnik jesli dożyje to zabezpieczy się na takę ewentualnośc i nie dostanisz nic z jego emerytury
 
Przyznano mi adwokata z rady adwokackiej do sprawy cywilnej ,nigdy tego adwokata nie widzialem,tylko przyszla dziewczyna do sadu,jak sie okazalo byla to ,,uczennica" pani aplikant.
Chociaz grzecznosc by wpadalo sie przedstawic,i wyjasnienie, ze panem bedzie zajmowala sie aplikantka.
Mam pytanie czy tu nie zaistnialo jakies nie dopatrzenie z w/w adwokata,bo jak wiemy zaplate za tą usluge otrzyma Pan ADWOKAT.
 
Radzę zapoznać się ze stawkami, jakie dostają za sprawy urzędowe tacy ADWOKACI. Jak starczy na parking pod sądem, to już dobrze :) Jaka płaca, taka praca.
 
W sprawie terminu przedawnienia:
- należność za czynsz z terminem płatności 2010-06-10 , dłużnik co jakiś czas wpłacał małe kwoty i niby chce to spłacić ale na chęciach jak narazie się kończy i od dłuższego czasu nie mam żadnej wpłaty.

Do jakiego terminu i jaką czynność muszę wykonać aby należność i odsetki się nie przedawniły?

Dodam tylko, że umowa najmu jest zabezpieczona wekslem in blanco z możliwością wypełnienia weksla do wysokości zadłużenia w dowolnym czasie bez konieczności powiadomienia wystawcy weksla oraz możliwością opatrzenia weksla terminem płatności według mojego uznania.
W razie konieczności chciałbym sprawę do sądu oddać właśnie z weksla (za okazaniem).

Ps.
Poza umową najmu nie mam żadnej korespondencji z najemcą (wszystkie ustalenia tylko ustne)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra