F
flux71
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 2
To mój pierwszy post na tym forum, więc witam wszystkich serdecznie 
Zwracam się do Was z prośbą o opinię o pewnym pomyśle, który przyszedł mi niedawno do głowy - chodzi właśnie o to, że aby zostać politykiem, nie trzeba przejść (przynajmniej według mojej wiedzy) żadnego egzaminu, potwierdzającego że kandydat nadaje się na stanowisko, o które się stara (poseł na Sejm, radny miasta, burmistrz itp.).
Obecnie w sejmie są np. sportowcy, czy reżyserzy; nie było by to złe, gdyby mieć pewność, że te osoby mają dużą wiedzę o rzeczach którymi się zajmują, i "będą wnosić jakość" do firmy w jakiej pracują - państwie, i będą efektywni.
Żeby np. dostać się na odpowiednie stanowisko w firmie, czy np. dostać doktorat, trzeba w jakiś sposób udowodnić swoje umiejętności. Jeśli chodzi o politykę, nie ma takiego wymogu. Stąd moje pytanie, na które nie jestem pewny odpowiedzi, ale myślę że jest warte poświęcenia mu czasu: czy utworzenie instytucji egzaminującej polityków, nie dopuszczającej na stanowiska osób niekompetentnych, i podającej do publicznej wiadomości ocenę umiejętności kandydatów, może przyczynić się do poprawy jakości polityki w państwie?
Oczywiście powstaje pytanie o to jakiej wiedzy wymagać od polityków. Państwo zajmuje się tyloma obszarami, że oczywiście nie da się posiadać dużej wiedzy o każdym z nich. Jednak można wymagać ogólnej wiedzy z prawa, gospodarki czy stosunków międzynarodowych, oraz dużej wiedzy w przynajmniej jednym z nich.
Pomysł o którym piszę jest jeszcze mocno niedopracowany, zapewne trzeba by lepiej się zastanowić czego wymagać i jak oceniać umiejętności - ale chodzi mi głównie o podstawową myśl stojącą za pomysłem: czy wymaganie pewnych umiejętności może sprawić że do Sejmu będą wchodzić najbardziej kompetentni ludzie, i czy to poprawi jakość zarządzania państwem.
Mam nadzieję że rozwinie się ciekawa dyskusja,
Pozdrawiam,
Marcin
Zwracam się do Was z prośbą o opinię o pewnym pomyśle, który przyszedł mi niedawno do głowy - chodzi właśnie o to, że aby zostać politykiem, nie trzeba przejść (przynajmniej według mojej wiedzy) żadnego egzaminu, potwierdzającego że kandydat nadaje się na stanowisko, o które się stara (poseł na Sejm, radny miasta, burmistrz itp.).
Obecnie w sejmie są np. sportowcy, czy reżyserzy; nie było by to złe, gdyby mieć pewność, że te osoby mają dużą wiedzę o rzeczach którymi się zajmują, i "będą wnosić jakość" do firmy w jakiej pracują - państwie, i będą efektywni.
Żeby np. dostać się na odpowiednie stanowisko w firmie, czy np. dostać doktorat, trzeba w jakiś sposób udowodnić swoje umiejętności. Jeśli chodzi o politykę, nie ma takiego wymogu. Stąd moje pytanie, na które nie jestem pewny odpowiedzi, ale myślę że jest warte poświęcenia mu czasu: czy utworzenie instytucji egzaminującej polityków, nie dopuszczającej na stanowiska osób niekompetentnych, i podającej do publicznej wiadomości ocenę umiejętności kandydatów, może przyczynić się do poprawy jakości polityki w państwie?
Oczywiście powstaje pytanie o to jakiej wiedzy wymagać od polityków. Państwo zajmuje się tyloma obszarami, że oczywiście nie da się posiadać dużej wiedzy o każdym z nich. Jednak można wymagać ogólnej wiedzy z prawa, gospodarki czy stosunków międzynarodowych, oraz dużej wiedzy w przynajmniej jednym z nich.
Pomysł o którym piszę jest jeszcze mocno niedopracowany, zapewne trzeba by lepiej się zastanowić czego wymagać i jak oceniać umiejętności - ale chodzi mi głównie o podstawową myśl stojącą za pomysłem: czy wymaganie pewnych umiejętności może sprawić że do Sejmu będą wchodzić najbardziej kompetentni ludzie, i czy to poprawi jakość zarządzania państwem.
Mam nadzieję że rozwinie się ciekawa dyskusja,
Pozdrawiam,
Marcin