P
pharaon
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2009
- Odpowiedzi
- 41
Szanowni Państwo.
Zanim pozwoliłem sobie na napisanie tu, na forum, dośc dużo czytałem na ten temat Państwa wypowiedzi. Kilka rzeczy jest jednak dla mnie niejasne.
Krótko i rzeczowo jak sprawa wygląda :
Rodzice mają dwie córki. Jedna wraz z mężem (dzieci jeszcze brak) mieszka razem z nimi w domu, który w akcie darowizny i zrzeczenia się współwłasności do lokalu rodzice jej notarialnie przepisali po wspólnym zamieszkaniu. Rodzice spisali też testament, w którym powołują do całości spadku wyłącznie swoją jedną córkę - tę samą która jest obecną jedyną właścicielka domu.
Druga corka nigdy nie mieszkala i jest zameldowana w lokalu, nie ma z nia kontaktu - przebywa prawdopodobnie za granica. Jest to osoba przed ktorej pazernoscia rodzice chcieli ustrzec druga corke, stad akt darowizny i testament.
Z Waszych odpowiedzi wywnioskowalem, ze i tak nieobecna corka po smierci ktoregos z rodzicow bedzie miala prawo do zachowku. Znajac realia - pierwsza po wielu latach sie o to upomni.
Pytanie sklada sie z 2 czesci : Jak obliczyc w tym wypadku wartość, o ktorą moze ubiegac sie druga corka i czy wogole ma o to faktyczne prawo, jako ze testament wyraznie mowi komu nalezy sie calosc spadku.
Wartosc darowizny szacuje sie na 300 000 a aktualnie bedzie to jakies 600 000 ze wzgledu na wzrost kosztow domow.
Jak moge wyliczyc srednio ile bedzie musiala zaplacic pierwsza corka i jedyna w kontekscie testamentu i darowizny spadkobierczyni i wlascicielka domu ?
Notariusz mowil, ze testament w takiej formie wystarcza jako zabezpieczenie przed zachowkiem. Moze sie mylil, a moze zrobil to celowo ?
Co mozecie mi doradzic w tym wypadku, i jak jeszcze mozna uchronic sie przed faktem wyplaty zachowku w tym konkretnym przypadku ?
Bardzo uprzejmie dziekuje.
Zanim pozwoliłem sobie na napisanie tu, na forum, dośc dużo czytałem na ten temat Państwa wypowiedzi. Kilka rzeczy jest jednak dla mnie niejasne.
Krótko i rzeczowo jak sprawa wygląda :
Rodzice mają dwie córki. Jedna wraz z mężem (dzieci jeszcze brak) mieszka razem z nimi w domu, który w akcie darowizny i zrzeczenia się współwłasności do lokalu rodzice jej notarialnie przepisali po wspólnym zamieszkaniu. Rodzice spisali też testament, w którym powołują do całości spadku wyłącznie swoją jedną córkę - tę samą która jest obecną jedyną właścicielka domu.
Druga corka nigdy nie mieszkala i jest zameldowana w lokalu, nie ma z nia kontaktu - przebywa prawdopodobnie za granica. Jest to osoba przed ktorej pazernoscia rodzice chcieli ustrzec druga corke, stad akt darowizny i testament.
Z Waszych odpowiedzi wywnioskowalem, ze i tak nieobecna corka po smierci ktoregos z rodzicow bedzie miala prawo do zachowku. Znajac realia - pierwsza po wielu latach sie o to upomni.
Pytanie sklada sie z 2 czesci : Jak obliczyc w tym wypadku wartość, o ktorą moze ubiegac sie druga corka i czy wogole ma o to faktyczne prawo, jako ze testament wyraznie mowi komu nalezy sie calosc spadku.
Wartosc darowizny szacuje sie na 300 000 a aktualnie bedzie to jakies 600 000 ze wzgledu na wzrost kosztow domow.
Jak moge wyliczyc srednio ile bedzie musiala zaplacic pierwsza corka i jedyna w kontekscie testamentu i darowizny spadkobierczyni i wlascicielka domu ?
Notariusz mowil, ze testament w takiej formie wystarcza jako zabezpieczenie przed zachowkiem. Moze sie mylil, a moze zrobil to celowo ?
Co mozecie mi doradzic w tym wypadku, i jak jeszcze mozna uchronic sie przed faktem wyplaty zachowku w tym konkretnym przypadku ?
Bardzo uprzejmie dziekuje.