Tłumaczenie książki z angielskiego

  • Autor wątku Autor wątku l481516
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

l481516

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2007
Odpowiedzi
1
Czy mógłby mi ktoś wyjaśnić jak wygląda sprawa tłumaczenia książki z języka angielskiego na polski, a następnie publikacji tego tekstu w przełożonej już wersji na stronie www .

Czy jest to własność twórcza dla której wraz z napisaniem tego nabywam prawa autorskie, własna interpretacja tekstu, czy najzwyklejsze łamanie praw autorskich?

Z góry dziękuje za odpowiedź.
 
Tłumaczenie to jest opracowanie w myśl ustawy o prawie autorskim. Jest to tzw. prawo zależne i potrzebna jest zgoda twórcy utworu pierwotnego.
 
Ciekawe pytanie. A jeżeli książka nie została wydana w Polsce i nikt nie ma do niej praw. Jak wygląda sprawa w tej sytuacji, czy konieczna jest zgoda na publikacje przetłumaczonego tekstu na polski jeżeli książka została wydana tylko w USA?
 
Rozumiem że przetłumaczyć na polski sobie mogę, ale nie wolno mi rozpowszechniać. Nawet sąsiadowi :/
A jeśli przetłumaczę tak z grubsza i nazwę to "streszczeniem"?
 
Colder:
Sasiadowi, rodzinie i znajomym to chbya mozna?
W ramach dozwolonego uzytku prywatnego.
Co Ty na to?
 
Im można, mówie tutaj o faktycznym ropozwszchnianiu (wg art. 6 pkt. 3 ) np poprzez strone www.

Kwestia nomenklatury w tym wypadku nie jest istotna, liczy sie treść. To, że jakiś przedmiot jest biały, a powiesz, że jest czarny nie uczyni przedmiotu czarnym.
 
Zalezy jak dlugo.
O ile pamietam to w przypadku ksiazek, prawa autorskie wygasaja 70 lat po smierci autora.
Przez ten okres prawami zarzadza rodzina lub wydawca lub ktos inny kto odkupil prawa.
 
Zastanawiam nad stworzeniem tłumaczenia książki powstałej w 1752r. Egzemplarz który posiadam jest po angielsku (tłumaczony z niemieckiego). Tłumaczenie byłoby w zasadzie półhobbystyczne, ale chciałbym rozpowszechnić książkę (i może odzyskać część nakładów). Prawa autorskie raczej wygasły. W książce jest troszkę rysunków, ale na tyle mało i na tyle nie skomplikowanych że śmiało można przygotować własne (część rysunków to kopie oryginałów, czyli prawa też raczej wygasły?).
Pytanie jest takie czy tłumacząc na Polski i rozpowszechniając po polsku nie naruszam praw wydawnictwa, które wydało książkę po angielsku?
Tak jeszcze spoglądam na copyrights i dotyczą wstępu, przypisów, spisu treści itp. oraz tego konkretnego tłumaczenia. Czyli na mój rozumek można treść wykorzystać??
 
Powrót
Góra