R
rosey817
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2014
- Odpowiedzi
- 1
Jestem w klasie maturalnej i przed końcem pierwszego semestru opuściła nas nasza nauczycielka od wfu. Nasza - mam na myśli dziewczyny z mojej klasy, bo chłopacy oczywiście mają z innym nauczycielem. Na jej miejsce przyszedł nauczyciel z klasy typowo męskiej. Nauczyciel wydawał się w porządku, nie robił zbytnich problemów. Dowiedział się, że z naszą panią tańczyłyśmy Zumbę (rodzaj tańca, który łączy różne style). Prowadziła ją wtedy jedna z nas i teraz też poprosił ją o poprowadzenie lekcji. Lekcje prowadzone są na bardzo zapchanej sali, ponieważ zwykle 3 grupy muszą się zmieścić na jednej małej sali. Są to grupy męskie, więc wśród dziewczyn panuje ogólne skrępowanie.
Oczywiście rozchodzi się o to, że ja i parę moich koleżanek nie chciałyśmy tańczyć ani przy nauczycielu ani przy innych chłopakach. (Dodam tylko, że gdy była pani też parę osób nie tańczyło, bo taniec chwilami przypomina taniec erotyczny, pani to rozumiała, nie miała do nas pretensji i rozciągałyśmy się na boku, rozumiała to nawet prowadząca dziewczyna, mówiła, że "to nie jest taniec dla każdego") Podeszłam do nauczyciela z prośbą, żeby tak mogło być i tym razem, ponieważ nie czuję się z tym komfortowo. Odmówił i na wszystkie moje argumenty powiedział, że to jest tylko ruszanie się do muzyki, a to wspomaga układ ruchowy itp. Powiedziałam, że to nie jest niestety zwykły fitness, a on tylko że nie mamy przesadzać i stanie sobie z tyłu i będzie próbował tańczyć z nami.
Stanęłam z tyłu bez ruchu, bo nie znałam układu jaki one wcześniej tańczyły i obserwowałam nauczyciela. Faktycznie na początku próbował ruszyć nogami raz czy dwa, ale szybko zrezygnował, widząc że to głównie opiera się na potrząsaniu tyłkiem i biustem. Więc stanął sobie po prostu z tyłu i obserwował wypięte dziewczyny... Jestem bardzo uparta, więc stałam dalej nieruchomo aż w końcu pozwolił mi iść na drugą połowę sali i grać z chłopakami w siatkówkę z resztą dziewczyn które nie chciały tańczyć, były to 3 osoby.
Przez większość czasu nauczyciel stał i obserwował wypinające się dziewczyny, chociaż ławka była z przodu i mógł usiąść jak zawsze podczas naszych ćwiczeń. Drugi nauczyciel, który miał nadzorować naszą grę w siatkówkę tak się zapatrzył na moje tańczące koleżanki, że parę razy dostał od nas piłką.
Wszystko byłoby do zniesienia, w końcu pozwolił mi nie tańczyć, a dziewczyny robiły to z własnej woli, gdyby nie to że pod koniec jakby nigdy nic zrobił zbiórkę i puścił nas do domu. W drodze do szatni dowiedziałam się, że dziewczyny dostały po piątce. Nie, nie ta dziewczyna, która prowadziła, tylko każda z nich. Potem porozmawiałam z dziewczynami dokładnie i okazało się że nauczyciel powiedział z szyderczym uśmiechem, że teraz dziewczyny, które tańczyły dostaną piątki, a dziewczyny które grają w siatkówkę nic nie dostaną.
Nie jestem dzieckiem i nie zależy mi na ocenie z wfu, naprawdę nie obchodzi mnie ta piątka pod względem oceny. Ale dla mnie to jest jawna dyskryminacja i próba ukarania nas za to że nie chciałyśmy przed nim trząść tyłkiem. Poza tym to że nie powiedział nam tego w twarz tylko za plecami to przypomina mi obrażone dziecko. Może niektórzy powiedzą że przesadzam, ale jestem bardzo wyczulona na ten typ sprawy, bo miałam już problemy z innym nauczycielem wcześniej.
Chciałam się dowiedzieć czy jest jakaś podstawa prawna ograniczająca możliwości nauczycieli wfu, czy mogą na lekcjach robić co im się podoba i jak zrobią taniec na rurze to też będzie okej.
Oczywiście rozchodzi się o to, że ja i parę moich koleżanek nie chciałyśmy tańczyć ani przy nauczycielu ani przy innych chłopakach. (Dodam tylko, że gdy była pani też parę osób nie tańczyło, bo taniec chwilami przypomina taniec erotyczny, pani to rozumiała, nie miała do nas pretensji i rozciągałyśmy się na boku, rozumiała to nawet prowadząca dziewczyna, mówiła, że "to nie jest taniec dla każdego") Podeszłam do nauczyciela z prośbą, żeby tak mogło być i tym razem, ponieważ nie czuję się z tym komfortowo. Odmówił i na wszystkie moje argumenty powiedział, że to jest tylko ruszanie się do muzyki, a to wspomaga układ ruchowy itp. Powiedziałam, że to nie jest niestety zwykły fitness, a on tylko że nie mamy przesadzać i stanie sobie z tyłu i będzie próbował tańczyć z nami.
Stanęłam z tyłu bez ruchu, bo nie znałam układu jaki one wcześniej tańczyły i obserwowałam nauczyciela. Faktycznie na początku próbował ruszyć nogami raz czy dwa, ale szybko zrezygnował, widząc że to głównie opiera się na potrząsaniu tyłkiem i biustem. Więc stanął sobie po prostu z tyłu i obserwował wypięte dziewczyny... Jestem bardzo uparta, więc stałam dalej nieruchomo aż w końcu pozwolił mi iść na drugą połowę sali i grać z chłopakami w siatkówkę z resztą dziewczyn które nie chciały tańczyć, były to 3 osoby.
Przez większość czasu nauczyciel stał i obserwował wypinające się dziewczyny, chociaż ławka była z przodu i mógł usiąść jak zawsze podczas naszych ćwiczeń. Drugi nauczyciel, który miał nadzorować naszą grę w siatkówkę tak się zapatrzył na moje tańczące koleżanki, że parę razy dostał od nas piłką.
Wszystko byłoby do zniesienia, w końcu pozwolił mi nie tańczyć, a dziewczyny robiły to z własnej woli, gdyby nie to że pod koniec jakby nigdy nic zrobił zbiórkę i puścił nas do domu. W drodze do szatni dowiedziałam się, że dziewczyny dostały po piątce. Nie, nie ta dziewczyna, która prowadziła, tylko każda z nich. Potem porozmawiałam z dziewczynami dokładnie i okazało się że nauczyciel powiedział z szyderczym uśmiechem, że teraz dziewczyny, które tańczyły dostaną piątki, a dziewczyny które grają w siatkówkę nic nie dostaną.
Nie jestem dzieckiem i nie zależy mi na ocenie z wfu, naprawdę nie obchodzi mnie ta piątka pod względem oceny. Ale dla mnie to jest jawna dyskryminacja i próba ukarania nas za to że nie chciałyśmy przed nim trząść tyłkiem. Poza tym to że nie powiedział nam tego w twarz tylko za plecami to przypomina mi obrażone dziecko. Może niektórzy powiedzą że przesadzam, ale jestem bardzo wyczulona na ten typ sprawy, bo miałam już problemy z innym nauczycielem wcześniej.
Chciałam się dowiedzieć czy jest jakaś podstawa prawna ograniczająca możliwości nauczycieli wfu, czy mogą na lekcjach robić co im się podoba i jak zrobią taniec na rurze to też będzie okej.