trudna sprawa/ odrzucenie spadku a wkład mieszkaniowy :(

  • Autor wątku Autor wątku kasiaj82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kasiaj82

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
6
Witam Wszystkich Serdecznie

Jestem nowa na forum wiec wybaczcie ewentualne wpadki:)
Otóz prosze o pomoc w bardzo ciężkiej sprawie. W grudniu zmarł moj tata, nie pozostawił po sobie zadnego majatku poza sporymi długami. Załozyłam wiec sprawę o odrzucenie spadku. Pojawił sie jednak powazny problem. Mieszkanie w którym jestem zameldowana wraz z mamą i synem jest spółdzielcze/lokatorskie, nie własnosciowe ale zostało przyznane mojemu tacie w czasie trwania jego pierwszego małżeństwa. W spółdzielni dowiedziałam sie ze 50% wkładu nalezy do taty a jak odrzuce spadek do strace do niego prawo a drugie 50% do 1 zony taty. Czy faktycznie to ze mieszkamy tu 27 lat, inwestujemy w mieszkanie, opłacamy regularnie opłaty nie ma zadnego znaczenia?? Czy faktycznie nie mamy prawa pozostać w tym lokalu ponieważ odrzucimy spadek a tym samym 50% wkładu?? Czy spółdzielnia ma prawo nas wyrzucić??? Rozwód z 1 zoną, która od 30 lat mieszka w Niemczech nie ma tu zadnego znaczenia?? Czy jest szansa aby po odrzuceniu spadku starać sie o przyjecie w poczet członków, zapłacić wpisowe i inne ewentualne koszty i pozostać jako członek spółdzielni w zamieszkiwanym mieszkaniu???

Bardzo proszę o pomoc.

pozdrawiam,
Kasia
 
no cóż widać tu pomocy nie znajdę.

Kasia
 
No i pewnie po powyższym zdaniu faktycznie nie znajdziesz...
 
Jako że takie sytuacje pojawiają się coraz częściej postanowiłam skorzystać z okazji i napisać parę ogólniejszych słów.

Forum opiera się na dobrowolnej, nieodpłatnej pracy osób, które się tu udzielają. Oznacza to, że pracując zawodowo (często bardzo intensywnie) przeznaczają swój wolny czas nie na spanie / imprezowanie / hobby / co kto lubi, ale właśnie na odpowiadanie na forum(w takich momentach zawsze kusi mnie zapytać, co taki roszczeniowy użytkownik robi sam za darmo dla innych).

Z oczywistych przyczyn oznacza to, że oczekiwanie natychmiastowej odpowiedzi (a tym bardziej 'strzelanie focha' z powodu jej braku) jest co najmniej nie na miejscu. Jeżeli ktoś chce uzyskać natychmiastową pomoc, to sugeruję wizytę w kancelarii radcy prawnego / adwokata.

No i Lexior ma rację, że takie uwagi całkowicie zniechęcają do pomocy.
 
Powrót
Góra