Trzy miesiące po zakupie samochodu pojawił się problem z działaniem sprzęgła.

  • Autor wątku Autor wątku rpk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rpk

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2016
Odpowiedzi
6
Witam, trzy miesiące temu kupiłem samochód od osoby prywatnej i szybko okazało się iż stan techniczny bardzo się mija z opisanym w ogłoszeniu jak i zapewnieniami sprzedawcy.

Oto treść ogłoszenia:



Kłamstwem jest okres posiadania samochodu przez sprzedającego ponieważ kupił go w lutym tego roku co daje 6 miesięcy a nie rok, samochód nie jest z 2000r a 1999, nie posiada nawigacji, alarmu, klimatyzacja uszkodzona (pojawia się usterka po kilku minutach od uruchomienia silnika), dmuchawa nawiewu uszkodzona, nagrzewnica uszkodzona i wiele innych usterek które sprzedawca zataił.
Niestety pojawiły się objawy kolejnej usterki tym razem niby wymienionego sprzęgła i koła dwumasowego. Co również wygląda na kłamstwo!
Czy mam szansę za odzyskanie części kwoty od sprzedającego jaką zapłaciłem za samochód na pokrycie tej usterki w ramach rękojmi?
 
Ostatnia edycja:
Co o stanie technicznym, wyposażeniu i roku produkcji mówi treść podpisanej umowy? Jaka cenę masz wpisaną do umowy?
 
Posiadam dwie umowy gdyż sprzedawca po zakupie nie przerejestrował samochodu, na niej jest kwota 950zł i opis "samochód do poprawek blacharsko lakierniczych". Tłumaczył się że jast taka kwota wpisana by nie zapłacić podatku. Ja dałem samochód do sprawdzenia pod kontem takich napraw i okazało się że przód był robiony czyli byała stłuczka. Na mojej umowie jest kwota 6tyś choć sprzedawca nalegał na zaniżenie kwoty na co się nie zgodziłem. Sama umowa jest umową wydrukowaną z szablonu umów jakie są do pobrania z internetu i nie ma tam nic na temat stanu technicznego oraz wad jakie samochód posiada. Oczywiście jest podpunkt że zapoznałem się ze stanem technicznym pojazdu.
 
Ostatnia edycja:
rpk napisał:
Czy mam szansę za odzyskanie części kwoty od sprzedającego jaką zapłaciłem za samochód na pokrycie tej usterki w ramach rękojmi?
Moim zdaniem nie.
Treść ogłoszenia nie ma znaczenia, to tylko zaproszenie do zawarcia umowy.
Napraw sobie i używaj auta.
 
Takiej odpowiedzi się obawiałem. Powoli walczę ze wszystkimi usterkami ale ta to już mocny cios (cena naprawy to połowa wartości autka). Czyli to całe rękojmi to jedna wielka ściema!
 
Ostatnia edycja:
Gdybys kupil samochod z salonu to by sciemy nie bylo.
A tutaj mowa o 16 letnim samochodzie gdzie normalne jest, ze sie rzeczy psuja nawet i miesiac po kupnie.
 
rpk napisał:
Czyli to całe rękojmi to jedna wielka ściema!
Nie. Ale czego spodziewałeś się po 17 letnim aucie, kupionym za jakieś 4% wartości nowego?
To wszystko są zużycia eksploatacyjne, a na umowie brak jest zapewnień o innym stanie auta.
 
A podpunkt w którym jest napisane "Sprzedający oświadcza, że pojazd nie ma ukrytych wad technicznych, a Kupujący potwierdza, że zna stan technicznym pojazdu, oraz że zapoznał się dokumentami i oznaczeniami pojazdu i nie wnosi z tego tytułu żadnych zastrzeżeń" nie ma żadnego znaczenia?

Ok dziękuję za odpowiedzi.
 
Ostatnia edycja:
a uszkodzone sprzęgło to nie wada ukryta? jeden objaw był już przy zakupie ale sprzedawca tłumaczył to zerwaną poduszką silnika a ja byłem na tyle naiwny że w to uwierzyłem
a teraz poduszka jest nowa a objawy się nasilają
 
Ostatnia edycja:
To zużycie auta jest. Wada ukryta to jest coś takiego czego samochód w tym wieku i przebiegu miec nie powinien.
 
Przepraszam nie znam się tak na prawie jak wy i nie miałem zamiaru się kłócić. Po prostu myślałem że jeżeli w ogłoszeniu ktoś pisze że dana część została wymieniona, zapewnia nas że tak było a okazuje się inaczej to mam prawo to reklamować. No nic następnym razem będę mądrzejszy. Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi.
 
Witam , mam problem 01.10.2016r. sprzedałam auto marki Audi 1996r, po liftingu . tydzień po sprzedaży przyjechał do mnie pan który był przy tranzakcji i od progu zaczoł krzyczec ze auto sie spliło a jego wójek radca prawny powiedział ze mam sie jechać dogadac zanim sprawę skieruje do sądu .Zapytany czy przez ten tydzień jeździł autem powiedział ze nie ,co jakis czas mówił o swoim wójku radcy prawnym. Mojemu mezow ipowiedział ze przez ten tydzień zrobił 200 km a auto sie zapaliło pod silnikiem od strony kierowcy ponoć instalacja elektryczna , nie spaliło całkowicie . Ewidentnie pan chciał abysmy oddali mu pieniążki.Co mamy teraz zrobic w umowie jest punkt 5 kupujący oświadcza,że stan techniczny pojazdu jest mu znany .Co dalej prosze o radę :(
 
Ostatnia edycja:
Totalnie ignorowac tego Pana a jak on uwaza, ze potrafi cos zdzialac to niech idzie do sadu gdzie i tak nie ma szans. W zadnym przypadku nie partycypowac w kosztach czy cokolwiek oddawac!
 
Wiki73 napisał:
Witam , mam problem 01.10.2016r. sprzedałam auto marki Audi 1996r, po liftingu . tydzień po sprzedaży przyjechał do mnie pan który był przy tranzakcji i od progu zaczoł krzyczec ze auto sie spliło a jego wójek radca prawny powiedział ze mam sie jechać dogadac zanim sprawę skieruje do sądu .Zapytany czy przez ten tydzień jeździł autem powiedział ze nie ,co jakis czas mówił o swoim wójku radcy prawnym. Mojemu mezow ipowiedział ze przez ten tydzień zrobił 200 km a auto sie zapaliło pod silnikiem od strony kierowcy ponoć instalacja elektryczna , nie spaliło całkowicie . Ewidentnie pan chciał abysmy oddali mu pieniążki.Co mamy teraz zrobic w umowie jest punkt 5 kupujący oświadcza,że stan techniczny pojazdu jest mu znany .Co dalej prosze o radę :(

Dubel. Po co piszesz znowu to samo?

http://forumprawne.org/prawo-cywilne/705302-pilne.html
 
Powrót
Góra