Nie, pod względem podatkowym ma to przecież znaczenie - zobacz właśnie na casus kryptowalut, które urząd skarbowy opodatkowuje dopiero w chwili zamiany ich na pieniądz fiducjarny, o co zresztą toczą się spory (z uwagi na fakt, że opodatkowuje w całości). A robi tak z tego właśnie powodu, że są one towarem w rozumieniu przepisów uopdof. Pytanie - czy środki PayPal są w rozumieniu ustawy pieniądzem, czy też nie? Biorąc pod uwagę procesy, jakie Polacy nie mogący swoich zablokowanych środków od PayPal uzyskać temu PayPalowi wytaczali, oraz orzecznictwo sądów w takich sprawach (idące po linii, że mieli prawo, bo nie są to środki finansowe) - śmiem twierdzić, że przychód powstaje dopiero przy sprzedaży owych "punktów" PayPalowi i tyle. Samo trzymanie "punktów" nie powoduje jeszcze powstania przychodu.
Mogę się oczywiście mylić, ale z taką właśnie interpretacją się spotkałem w wypadku uzyskania środków od PayPal. I analogiczną w kwestii opodatkowania zysków z handlu kryptowalutami.
Analogicznie zresztą, choć nie wiem czy słusznie, postępują w Polsce biura rachunkowe obsługujące podmioty handlujące w rodzimym allegro. Faktura wystawiana jest z datą faktycznego wpływu pieniędzy na konto bankowe, a nie z datą zaksięgowania ich w systemie PayU. Z tego samego powodu, bo to uznają za moment uzyskania przychodu - zapłaty. Wcześniej ciężko to uznać za uzyskanie zapłaty, z uwagi na fakt, że PayU nie jest bankiem.