TU, regres, OC, bezzasadne wezwanie do zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku Arek P
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Arek P

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2019
Odpowiedzi
5
Witam.

Jak trwoga to do Boga. Piszę do Państwa, gdyż sam już powoli wyczerpuję swój pokład cierpliwości oraz zrozumienia dla sytuacji.

Nie chcę specjalnie się rozpisywać. Sytuacja dotyczy zdarzenia parkingowego. Jestem osobą upoważnioną przez moją małżonkę do reprezentowania jej stanowiska przed TU oraz Rzecznikiem Finansowym.

Zdarzenie parkingowe, otarcie samochodu (rysa "włosowa") bez świadomości jego popełnienia, odjechanie, świadek, który widział ale nie wiem czy samo zdarzenie, czy 2 samochody obok siebie, Policja i notatka, stanowiąca o odjechaniu z miejsca zdarzenia (Policja zapukała do nas 3 miesiące później, bo szukali sprawcy zdarzenia). Brak mandatu, brak kary. Zgodziłem się na skontaktowanie z poszkodowanym i na podpisanie oświadczenia dla TU z zaznaczeniem, że być może jedna z wielu rys na samochodzie poszkodowanego jest spowodowana naszym samochodem (u nas rysy nawet policjanci nie znaleźli, odkryłem coś co po zmierzeniu miarką od ziemi odpowiadało wysokością jednego z wielu zadrapań na samochodzie poszkodowanego). Mam oc/ac więc dla świętego spokoju napisałem, że tak, musiała żona otrzeć i bezspornie należy się zapłata z mojego oc/ac na rzecz poszkodowanego. Niby koniec tematu ale :
miejsce miało w marcu 2018 i zaraz będzie rok jak TU wciąż domaga się zwrotu tytułem "zbiegła".
Żadne argumenty nie pomagają (przytoczone orzecznictwo sądowe, definicja słowa zbiegł vs oddalił się, normy społeczne, ingerencja Rzecznika Finansowego). Ja rozumiem dlaczego TU jest tak męczące pisząc kompletne przepraszam głupoty w swoich argumentach dlaczego im się należy ale litości. Co z tym fantem zrobić żeby już przestali pisać cokolwiek, bo nie dość, że naciągają prawo to jeszcze robią to tak nieudolnie, że nawet ja jako nieprawnik widzę moje ręce opadające na ziemię.
Dla mnie, jako Kowalskiego, jest to nic innego jak próba wymuszenia i nękania listami. Pomocy, bo przecież co miesiąc otrzymując pismo z informacją o drodze sądowej już jest czymś ponad nasze zdroworozsądkowe siły.

Dziękuję za pomoc
 
Arek P napisał:
Mam oc/ac więc dla świętego spokoju napisałem, że tak, musiała żona otrzeć i bezspornie należy się zapłata z mojego oc/ac na rzecz poszkodowanego

No to masz święty spokój... i regres. Pozostaje zapłacić.
Na przyszłość nie potwierdzać czegoś, czego nie wiesz na pewno. nie wyręczaj TU i policji w ich zadaniach.
 
Kwota nie jest powalająca, w obszarze tysiaca złotych.

"No to masz święty spokój... i regres. Pozostaje zapłacić."

Rozumiem "zrozumienie", lecz właśnie nie mam w zwyczaju płacić za nienależne rachunki. Myślę, że każdy się zgodzi z opinią, że nie płaci się za coś co się komuś nie należy.

Płacę składki oc/ac i z tego tytułu należy się zapłata, która jest dokonana. Nie należy się natomiast zwrot tej zapłaty na rzecz TU. W domyśle, moim pytaniem jest co z tym fantem dalej zrobić ? Droga sądowa jedynie ?
 
Skoro podpisem potwierdziłeś okoliczność, która uprawnia TU do wystąpienia z regresem to trzeba zapłacić.
W skrócie "dla świętego spokoju sam nakręciłeś bat na siebie".
 
Shocked napisał:
Skoro podpisem potwierdziłeś okoliczność, która uprawnia TU do wystąpienia z regresem to trzeba zapłacić.
W skrócie "dla świętego spokoju sam nakręciłeś bat na siebie".

:] teraz rozumiem w czym tkwi szczegół

Dzięki za poświęcony czas ale to nie jest kwestia podpisu, przyznania się lub czegokolwiek innego potwierdzającego winę, bo w tym przypadku, jak zaznaczyłem wcześniej, być może jedna z wielu rys (...) jest moja i napisałem "proszę zapłacić" z mojego oc/ac. To nie jest problem. Problemem jest art. 43 pkt 4, gdzie TU powołuje się na definicję słowa "zbiegł", bo TYLKO taka argumentacja zezwala TU dochodzić regresu (oczywiście poza alkoholem, brakiem prawka etc). Jednym słowem wmawiają, że żona "zbiegła" tzn byłą świadoma jak piszą "zderzenia". Co jest niezgodne z prawdą, ze zdjęciami rys, z możliwością sposobu wyjechania z parkingu, z notatką policyjną, ze stanem wiedzy zarzucanego czynu.
Podpis to nie bat skoro komuś nieumyślnie spowodowałem krzywdę i chcę ją naprawić.
 
Jeżeli żona nic nie zauważyła rysując inne auto to może pora schować prawo jazdy ? przecież rysując/uderzając w inny pojazd odrazu się to odczuwa. Więc logiczne że zbiegła z miejsca.
 
Nieuzasadnione uogólnienie.
Może dojść do nieznacznego kontaktu pojazdów w warunkach uniemożliwiających zauważenie tego faktu przez kierującego.

Przy nieumyślnym wyrządzeniu krzywdy potwierdziłeś coś innego. Padłeś ofiarą cwaniactwa TU. Nauka kosztuje. Przykre ale prawdziwe niestety.
 
ejtykoles napisał:
Jeżeli żona nic nie zauważyła rysując inne auto to może pora schować prawo jazdy ? przecież rysując/uderzając w inny pojazd odrazu się to odczuwa. Więc logiczne że zbiegła z miejsca.

Proszę mnie źle nie zrozumieć ale gratuluję wiedzy :bravo: domniemam, że właśnie osoby z takim doświadczeniem i zaangażowaniem pracują min w TU, bo przecież wiedzą doskonale kiedy powstała każda rysa na ich samochodzie.

Shocked napisał:
Nieuzasadnione uogólnienie.
Może dojść do nieznacznego kontaktu pojazdów w warunkach uniemożliwiających zauważenie tego faktu przez kierującego.

Przy nieumyślnym wyrządzeniu krzywdy potwierdziłeś coś innego. Padłeś ofiarą cwaniactwa TU. Nauka kosztuje. Przykre ale prawdziwe niestety.

Dziękuję za poświęcony czas i chęci. Fakt cwaniactwa trudno pod dywan zamieść. Myślałem, że może ktoś zna lekarstwo na takie cwaniactwo.
Jeszcze raz dziękuję.
 
Lekarstwem na cwaniactwo jest nie podpisywanie się pod fikcją. Ukręciłeś sam na siebie bat "dla świętego spokoju" i na swoją szkodę.
Ilekroć podpisuję papiery z uwagą je czytam i domagam się naniesienia poprawek. Dla jednych to upierdliwość, dla mnie to ostrożność, której nauczyło mnie życie.
 
Dla zainteresowanych i szukających informacji w podobnych sprawach :
po 3ch latach różnych prób ze strony TU (m.in. Sąd elektroniczny) Sąd Rejonowy odrzucił roszczenia TU.

Zachęcam do ucierania nosa próbom wyłudzania pieniędzy przez organizacje typu TU.

pozdrawiam
 
Arek P napisał:
Dla zainteresowanych i szukających informacji w podobnych sprawach :
po 3ch latach różnych prób ze strony TU (m.in. Sąd elektroniczny) Sąd Rejonowy odrzucił roszczenia TU.

Zachęcam do ucierania nosa próbom wyłudzania pieniędzy przez organizacje typu TU.

pozdrawiam

Mógłbyś opisać szerzej drogę do odrzucenia regresu? Sam jestem obecnie w sytuacji, gdzie TU próbuje obarczyć mnie regresem z tytułu ucieczki z miejsca zdarzenia, mimo że zupełnie nieświadomie oddaliłem się z miejsca.
 
Powrót
Góra