E
Escx
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2018
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
dzisiaj dostałem pismo od banku, w którym twierdzi on, że dysponuje prawomocnym tytułem wykonawczym co do mojej osoby i w najbliższym czasie może skierować sprawę do komornika sądowego. Niestety kredyt którego dotyczy tytuł wykonawczy został zaciągnięty przez moich rodziców, a nie przeze mnie. Dług ten nie został przeze mnie odziedziczony, ponieważ rodzice nadal żyją. Nie byłem też poręczycielem przy zaciąganiu kredytu. Nie poinformowano mnie o żadnym postępowaniu w sądzie na mój temat.
Jest to sprawa o tyle zaskakująco, że dług ma już kilka lat, a bank do tej pory ścigał tylko moich rodziców. Ponadto, jak twierdzą rodzice, w sprawie sądowej sprzed kilku lat bank domagał się spłaty zadłużenia tylko od nich, a o mnie nie było nigdzie mowy.
Kredyt ten jest kredytem hipotecznym na dom. Jedyne co mnie łączy z długiem to fakt, że byłem właścicielem domu kiedy był zaciągany kredyt hipoteczny. Wyraziłem zgodę na nałożenie hipoteki na dom, jednak nie zgadzałem się na bycie poręczycielem. Po pogodzeniu się, że dom przepadnie na rzecz banku, przepisałem dom na rodziców wraz ze wszystkimi zobowiązaniami na nim ciążącymi i od tamtej pory w nim nie mieszkałem (ale jestem tam wciąż zameldowany).
Czy to że byłem właścicielem domu w chwili zaciągania kredytu hipotetycznego automatycznie czyni mnie poręczycielem? Czy komornik ma prawo zająć moje oszczędności bez uprzedzenia mnie? Czemu po prostu bank nie zajmie tego domu?
Problem jest o tyle pilny, że jutro wyjeżdżam za granicę i jeżeli w trakcie wyjazdu komornik zajmie mi konto bankowe nie będę miał jak wrócić, więc będę bardzo wdzięczny za wszelkie rady.
dzisiaj dostałem pismo od banku, w którym twierdzi on, że dysponuje prawomocnym tytułem wykonawczym co do mojej osoby i w najbliższym czasie może skierować sprawę do komornika sądowego. Niestety kredyt którego dotyczy tytuł wykonawczy został zaciągnięty przez moich rodziców, a nie przeze mnie. Dług ten nie został przeze mnie odziedziczony, ponieważ rodzice nadal żyją. Nie byłem też poręczycielem przy zaciąganiu kredytu. Nie poinformowano mnie o żadnym postępowaniu w sądzie na mój temat.
Jest to sprawa o tyle zaskakująco, że dług ma już kilka lat, a bank do tej pory ścigał tylko moich rodziców. Ponadto, jak twierdzą rodzice, w sprawie sądowej sprzed kilku lat bank domagał się spłaty zadłużenia tylko od nich, a o mnie nie było nigdzie mowy.
Kredyt ten jest kredytem hipotecznym na dom. Jedyne co mnie łączy z długiem to fakt, że byłem właścicielem domu kiedy był zaciągany kredyt hipoteczny. Wyraziłem zgodę na nałożenie hipoteki na dom, jednak nie zgadzałem się na bycie poręczycielem. Po pogodzeniu się, że dom przepadnie na rzecz banku, przepisałem dom na rodziców wraz ze wszystkimi zobowiązaniami na nim ciążącymi i od tamtej pory w nim nie mieszkałem (ale jestem tam wciąż zameldowany).
Czy to że byłem właścicielem domu w chwili zaciągania kredytu hipotetycznego automatycznie czyni mnie poręczycielem? Czy komornik ma prawo zająć moje oszczędności bez uprzedzenia mnie? Czemu po prostu bank nie zajmie tego domu?
Problem jest o tyle pilny, że jutro wyjeżdżam za granicę i jeżeli w trakcie wyjazdu komornik zajmie mi konto bankowe nie będę miał jak wrócić, więc będę bardzo wdzięczny za wszelkie rady.