Ubezpieczenie na życie

  • Autor wątku Autor wątku krzychol665
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

krzychol665

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2026
Odpowiedzi
1
Ubezpieczyciel nie przeprowadził przy podpisywaniu polisy na życie żadnej ankiety medycznej z ubezpieczonym.wysłał polise z pytaniami i gotowymi odpowiedziami o stanie zdrowia.po smierci ubezpieczonego ubezpieczyciel odmowil wyplaty roszczenia z powodu zatajenia choroby.czy ma racje?
 
Może złoży Pan reklamację a następnie, w przypadku jej odrzucenia, odda całą sprawę - wniosek o interwencję - do Rzecznika Finansowego (departament klienta rynku ubezpieczeniowo-emerytalnego). Na pewno na ten moment nie warto rezygnować z dochodzenia odszkodowania ale bez analizy dokumentacji medycznej i samej umowy ubezpieczenia z załącznikami się nie obejdzie. Jeżeli nastąpiło zawinione, celowe zatajenie informacji a następnie to schorzenie jako jedyne doprowadziło do śmierci to ubezpieczyciel może się obronić. Często jednak przyczyny są różne a w praktyce ankiety są w pewnym sensie tylko 'teoretyczne'.
 
krzychol665 napisał:
Ubezpieczyciel nie przeprowadził przy podpisywaniu polisy na życie żadnej ankiety medycznej z ubezpieczonym.wysłał polise z pytaniami i gotowymi odpowiedziami o stanie zdrowia.po smierci ubezpieczonego ubezpieczyciel odmowil wyplaty roszczenia z powodu zatajenia choroby.czy ma racje?
Raczej nie do końca ma rację.
Ubezpieczyciel ma prawo pytać o stan zdrowia (art. 815 Kodeksu cywilnego), ale sam musi zadać konkretne pytania. Wysyłanie polisy z już wypełnionymi odpowiedziami i oczekiwanie, że ubezpieczony to po prostu podpisze, jest bardzo słabym podejściem — wiele osób tego nawet dokładnie nie czyta.
Sądy i Rzecznik Finansowy coraz częściej patrzą na to krzywo i mówią wprost: jak nie pytałeś porządnie, to później nie możesz się czepiać zatajenia. Szczególnie gdy polisa nie wymagała prawdziwej ankiety medycznej.
Masz spore szanse na wygraną w sporze z ubezpieczycielem albo u Rzecznika Finansowego. Warto walczyć.
 
Bez znajomości konkretnych pytań i na co się powołuje ubezpieczyciel to ciężko cokolwiek powiedzieć. Jeżeli pytania były jednoznaczne i precyzyjne to sprawa jest trudniejsza. Ostatecznie każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie. No i warto sprawdzić ile czasu minęło bo ubezpieczyciel ma 3 lata do zdarzenia na taką odmowę do zawarcia umowy.
 
Powrót
Góra