ubezpieczenie OC

  • Autor wątku Autor wątku jualma
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jualma

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2026
Odpowiedzi
9
W trakcie małżeństwa z mężem dokonaliśmy zakupu samochodu. W umowie kupna oraz w dowodzie rejestracyjnym są zawarte tylko jego dane ale ze względu na brak rozdzielności majątkowej auto jest wspólne. W międzyczasie rozwiedliśmy sie i nie dokonaliśmy podziału majątku. Po rozwodzie to ja korzystałam z autem dokonywałam wszelkich napraw i opłacałam OC. W niedługim czasie wygasa OC, którego nie chce już płacić bo auto nie przejdzie pozytywnie kolejnego przeglądu a jest juz na tyle stare, że nie opłaca sie w nie wkładać pieniądze. Problem jest tylko z tym, że nie mam żadnego kontaktu z byłym mężem bo nie odbiera, nie odpisuje na wiadomości a tylko on jest w stanie zezłomować auto. Moje pytanie dotyczy kary w związku z tym, że auto nie będzie miało kontynuowanego OC, kto zostanie tą karą obciążony? Mogę jakoś wybrnąć z tej sytuacji?
 
Za brak OC odpowiada zawsze właściciel
 
Testovironian napisał:
Za brak OC odpowiada zawsze właściciel
No tak tylko w świetle prawa jestem współwłaścicielem... Bo auto zostało zakupione w trakcie trwania małżeństwa ale z drugiej strony nic przy aucie załatwić nie mogę bo nigdzie nie widnieje jako współwłaściciel... Poza tym fakt że użytkuje samochód nie ma znaczenia?
 
Dla urzędu ważne są dane w dowodzie.
 
jualma napisał:
Bo auto zostało zakupione w trakcie trwania małżeństwa
Gdyby mąż nawet w trakcie małżeństwa chciał sprzedać to autu to nie byłby wymagany twój podpis na umowie.
Wszystkie zniżki za stłuczki jak i kara z UFG będą szły na "konto" męża/byłego (właściciela auta)
 
Tak zdaje sobie sprawę że on jest w stanie bez mojej zgody załatwić wszystko tylko obawiam się tego że jego argumentem będzie fakt, że ja autem jeżdżę więc ja go użytkuje... Nie wiem czy to istotne ale w ubiegłym roku ja ubezpieczyłam auto jako ubezpieczający. Czy to coś zmienia?
 
jualma napisał:
tylko obawiam się
Zaprowadź auto (puki można na kołach) do męża. Niech dalej on się martwi. Spij spokojnie. Zostawisz u siebie będzie problem natury, że będzie przeszkadzać i niewiele zrobisz w tym temacie
 
No tylko problem jest taki że nie mam pojęcia gdzie on jest...
 
Jeśli chcesz mieć "święty spokój" to jednak odszukaj męża. I doprowadź skutecznie albo do zwrotu jemu jego własności albo przejmij to auto na własność.
Podejrzewam, że pewnie jest jakaś możliwość uznana przez sąd, że nabyłaś prawo własności ale pewnie trwało to będzie tak długo, że rdza zdąży ten pojazd zjeść do ostatniej śrubki.
 
jualma napisał:
Tak zdaje sobie sprawę że on jest w stanie bez mojej zgody załatwić wszystko tylko obawiam się tego że jego argumentem będzie fakt, że ja autem jeżdżę więc ja go użytkuje... Nie wiem czy to istotne ale w ubiegłym roku ja ubezpieczyłam auto jako ubezpieczający. Czy to coś zmienia?
A kto był wskazany jako ubezpieczony? Mąż? Ubezpieczający (czyli formalnie wyłącznie płatnik składki) nie jest raportowany przez ubezpieczycieli do UFG
 
BohdanW napisał:
A kto był wskazany jako ubezpieczony? Mąż? Ubezpieczający (czyli formalnie wyłącznie płatnik składki) nie jest raportowany przez ubezpieczycieli do UF
 
Ja jestem podana jako ubezpieczający a jako ubezpieczony/właściciel jest były mąż
 
Ja jestem podana jako ubezpieczający a jako ubezpieczony/właściciel jest były mąż
 
Bardziej mnie zastanawia czy nie będzie problemu jeśli nie będzie ciągłości OC, UFG naliczy karę w mój były mąż się odwoła wskazując że to ja jestem posiadaczem pojazdu i nie przerzuci się wtedy na mnie odpowiedzialność?
 
Skontaktuj się ze swoim ubezpieczycielem i zreferuj mu sprawę.
Najpierw @ lub telefonicznie a później pisemnie jeśli dalej będziesz miała wątpliwości.
Ja bym przynajmniej tak zrobił - zapytał bezpośrednio u źródła jak rozwiązać w/w problem.
 
twardoglowy napisał:
Skontaktuj się ze swoim ubezpieczycielem i zreferuj mu sprawę.
Najpierw @ lub telefonicznie a później pisemnie jeśli dalej będziesz miała wątpliwości.
Ja bym przynajmniej tak zrobił - zapytał bezpośrednio u źródła jak rozwiązać w/w problem.
Próbowałam i nikt za bardzo nie jestem mi wstanie powiedzieć co mam zrobić... Zwykle pada że najlepiej by było się dogadać z byłym mężem a on nie jest skory do rozmów... Nawet pisałam do UFG ale otrzymałam tylko info o, że oni nie są podmiotem uprawnionym do wydawania wiążących interpretacji przepisów prawa ani do rozstrzygania sporów prawa własności i posiadania pojazdu
 
Powrót
Góra