P
pyo7555
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2018
- Odpowiedzi
- 9
Witam,
Siostra, będąca właścicielką samochodu zrobiła mi psikusa.
Któregoś dnia zezłomowała swój samochód w Anglii. Jakiś czas później, będąc na urlopie w Polsce, gdzie go kupiła i ubezpieczała, chciała go wyrejestrować.
Czasu jej nie starczyło, więc zostawiła mi upoważnienie do wyrejestrowania i wróciła do Anglii.
Gdy poszedłem do wydziału komunikacji, okazało się, że brakuje tzw Certificate of Destruction, oraz że ubezpieczenie jest nieważne i trzeba uregulować należność. Faktycznie, już przed przyjazdem siostry przychodziły listy o tym, że polisa niedługo się kończy i zostanie automatycznie przedłużona.
Dałem znać siostrze o tym certyfikacie, a w międzyczasie poszedłem do ubezpieczalni aby zapłacić. To było już z rok temu i nie pamiętam jak to wyglądało, ale musiałem złożyć jakiś podpis (przepisać polisę na siebie?) aby zapłacić.
Przyszło polecenie zapłaty, ale siostra nie zapłaciła. Jakiś czas później znowu przyjechała do Polski i udało jej się wyrejestrować samochód, a do mnie przychodzą przedsądowe wezwania do zapłaty za ubezpieczenie.
Nie wiem czemu tak kretyńsko to rozegrała ubezpieczalnia, nie raz ja i mój brat płaciliśmy za siostrę bez żadnych podpisów, na miejscu i od razu, zamiast czekać na list z numerem rachunku itp.
Największy problem polega na tym, że nigdy nie byłem właścicielem tego samochodu, nie mam nawet prawa jazdy. Pisałem w tej sprawie do działu windykacji ubezpieczalni, fragment odpowiedzi wygląda tak: "Niestety wezwania tutaj są na Pana ponieważ zawierał Pan tą umowę. Pani Joanna jest wpisana jako właściciel pojazdu ale Pan jest ubezpieczającym."
Co mogę w tej sprawie zrobić? Nie zamierzam płacić za czyjś samochód bo ktoś mnie wystawił. Siostra myśli ze trafiła na jakiś kruczek prawny i udało jej się bez płacenia. Jest też przekonana że komornik nic mi nie zabierze, że nie trzeba go wpuszczać do domu...
Siostra, będąca właścicielką samochodu zrobiła mi psikusa.
Któregoś dnia zezłomowała swój samochód w Anglii. Jakiś czas później, będąc na urlopie w Polsce, gdzie go kupiła i ubezpieczała, chciała go wyrejestrować.
Czasu jej nie starczyło, więc zostawiła mi upoważnienie do wyrejestrowania i wróciła do Anglii.
Gdy poszedłem do wydziału komunikacji, okazało się, że brakuje tzw Certificate of Destruction, oraz że ubezpieczenie jest nieważne i trzeba uregulować należność. Faktycznie, już przed przyjazdem siostry przychodziły listy o tym, że polisa niedługo się kończy i zostanie automatycznie przedłużona.
Dałem znać siostrze o tym certyfikacie, a w międzyczasie poszedłem do ubezpieczalni aby zapłacić. To było już z rok temu i nie pamiętam jak to wyglądało, ale musiałem złożyć jakiś podpis (przepisać polisę na siebie?) aby zapłacić.
Przyszło polecenie zapłaty, ale siostra nie zapłaciła. Jakiś czas później znowu przyjechała do Polski i udało jej się wyrejestrować samochód, a do mnie przychodzą przedsądowe wezwania do zapłaty za ubezpieczenie.
Nie wiem czemu tak kretyńsko to rozegrała ubezpieczalnia, nie raz ja i mój brat płaciliśmy za siostrę bez żadnych podpisów, na miejscu i od razu, zamiast czekać na list z numerem rachunku itp.
Największy problem polega na tym, że nigdy nie byłem właścicielem tego samochodu, nie mam nawet prawa jazdy. Pisałem w tej sprawie do działu windykacji ubezpieczalni, fragment odpowiedzi wygląda tak: "Niestety wezwania tutaj są na Pana ponieważ zawierał Pan tą umowę. Pani Joanna jest wpisana jako właściciel pojazdu ale Pan jest ubezpieczającym."
Co mogę w tej sprawie zrobić? Nie zamierzam płacić za czyjś samochód bo ktoś mnie wystawił. Siostra myśli ze trafiła na jakiś kruczek prawny i udało jej się bez płacenia. Jest też przekonana że komornik nic mi nie zabierze, że nie trzeba go wpuszczać do domu...