S
ssulekk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2020
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Starałem się wyszukać podobnego tematu ale wiele było zbliżonych ale nie odpowiadało na mój problem.
Tak wiec 20 grudnia na parkingu firmy (teren prywatny) gość uderzył w moje auto. Uciekł z miejsca zdarzenia. Na szczęści znalazła się dobra dusza która będąc świadkiem zdarzenia zrobiła zdjęcie samochodu sprawcy. Na bramie gość powiedział ze wszystko załatwił z Właścicielem i odjechał. Brama zadzwoniła po mnie ale było już za późno. Ponieważ ustaliliśmy numer do gościa próbowałem dzwonić. Bez skutku. Samochód był firmowy i jego szef odebrał ale kazał dzwonić do pracownika. Została wezwana policja. Złożyłem zeznania pokazałem zdjęcia widzieli na nagraniach kto prowadził jaki samochód praktycznie wszystko. Policjant powiedział ze sprawa jest praktycznie rozwiązana ze mogę zgłaszać sprawę i pójdzie raz dwa. Po jakimś tygodniu przyjechał rzeczoznawca obejrzał auto. Pare dni później dostałem wycenę naprawy. Od tamtego czasu sprawa stoi. Dzwoniąc do ubezpieczyciela słyszę ze czekają na notatek policyjna. Kiedy zapytałem o 90 dni na odszkodowanie usłyszałem ze jak się nie wyrobią to zamkną sprawę i otworzą jak dostaną notatkę. Byłem
Na policji powiedzieli ze człowiek jest z drugiego końca polski i wysłali tam pismo do kolegów z policji żeby wezwali gościa na przesłuchanie. Jak pytam ile maja czasu żeby gościa wezwać to powiedzieli ze jak przyjdzie to będzie. Co mogę w takim wypadku zrobić ? Policja mnie olała. Ubezpieczyciel broni się notatka. Czy mogę gdzie to zgłosić ?
Z góry dziękuje za pomoc.
Starałem się wyszukać podobnego tematu ale wiele było zbliżonych ale nie odpowiadało na mój problem.
Tak wiec 20 grudnia na parkingu firmy (teren prywatny) gość uderzył w moje auto. Uciekł z miejsca zdarzenia. Na szczęści znalazła się dobra dusza która będąc świadkiem zdarzenia zrobiła zdjęcie samochodu sprawcy. Na bramie gość powiedział ze wszystko załatwił z Właścicielem i odjechał. Brama zadzwoniła po mnie ale było już za późno. Ponieważ ustaliliśmy numer do gościa próbowałem dzwonić. Bez skutku. Samochód był firmowy i jego szef odebrał ale kazał dzwonić do pracownika. Została wezwana policja. Złożyłem zeznania pokazałem zdjęcia widzieli na nagraniach kto prowadził jaki samochód praktycznie wszystko. Policjant powiedział ze sprawa jest praktycznie rozwiązana ze mogę zgłaszać sprawę i pójdzie raz dwa. Po jakimś tygodniu przyjechał rzeczoznawca obejrzał auto. Pare dni później dostałem wycenę naprawy. Od tamtego czasu sprawa stoi. Dzwoniąc do ubezpieczyciela słyszę ze czekają na notatek policyjna. Kiedy zapytałem o 90 dni na odszkodowanie usłyszałem ze jak się nie wyrobią to zamkną sprawę i otworzą jak dostaną notatkę. Byłem
Na policji powiedzieli ze człowiek jest z drugiego końca polski i wysłali tam pismo do kolegów z policji żeby wezwali gościa na przesłuchanie. Jak pytam ile maja czasu żeby gościa wezwać to powiedzieli ze jak przyjdzie to będzie. Co mogę w takim wypadku zrobić ? Policja mnie olała. Ubezpieczyciel broni się notatka. Czy mogę gdzie to zgłosić ?
Z góry dziękuje za pomoc.