ubezpieczyciele nie chcą wypłacić odszkodowania, wypadek w drodze do pracy

  • Autor wątku Autor wątku madthomas
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

madthomas

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
11
Witam
W marcu miałem wypadek w drodze do pracy, jechałem motorowerem, kierowca auta wymusił mi pierwszeństwo, była policja, karetka.
Moim błędem było to że nie pojechałem do szpitala karetką ale nie stwierdzili złamań, ran otwartych więc poradzili żeby podjechać wieczorem na SOR, drugi błąd to będąc wieczorem na SOR nie wziąłem zwolnienia.
Pojechałem wieczorem do szpitala, zrobili mi sporo zdjęć rtg, tomograf, usg, generalnie nic nie wyszło, miałem sporo wolnych dni wolnych w pracy do odebrania więc nie brałem zwolnienia, bolało bo jednak uderzyłem w auto ale zbagatelizowałem to ponieważ wiem, że po max 3 tygodniach takie coś samo przechodzi.
Niestety z dnia na dzień czułem się coraz gorzej, ból zamiast spadać nasilał się, po 2 tygodniach znowu wylądowałem na SOR po konsultacji z lekarzem rodzinnym i wtedy dopiero wziąłem zwolnienie, w szpitalu znowu badania i stwierdzili skręcenie i naderwanie odcinka szyjnego kręgosłupa, ból nadal się nasilał nie malał, umówiłem się do ortopedy, dostałem skierowania na rezonans, po rezonansie do ortopedy i w zasadzie dwa tygodnie później operacja.
Miałem uszkodzony dysk C6C7 oraz ucisk na nerwy, odbarczenie kanału kręgowego w odcinku szyjnym, później dwa miesiące w kołnierzu philadelphia, byłem już w sanatorium, jest delikatna poprawa z naciskiem na delikatna, nie mogę nic dźwigać, żadnych energicznych ruchów, praktycznie cały czas boli mnie prawa ręka, mogę tylko spacerować i delikatnie ćwiczyć ale to się zawsze kończy bólem ręki.
Firma ubezpieczeniowa sprawcy wypadku wypięła się na mnie , twierdzą że skoro nie brałem zwolnienia to wg ich lekarza jestem już zdrowy, to co działo się po miesiącu ich już nie interesuje bo nie jest to związane z wypadkiem.
Miałem również ubezpieczenie prywatne w Nationale Nederlanden oni z kolei wypłacili za operację i pobyt w szpitalu ale uszczerbek na zdrowiu dokładnie tak samo jak w Warcie (ubezpieczyciel sprawcy), nie chcą wypłacić nic więcej.
Znacie może jakieś firmy, kancelarie które mogłyby mi pomóc (sprawdzone), nadmienię że ZUS uznał wypadek w drodze do pracy, pensja z ZUS nie pozwala na wiele, w zasadzie na nic nie pozwala, świadczenie rehabilitacyjne mam do końca maja ale istnieje spora szansa, że to nie będzie koniec niestety
Nie wiem o jakie odszkodowanie mógłbym się starać, czy jest szansa na wypłacenie jakiejś części wcześniej żeby jakoś żyć, podpowiedzcie co robić i gdzie się zgłosić.
 
Można zacząć od złożenia reklamacji na decyzje ubezpieczycieli a w przypadku dalszej odmowy skierować się po pomoc do Rzecznika Finansowego.
 
Powrót
Góra