Uchylenie BTE

  • Autor wątku Autor wątku loi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

loi

Użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
150
Firma, która kupiła rzekomo istniejąca wierzytelność od banku wynikająca z zawartej umowy kredytu, nie przedstawia samej umowy, ale jako jeden z wniosków dowodowych przedstawia wystawiony przez bank bankowy tytuł egzekucyjny z klauzulą wykonalności i informację o przeprowadzeniu w oparciu o niego egzekucji komorniczej ( zakończonej umorzeniem w wyniku bezskuteczności).

O samym wystawieniu bte i egzekucji nie wiedziałem ( dowiedziałem się z pisma procesowego powoda), bank nie jest zobowiązany mnie informować o wystawieniu bte, a komornik najpewniej kierował pisma pod źle wskazany adres, innych działań nie podejmował.
Chciałbym podjąć kroki zmierzające do uchylenia klauzuli do bte ( 2 lata od jej wydania). Ponadto chce się bronić w sadzie (odnosząc się do tej części twierdzeń powoda), że o powyższych faktach nie wiedziałem i gdybym miał możność zapoznania się z nimi we właściwym czasie podjąłbym kroki zmierzające do zaskarżenia postanowienia o wydaniu klauzuli wykonalności czy wszczął powództwo przeciwegzekucyjne wobec bezpodstawności roszczenia objętego bte.
W oparciu o jaki przepis mogę wystąpić do sadu o wznowienie postepowania i ile mam na to czasu , o faktach przytoczonych powyżej dowiedziałem się 12.10 tego roku.
 
Skoro FW kupiła dług, to ona teraz musi wystąpić do sądu, a bte będzie jednym z dowodów.

Dopiero jak FW wystąpi do sądu będziesz mógł tam przedstawić swoje racje.
 
Sprawa jest już w sądzie, wyznaczony jest termin rozprawy. Jak pisałem, o faktach przytoczonych powyżej dowiedziałem się z pisma procesowego powoda.
Jaką to ma wartość dowodową dla funduszu, skoro firma nie przedstawia umowy a jedynie wyciąg z ksiąg funduszu, który sam w sobie nie jest podstawą zobowiązania ewentualnego?
 
Napisano o tym na forum wiele postów.

Sam wyciąg nie jest dowodem, jeśli kwestionujesz fakt zawarcia umowy, czy wysokość zobowiązania.

Natomiast bte z klauzulą jest dowodem - ma walor dokumentu urzędowego.

Zupełnie nie rozumiem co zamierzasz zrobić z bte, jakie masz argumenty do ew. zaskarżenia, czy wniesienia powóztwa, skoro możesz wszelkie podnieść na rozprawie.
 
Kwestionuję fakt zawarcia umowy, a w związku z tym istnienie zobowiązania. Przeszukałem całą moją dokumentację i takowej umowy nie mam, a mam porządek w papierach. Powód też umowy nie przedstawia, upłynął mu nawet termin wyznaczony przez sąd do jej przedstawienia. Poza tym kredyt to nie jest coś, o czym bym zapomniał.
Chodzi mi o to, że skoro była kiedyś wszczęta egzekucja, a ja w ciągu 7 dni nie zaskarżyłem tytułu wykonawczego ( bo o jego wystawieniu i egzekucji nie wiedziałem), to w jakiej sytuacji jestem? Powód informację przesłał do Sądu na trochę ponad tydzień przed rozprawą, więc nie zdążę sprawdzić w Sądzie, w miejscu mojego stałego zamieszkania akt sprawy dotyczących nadania klauzuli, w oparciu o jakie dokumenty została wydana. Czy przez to w jakiś sposób nie przyznałem, że wierzytelność istnieje?
Czy sąd będzie sprawdzał te akta? Na ile jest to mocny argument w ręce powoda przy braku innych?
Samo nadanie klauzuli do bte nie tworzy stanu powagi rzeczy osądzonej przecież i może zostać zakwestionowane.
 
Strasznie wszystko mieszasz...

1. rzeczywiście kwestionowanie faktu zawarcia umowy, jak jest bte, nie będzie łatwe; wszystko zależy od podejścia sędziego; w takiej sytuacji możesz złożyć wniosek dowodowy o dołączenie dokumentów z akt dotyczących nadania klauzuli na bte - umowy oświadczenia o poddaniu się egzekucji itp.; oczywiście, jeśli jesteś pewien, że nie zawarłeś umowy; boewiem sąd może uznać, że skoro powód jej nie przedłożył, a Ty kwestionujesz fakt jej zawarcia, to powód nie wykazał, że to Ciebie powinien pozwać - tylko że nigdy nie wiadomo, co ostatecznie zrobi sąd;

2. bte z klauzulą ma moc dokumentu urzędowego - niestety; i tutaj jest problem; nie jest to to samo, co powaga rzeczy osądzonej;
 
W treści pozwu nie ma żadnej daty wymagalności roszczenia, poza twierdzeniami, że uzyskałem określoną w umowie kwotę ( niesprecyzowaną), że nie wywiązałem się z zawartej umowy, że bank wezwał mnie do spłaty, a potem sprzedał to powodowi ( tu jedyna data pada -data cesji). Powód podaj, że należy mu się kwota niespłaconego kapitału X zł i odsetek Y zł przejętych od powoda i kwota Q zł odsetek naliczonych przez niego od daty cesji.
W treści samego bte jest kwota kapitału i łączna kwota odsetek naliczanych przez kilka miesięcy przed wystawieniem bte ( zakres dat jest podany). Gdyby umowa rzeczywiście była ( podtrzymuje twierdzenie o jej braku) to miałbym zarzut również do samego wyliczenia kwot z bte, gdyż nie wskazana jest kwota czy kwoty ( jeśli kredyt byłby ratalny) kiedy i jakie był wymagalne i od których były naliczane odsetki. Żadne dokumenty rachunkowe nie są przedstawione. Zarzutów co do pozostałych wniosków dowodowych tu przedstawiać nie będę, bo jedyna niejasną dla mnie kwestia jest właśnie sprawa z tym bte, która wyszła tuż przed rozprawą.
 
W bte nie musi być terminu wymagalności należności.

Z reguły banki dokonują kapitalizacji odsetek. Czyli mniej więcej robią, to co wyżej napisałeś. Liczą odsetki od kapitału - umowne i ew. odsetki karne od należności (raty) wymagalnej daje to kwotę odsetek. Banki niegy nie bawiły się w rozpisywanie tego na poszczególne miesięczne raty. Takie wyliczenie czasem zostaje sporządzone tylko, jeśli dłużnik kwestionuje wyliczenia.

Wracając więc do sedna.

Skoro jest proces z FW, to nie musisz wnosić odrębnego powództwa przeciwegzekucyjnego, a wykazać swoje racje w tym procesie.
 
Jest też opcja nr dwa:
Jeśli jesteś PEWNY, że nie zawierałeś żadnej umowy kredytowej można poinformować prokuraturę - może ktoś wyłudził kredyt na Twoją osobę, podrobił podpis itd.

Oczywiście MUSISZ BYĆ PEWNY, że takiego kredytu nie miałeś.
 
Powrót
Góra