uchylenie zwrotu kosztów procesu-potrzebna pomoc

  • Autor wątku Autor wątku Ratio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Ratio

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
7
Dzień dobry,

Otrzymałem nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Zalegałem z czynszem za mieszkanie na kwotę 1869zł. Wspólnota Mieszkaniowa złożyła pozew do Sądu bez wcześniejszych wezwań do zapłaty. Jako dowód przedstawili ksero pisma z pieczątką "wysłano" i nr pisma. Pytałem wspólnotę o to jakim listem wysłali bo nic od nich nie otrzymałem. Wysłali wezwanie do zapłaty listem zwykłym.

Efektem tego był pozew o którym również mnie nie powiadomili. Sąd zarządził zapłatę zaległości czynszy plus zwrot kosztów procesu 640zł.

Zaległość w czynszu zapłacę. Natomiast proszę o podpowiedź co zrobić, żeby sąd uchylił zwrot kosztów tego procesu?
 
ilaw napisał:
Złożyć zażalenie w zakresie kosztów
Oczywiście byłoby bezzasadne.
Ratio napisał:
Otrzymałem nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym.
Możesz złożyć sprzeciw do nakazu zapłaty. Koniecznie w sprzeciwie uznaj w całości roszczenie powoda i równocześnie wnieś o obciążenie go kosztami procesu na podstawie art. 101 kpc, gdyż pozwany nie dał powodu do wytoczenia procesu. Wierzyciel nie podjął próby ugodowego załatwienia sprawy - nie było żadnego wezwania. Reszta w rękach sądu.
 
Ja Malinowski napisał:
Napisał/a ilaw
Złożyć zażalenie w zakresie kosztów
Oczywiście byłoby bezzasadne.
A to dlaczego? Zażalenie/ew. skarga na orzeczenie referendarza.
 
ilaw napisał:
A to dlaczego? Zażalenie/ew. skarga na orzeczenie referendarza.
Ponieważ nie ma cienia przyczyny, dla której te koszty nie powinny zostać zasądzone w nakazie zapłaty. Tym samym, takie zażalenie zostałoby ze śmiechem oddalone.
 
Ja Malinowski napisał:
Ponieważ nie ma cienia przyczyny, dla której te koszty nie powinny zostać zasądzone w nakazie zapłaty. Tym samym, takie zażalenie zostałoby ze śmiechem oddalone.
Nie rozumiem uszczypliwości. Poczytaj może komentarze do 394 kpc i orzecznictwo. Myślałem, że serio masz jakieś merytoryczne argumenty, że coś przeoczyłem. A Ty po prostu proponujesz to samo, tylko, że w nieprawidłowej formie - tzn. jako sprzeciw od nakazy zapłaty - czyli środek do kwestionowania orzeczenia pod względem merytorycznym. To się dopiero pośmieją w sądzie
 
Cieszę się, że są pomocne głosy. Który z powyższych środków wybrać?

Wiecie, mam żal do wspólnoty, że tak mnie potraktowali, gdyby wysłali ten list POLECONYM nie byłoby problemu, bo na pewno bym takowy otrzymał.
W pozwie argumentowali, że nie kontaktowałem się z nimi w tej sprawie i że zadłużenie jest długotrwałe, a to jest sprawa tegoroczna. Pozew złożyli 11 sierpnia, a zaległość dotyczyła (marca,lutego, kwietnia i lipca).
 
ilaw napisał:
Nie rozumiem uszczypliwości.
A należy się. Wskazujesz mi przepis mówiący o tym, że można wnieść zażalenie do sądu i jak się to robi? Fajnie. Tylko Ty już nie doradzaj. W tej sprawie nie ma żadnych merytorycznych podstaw do zażalenia. Rozumiesz? Koszty zostały prawidłowo zasądzone. Dlatego zażalenie zostanie oddalone. Innej możliwości nie ma.
W tej sprawie jednak, przez błąd powoda (brak wezwania do zapłaty) można spróbować doprowadzić, by proces zakończył się zasądzeniem kosztów procesowych od strony wygranej. W tym celu koniecznie trzeba wnieść sprzeciw, aby spowodować uchylenie nakazu zapłaty i dalsze trwanie procesu. Koniecznie też trzeba w tym sprzeciwie uznać w całości roszczenie powoda. Dlaczego? Wskazałem art. 101 kpc. To jedyna, choć niepewna, szansa pozbycia się kosztów procesu przez pozwaną.
 
Ostatnia edycja:
Ja Malinowski napisał:
Tylko Ty już nie doradzaj. W tej sprawie nie ma żadnych merytorycznych podstaw do zażalenia. Rozumiesz? Koszty zostały prawidłowo zasądzone. Dlatego zażalenie zostanie oddalone. Innej możliwości nie ma.
Dobra, bo mnie już wkurza działanie takich jak Ty...

Twoja wypowiedź stanowi idealny przykład na to, że w Polsce powinno się ukrócić działanie tzw. "doradców prawnych", ponieważ bardziej szkodzą niż pomagają. Pieprzy coś taki jak potłuczony i udaje znawcę prawa, a później ludzie płaczą, kto im tak zepsuł sprawę.

proszę, podobna sprawa: http://orzeczenia.jelenia-gora.so.gov.pl/content/$N/155005000001003_II_Cz_000204_2013_Uz_2013-03-22_001

Czy zrozumiesz koleżko, że nie kwestionując istnienie roszczenia głównego, wnosi się zażalenie, a nie skargę merytoryczną?

Jak żalisz koszty w wyroku, to też wnosisz apelację?

Ratio napisał:
Cieszę się, że są pomocne głosy. Który z powyższych środków wybrać?

Poszukaj w internecie, są nawet blogi, gdzie to jest wyjaśnione. Ja nie mogę tutaj tego wklejać, żeby nie narusyzć regulaminu
 
Ostatnia edycja:
ilaw napisał:
Czy zrozumiesz koleżko, że nie kwestionując istnienie roszczenia głównego, wnosi się zażalenie, a nie skargę merytoryczną?
A Ty koleżanko nie pojmujesz, że nie ma tu powodu do kwestionowania kosztów?
ilaw napisał:
Jak żalisz koszty w wyroku, to też wnosisz apelację?
Twoje porównanie świadczy o kompletnym nierozumieniu procesu upominawczego. Wyrok, moja droga, kończy postępowanie w instancji, natomiast nakaz zapłaty jest dopiero jego początkiem (doręczany wraz z pozwem).
Podpowiedz zainteresowanej czym miałaby uzasadnić swoje dziwne zażalenie?
 
@ilaw to nawet nie jest podobna sprawa. Ergo. Nie doradzaj.
 
digiton - sprawę podałem jako przykład. Doradzam w oparciu o doświadczenie procesowe. Przeczytaj co to znaczy ergo, bo nie umiesz używać tego słowa.
Będę doradzał, aby chronić ludzi przed ignorantami.

A poza tym weźcie się opamiętajcie, bo robicie ludziom wodę z mózgu... i jeszcze obrażacie ludzi, którzy mają jakiekolwiek pojęcie o prawie i doświadczenie, w przeciwieństwie do was.
Ratio - najlepiej idź do prawnika, nie korzystaj z tego rodzaju forum, bo tutaj wystarczy, że kilka niekompetentnych osób zajmie takie samo głupie stanowisko i to jest uważane za prawidłowe rozwiązanie.

https://www.ebos.pl/zdaniem-sedziego/743_zazalenie_na_koszty_w_nakazie_zaplaty.html

Proszę, uczcie się. Fakturę wyślę pocztą.
 
Ostatnia edycja:
Podałeś jako przykład coś, co nie pasuje w ogóle do w/w przypadku. Dobrze, że masz mały zasięg i wiele nie zaszkodzisz. A co do kompetencji osób z forum się nie wypowiadaj. Bo swoją ignorancję to Ty pokazujesz na każdym kroku.
 
Dziękuję za wszystkie komentarze. Mam podobną sprawę i tylko jedną wątpliwość w sytuacji:
czy skarżymy nakaz w całości czy w części dot. kosztów?
 
Powrót
Góra