Uchylić zakaż kontaktowania i sprawa o pobicie

  • Autor wątku Autor wątku m.a.l.i.n.k.a
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

m.a.l.i.n.k.a

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
2
Witam
Mam problem związany z moim chłopakiem. Mieszkamy od roku w UK. W Wigilię pokłóciliśmy się i postanowiłam się wyprowadzić. Przyszłam po moje rzeczy z dwoma kolegami i wtedy wywiązała się bójka między moim chłopakiem a tymi kolegami. Sąsiadka wezwała policję i zaaresztowali mojego chłopaka. Wszyscy byliśmy tego wieczoru pod wpływem alkoholu. Przesłuchano mnie i opowiedziałam o tym jak mój chłopak mnie traktował a mianowicie o tym że mnie uderzył kiedyś paskiem i że mnie przyduszał za szyję a w noc wigilijną kopną mnie. Zeznania zostały spisane, ja się wyprowadziłam. Mojego chłopaka wypuścili ale dostał sądowy zakaz zbliżania się do mnie.
Po pewnym czasie pogodziliśmy się , uznaliśmy to jako błąd który się już nie może powtórzyć i przyjechaliśmy oboje na urlop do polski. Po powrocie znowu zamieszkaliśmy razem. Nie wiadomo mi co z oskarżeniami tych kolegów, czy je wycofali czy nie. Mój chłopak miał wyznaczoną datę stawienia się na policji. W trakcie przesłuchania on się przyznał do tego , że znowu mieszkamy razem. Zatrzymali go. Zadzwonili do mnie z pytaniem czy mam dokąd się przeprowadzić, ale nie miałam takiego miejsca, więc on musiał pozostać w areszcie. Dzisiaj został wypuszczony ale musiał wyjechać z miasta, aby nie mieć ze mną kontaktu, gdyż zakaz wciąż obowiązuje. We wtorek jest rozprawa na której się wszystko rozstrzygnie.
Bardzo proszę o poradę co mam w tej sytuacji zrobić. Kocham mojego chłopaka i nie chcę aby miał problemy z powodu tego incydentu. Wróciliśmy do siebie i jest nam razem dobrze.
Proszę o odpowiedź na poniższe pytania, gdyż sama w obcym kraju nie jestem w stanie sobie z tym poradzić:

- jak uchylić zakaz zbliżania się do mnie i do jakiej instytucji mam się zwrócić?
- co zrobić, aby nie zaszkodzić chłopakowii na rozprawie sądowej?
-jak mam postępować podczas rozprawy?
-co powiedzieć aby pokazać sądowi że się pogodziliśmy i że ten incydent był jednorazowy?
-jak mam się tłumaczyć z tego, że razem mieszkaliśmy?
-czy mówić o tym, że razem byliśmy na urlopie w Polsce czy może o tym nie wspominać?
-O co mogę być pytana w sądzie?
Dodam tylko, że nigdy nie byłam i nie zeznawałam w sądzie i jest to dla mnie ogromny stres.

Bardzo chcę aby ta sprawa się pomyślnie zakończyła i aby nikt nie miał z tego powodu przykrości, dlatego proszę o poradę.
 
Cóż, pomijając zasadność związku z przemocowcem, tego zakazu nie można uchylić, bo takie sprawy w UK ściga się z urzędu a nie na wniosek ofiary.

Chłopak prawdopodobnie dostanie wyrok okraszony zakazem zbliżania się. Jeśli go złamie, pójdzie znowu do więzienia.

Skontaktuj się z Women's Aid, bo chyba potrzebujesz z kimś pogadać o swojej sytuacji.
 
Dziękuję za odpowiedź.
Wiem, że to nie wygląda dobrze, ale to nie jest tylko jego wina, oboje odpowiadamy za tą sytuację, gdyż byliśmy pod wpływem alkoholu. Ja zeznałam , że to tylko jego wina a przecież to ja przyprowadziłam tych kolegów, którzy pobili mojego chłopaka. Teraz chcę być dalej z nim, ludzie przecież uczą się na własnych błędach. Jeśli w tej sytuacji odmówię zeznawania w sądzie to czy pomogę w ten sposób mojemu chłopakowi?
 
Ja Ciebie nie oceniam, ale jeśli chodzi o UK to alkohol nie będzie usprawiedliwieniem (raczej). Co do zeznań, to obawiam się, że powinnaś zapytać prawnika.
 
Zapamietaj sobie jedno. Facet, ktory Cie uderzyl wczesniej czy pozniej zrobi to ponownie.
 
Tez mialem zamiar to napisac,chociaz jestem facetam;)
 
Ja nic nie chciałam pisac na ten temat, bo to forum prawne, ale zgadzam się z przedmówcami. System prawny UK już to wie i dla takich przemocowców raczej nie ma pobłażania, więc jeśli policja ma dowody, to brak zeznań może niewiele zmienić.
 
podepnę sie pod temat. Mój mąż dostał zakaz zbliżania się do mnie i dzieci oraz nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania. Tylko, że to wynajmowane mieszkanie a mnie samej nie stać na utrzymanie sie w nim. Mąż zatrzymał sie u swojej babki. Babka już dawno proponowała, zebym zamieszkała u niej z dziećmi i olała męża alkoholika i damskiego boksera. Teraz chcę sie do niej wprowadzić. Ale tam mieszka mój mąż. Zgodnie z nakazem opuścił wspólne ( wynajmowane) mieszkanie. Czy teraz jak sie wprowadzę do babci z dziećmi sąd nakaże mu opuścić dom babci? Wszyscy jesteśmy tam zameldowani a babcia nie chce Go posłac na ulicę. Jak to ugryźć? Ja nie chce z nim mieszkać a babcia wyraża wolę, bym sie do niej z dzieciakami wprowadziła
 
Powrót
Góra