uchylony nakaz zapłaty - środki przekazane wierzycielowi i linia obrony do dyskusji

  • Autor wątku Autor wątku tony984
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tony984

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2014
Odpowiedzi
6
Jako, że to mój pierwszy post serdecznie witam użytkowników i przepraszam za jego obszerność. Temat jaki chcę zaprezentować jest w gruncie rzeczy wielowątkowy ale puenta dotyczy odzyskania części środków przekazanych wierzycielowi w oparciu o uchylony tytuł wykonawczy, jednak dla porządku naszkicuję całość problemu.

Początek to standardowa historia z esądem w Lublinie - w grudniu ubiegłego roku szok - 95 letnia kobieta dostaje od komornika zawiadomienie o wszczęciu egzekucji w oparciu o nakaz zapłaty z esądu. Wierzyciel jest z Poznania, pełnomocnik z Warszawy a Komornik z Łodzi :cool: Z treści wynikało, że sprawa dotyczy opłat za energię elektryczną w lokalu który Pani najmowała do 2001 roku i po tej dacie nie miała z nim nic wspólnego. Oczywiście "zapomniała" poinformować o tym fakcie dostarczyciela energii, a z tego co udało mi się ustalić miała na siebie zarejestrowany licznik. Żyła sobie w błogiej nieświadomości a sprytni lokatorzy tego lokalu zaprzestali płacić za prąd. Z okresu od 2010 do 2012 nazbierało się tego 1790 zł. Jak się pewnie domyślacie całość korespondencji (wierzyciela i sądowej) szła na stary adres (oczywiście komornik z łatwością ustalił aktualne miejsce pobytu i sprawnie doręczył korespondencję) Pamiętając wykłady z KPC szybko skleciłem zażalenie na klauzulę wykonalności, dalej sprzeciw do nakazu zapłaty i aktualnie czekamy na sprawę w sądzie rejonowym właściwym dla 95 - latki. Niestety zanim egzekucja została umorzona sprawnie działający komornik zdążył pobrać Jej z emerytury około 2.500 zł. z czego 2.229 zł przekazał wierzycielowi i a prawie 300 zł zatrzymał jako swoje wynagrodzenie. Oczywiście zaskarżyłem postanowienie o kosztach egzekucji. Sąd rejonowy zmienił postanowienie Komora obciążając kosztami wierzyciela z uwagi na "niecelową egzekucję".

I tu pojawił się pierwszy problem - jak odzyskać pieniądze od wierzyciela? Wysłałem już wezwanie do zwrotu, które pozostaje bez odzewu. Znamiennym jest, że dłużniczka chciałaby (ze względów rodzinnych) zapłacić cześć długu - jednak wierzyciel pozostaje głuchy na wszelkie propozycje spotkania i ugodowego załatwienia sprawy. Czy gdybym wystąpił na drogę sądową wierzyciel w tej sytuacji może podnieść zarzut potrącenia? Swoją drogą Pan Komornik też milczy co do zwrotu zajetej kwoty, ale jak się dziś dowiedziałem w sądzie pomylono adres i przesłano postanowienie do innego komornika :!: :-)

Drugą kwestią jest zasadność roszczenia wierzyciela i ewentualne opcje na obronę w sądzie. Z tego co czytałem własność energii nabywa się z chwilą jej pobrania a podstawą do zapłaty są odczyty licznika -odzwierciedlające jej zużycie. Dalej - prawo energetyczne bezumowne korzystanie z energii traktuje jako jej kradzież, więc kwoty których dochodzi wierzyciel są jej efektem.Kolejna rzecz to fakt, że w oparciu o prawo energetyczne sprzedawca energii ma prawo odciąć prąd albo założyć licznik pree paid. Wierzyciel, mimo rosnącego zadłużenia nie skorzystał z tych opcji, pozwalając na wzrost kosztów. Dostawał też sygnały - co jest odnotowane w systemie teleinformatycznym, że Pani tam już nie mieszka (ktoś nawet napisł, że nie żyje). Kobieta na 100% nie przebywała w tym lokalu od czasu kiedy się wyprowadziła. Jak ten fakt udowodnić w sądzie? Kamienica kilkakrotnie zmieniała właściciela. Sytuację dodatkowo komplikuje mi fakt braku rzekomej umowy tej Pani z wierzycielem (mimo dwóch prób uzyskania duplikatu "w celu ustosunkowania się do roszczenia" :rolleyes: ) Czy w tej sytuacji rozsądnym jest podnieść zarzut z art. 5 KC? Czy w Waszej ocenie jest o co grać w sądzie?

z góry dziękuję za wszelkie sugestie
 
Ostatnia edycja:
kto zlozyl pozew, firma windykacyjna czy zaklad energetyczny?
 
Pozew złożyła spółka dostarczająca energię.
 
faktura to świstek jak chodzi o sprawę sądową. jest umowa plus faktura i udokumentowana usługa - roszczenie zasadne. sama faktura to wiesz, ja też mogę wystawić tobie fakturę i co z tego, zapłacisz mi za frajer?
 
Jak najbardziej. Umowa jako dowód istnienia stosunku prawnego i podstawa roszczeń o ewentualne koszty stałe - abonament czy kwoty potrzebne do utrzymania sieci. Jest o tym mowa w tym orzeczeniu

http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/155025100000503_I_C_000842_2012_Uz_2013-05-06_001.

Jednak wysokość świadczenia określona zostaje na podstawie wskazań licznika, który odzwierciedla energię faktycznie pobraną - nabytą. W związku z tym czy fakt niezamieszkiwania a więc niepobierania energii jest irrelewantny dla sprawy - słowem nie ma sensu walczyć? O odpowiedzialności za faktycznie pobraną energię - mimo że stroną umowy był ktoś inny jest mowa tutaj

http://orzeczenia.wroclaw-srodmiescie.sr.gov.pl/content/$N/155025500004003_VIII_C_001627_2012_Uz_2013-09-04_001

Swoją drogą dziwny układ się wytworzył - wierzyciel ma praktycznie całość kwoty o jaką wystąpił a akta sprawy idą do sądu rejonowego. W związku z tym czy kwota która została przekazana jest w tym momencie świadczeniem nienależnym?
 
tony984 napisał:
I tu pojawił się pierwszy problem - jak odzyskać pieniądze od wierzyciela? Wysłałem już wezwanie do zwrotu, które pozostaje bez odzewu. ....

Zwrot odzyskacie dopiero jeśli sąd oddali zarzuty i stwierdzi należność nie istnieje

tony984 napisał:
Drugą kwestią jest zasadność roszczenia wierzyciela i ewentualne opcje na obronę w sądzie. ..... Dostawał też sygnały - co jest odnotowane w systemie teleinformatycznym, że Pani tam już nie mieszka (ktoś nawet napisł, że nie żyje). Kobieta na 100% nie przebywała w tym lokalu od czasu kiedy się wyprowadziła. .... Sytuację dodatkowo komplikuje mi fakt braku rzekomej umowy tej Pani z wierzycielem (mimo dwóch prób uzyskania duplikatu "w celu ustosunkowania się do roszczenia" :rolleyes: ) ...

Tu może być trudno. Bo w takiej sytuacji trza było wypowiedzieć umowę.

Ale w ciemno można podnieść bezzasadność roszczenia bo nie ma umowy na dostarczanie prądu. Pewnie takiej umowy nie mają - zmieniali się właściciele, prezesi księgowośc i posiali lub wcale nie była podpisywana itp - tym bardziej, że kiedyś nie pilnowali tego..... /sprawdź czy były zmiany nazwy dostawcy prądu i czy nie powinno być aneksu do ew umów/.
- wtedy to oni muszą udowodnić że mają umowę przed sądem bo wynoszą z jej skutków korzyść....

Poza tym można przedstawić jakieś dokumenty potwierdzające zmianę adresu akt notarialny, wydział meldunkowy itp. jako dowód nie korzystania z usługi.

Szkoda, ze nie macie wypowiedzenia umowy.... :lol: byłoby łatwiej
 
ferdek125 napisał:
Szkoda, ze nie macie wypowiedzenia umowy.... :lol: byłoby łatwiej

Hehe ano byłoby łatwiej ale niestety tak dobrze nie mam :) Ta Pani miała około 80 lat jak się wyprowadziła - nie ogarniała tego tematu (oczywiście to żadne tłumaczenie). Co do aneksów to pewnie były wysyłane z klauzulą, że przysługuje wypowiedzenie w terminie x, w przypadku braku wchodzą w życie ale dziękuję za sugestie.

ferdek125 napisał:
Poza tym można przedstawić jakieś dokumenty potwierdzające zmianę adresu akt notarialny, wydział meldunkowy itp. jako dowód nie korzystania z usługi.

Gromadzę dokumentacje która ma na celu wskazanie, ze "centrum życiowe" tej Pani skoncentrowane jest od 2001 roku gdzie indziej. Chciałem też wskazać świadka - właściciela lokalu z tamtego okresu ale nie wiadomo co się z nim stało :/ Szkoda tylko że spółka nie chce się dogadać poza sądem, zwłaszcza pozwana wcale nie chce się uchylić od płacenia całości :/
 
tony984 napisał:
.....Szkoda tylko że spółka nie chce się dogadać poza sądem, zwłaszcza pozwana wcale nie chce się uchylić od płacenia całości :/

Ja tam bym pojechał po całości. Nie ma umowy nie zamieszkuje nie jest właścicielem nie pobierała prądu i z niego nie korzystała.

Wniosek o oddalenie nakazu w całości. I nawet nie próbował uznawać części.

I niech energetyka udowadnia, że było inaczej..... :cool:

PS: idę na skróty z wiki "ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie wywodzącej z tego faktu skutki prawne (art. 6 kc, łac. Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat)." To zakład energetyczny musi udowodnić fakt zawarcia umowy z tą kobietą...... Co powiedzą, że ktoś opłacał faktury ...... haa haa
 
Nieoczekiwana zmiana sytuacji - postępowanie w sądzie rejonowym zostało umorzone z uwagi na nieuzupełnienie braków formalnych :) no i teraz wracamy do pkt wyjścia 0 co z przekazanymi spółce pieniędzmi?
 
wniosek o umorzenie post. egz. w myśl art. 825 pkt 2 kpc i obciążenie kosztami wierzyciela, nastepnie wezwanie do zapłaty i potem pewnie pozew
 
Powrót
Góra