B
Becia08
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2014
- Odpowiedzi
- 5
Szanowni Państwo, kontaktuje się w sprawie wieloletniego nękania mnie przez sąsiada. Szukałam pomocy u administracji, dzielnicowej, ale nie wiem po prostu co mam dalej robić. Jest to budynek pod zarządem STBS. Mieszkania nie są własnościowe, jednak Pan nade mną zajmuje lokal socjalny. Jest to starszy mężczyzna o kuli który korzysta z mopsów oraz innych jadlodzielni. Moja rodzina mieszka w tym mieszkaniu od zawsze, mieszkali tu moi dziadkowie, potem mama. Pan dostał mieszkanie 8 lat i problem pojawił się w pierwszym miesiącu kiedy zrobił libacje. Po zwróceniu mu uwagi i wezwaniu policji zostałam zwyzywana i zastraszona. Faktycznie się przestraszyłam bo pojawiają się tu różne osoby, głównie mężczyźni a budynek jest z samych kobiet. Nauczyłam się z tym żyć, nie korzystałam z pokoju po stronie pana kiedy były libacje, całkowicie go ignorowałam, nie mówiłam dzień dobry, żyłam jakby nie istniał. W tym roku jednak moja mama zachorowała na raka i potrzebowała spokoju. Mężczyzna od wielu lat ma obsesje na naszym punkcie i uporczywie nas nęka. Są tu codzienne libacje, mieszkam pod nim więc wali mi w ściany, wyzywa, koledzy łapią jak za klamki, plują na drzwi itp. W tym roku, w związku z chorobą mamy, napisałam do administracji z prośbą o pomoc. Moje pisma były jednak ignorowane albo dostałam odpowiedź kopiuj wklej że zostało wysłane pismo do pana. Nic nie dało, oczywiście, a administracja całkowicie umywa ręce od problemu. Zaangażowałam dzielnicową. W rozmowie była wyrozumiała, powiedziała, że ma swoje metody, że pomoże, postraszy. Po rozmowie z Panem powiedziała jednak że Pan jest starszym człowiek i porusza się o kuli, jest po operacji na kręgosłup i upada, twierdzi że budynek nie ma odpowiedniej izolacji i stąd ten hałas, on nic nie robi. Po wyjściu dzielnicowej, co miało miejsce 3 dni temu, wszystko wróciło do normy. Administracja nie reaguje bo tylko ja piszę skargi, ale w całym budynku tylko dwa mieszkania są normalne, reszta lokatorów łamie regularnie regulamin i oszukuje np. wynajmuje nielegalnie niewlasnosciowe mieszkanie. Pani dzielnicowa powiedziała, że mam dzwonić na 112 ale przecież policja jest od zagrożenia życia a jestem po prostu wykończona psychicznie i szukam pomocy. Nie uważam żeby odpowiednie było dzwonienie na policję że Pan wali mi w ściany, szczególnie że jak przyjdą to pan przybierze rolę starszego dziadziusia z laseczka. Uważam że takimi sprawami powinna zająć się administracja, szczególnie że nie jest to mieszkanie własnościowe. Staram się nagrywać dźwięki, mam kilka filmów video w których widać mój pokój i słychać głośne dźwięki dochodzące z mieszkania wyżej w którym pan mieszka ale co mam dalej robić. Jestem po prostu bezradna. Pan jest typowym menelem siedzącym na zasiłkach, korzysta z mopsów i innych instytucji a przy bezpośrednim kontakcie pozuje na dziadziusia który nie wie o co chodzi a ja jestem traktowana jak wariatka. Co mam zrobić? Nie jestem w stanie tak funkcjonować i obawiam się że dojdzie do eskalacji. Moje prośby o pomoc są zwyczajnie ignorowane a pan śmieje mi się w twarz. Jego koledzy zdominowali cały budynek i czują się jak u siebie. Nie wiem co mam dalej robić i do kogo się zwrócić. Myślałam o sprawie i zgłoszeniu nękania ale nie wiem czy moje nagrania sa wystarczające, a druga sprawa, dlaczego ja mam ponosić koszty jeżeli pan nie ma mieszkania własnościowego i to właściciel powinien zrobić porządek i się za to wziąć a woascielem jest gmina. Jeżeli dali mieszkanie to w moim odczuciu powinni za lokatora odpowiedzieć. Bardzo proszę o pomoc i jakieś pokierowanie mnie w odpowiedzenia stronę bo jestem po prostu bezradna. Z góry dziękuję za odpowiedź, z poważaniem
Alicja
Alicja