Ucieczka przed długami. Fakty i Mity.

  • Autor wątku Autor wątku Adrache
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adrache

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
5
Witam.
Moja sytuacja wygląda następująco:
Ponad trzy lata temu założyłam firmę (branża gastronomiczna). Otrzymałam duże wsparcie finansowe od rodziny oraz wzięłam kredyt na firmę (INICJATYWA MIKRO). Niestety firmy nie udało się utrzymać, pomimo licznych inwestycji zmuszona byłam zamknąć działalność. Zostałam z dużym kredytem do spłacenia, z dwoma providentami oraz z wieloma nieuregulowanymi zadłużeniami, jak np. ogromne rachunki za energię elektryczną, wodociągi itp. Do tego doszła skarbówka i zus, który zajął moje konto.
Wyjechałam za granicę, żeby zarobić na spłatę tego wszystkiego. Od półtorej roku przebywam w Niemczech. W tym czasie udało mi sie spłacić większość kredytu (zostało 7 rat)oraz oba providenty.
Od pewnego czasu zastanawiam się, czy jest sens spłacania reszty (spr. zadłuzenia za energie el. oraz kanalizacji zajęli się już sądowi komornicy) skoro nie mam zamiaru wracać do Kraju przez najbliższe 5 lat ( o ile w ogóle wrócę). Zostaje mi jeszcze ogromny dług u rodziny, który chciałabym potraktować priorytetowo. Nie jestem więc w stanie spłacać wszystkich długów na raz.
W związku z powyższym moje pytanie brzmi: czy w razie braku spłaty obu komorników sądowych, zusu oraz skarbówki (pożyczkę w Inicjatywie Mikro zamierzam spłacić do końca) czekają mnie jakieś nieprzyjemności w kraju w którym obecnie przebywam. Czy jest możliwe, że zadłuzenie obciąży moich rodziców mieszkających w Polsce?
Do tej pory byłam gotowa spłacić wszystkie zadłuzenia, jednak z biegiem czasu coraz bardziej w to wątpię. Życie ucieka. Moja rodzina potrzebuje pieniędzy i sumienie nie pozwala mi spać. Wolałabym w końcu zacząć wysyłać jakieś konkretne kwoty rodzinie, aniżeli Komornikom.
Przeczytałam wiele artukułów na temat uciekających za granicę dłużników. Wiele z nich mówi o ogromnych konsekwencjach, ekstradycji itp. Na forach internetowych jednak, większość zainteresowanych pisze, że w praktyce wygląda to całkiem inaczej i nie należy się bać zaniechania spłaty długów, kiedy jest się zdecydowanym nie wracać do Kraju.

Co na ten temat sądzicie Wy, drodzy Forumowicze?
Czy z taką sprawą warto kierować się do prawnika w celu uzyskania jakieś porady?

Szczerze dziękuję za zainteresowanie oraz za każdą udzieloną radę.

Pozdrawiam
 
Długi nie znikną , jak nie ty to może twoje dzieci kiedyś będą chciały wrócić do ojczyzny , i może się ktoś upomnieć w najmniej oczekiwanym momencie , a żyć wiecznie nie będziesz .
 
O ekstradycji czy aresztach na lotnisku to piszą, a raczej straszą przedstawiciele branży windykacyjnej. Podają się za rzekomych dłużników i wypisują brednie jakoby odsiedzieli swoje długi, z samolotu w kajdankach ich wyciągnięto czy grupa pościgowa Archiwum X ich dopadła bo komornik dawno temu nic nie ściągnął.
Masz długi, za długi nie idzie się siedzieć, to nie jest sprawa karna. Sprawa karna może być tylko np. za wyłudzenie itp.

Brak spłaty jest roszczeniem cywilnym. Jedyny problem jaki masz to problem finansowy. Jedyne nieprzyjemności to odsetki i koszty komornicze. Twój dług obciąża ciebie, po twojej śmierci - twoich spadkobierców.

Owszem, może się tak zdarzyć że jeśli pojawi się informacja o twoim zamieszkiwaniu w Niemczech, to wierzyciel(e) zdecyduje się na uzyskanie europejskiego tytułu i wszczęcie egzekucji w Niemczech.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za szybką i konkretną odpowiedź.
Mam jeszcze jedno pytanie - po jakim czasie takie sprawy sie przedawniają i czy jest szansa, że da się to po prostu "przeczekać". Kiedy moje dzieci będą na tyle duże by (potencjalnie) wrócić do Pl upłynie co najmniej 10/15 lat.
Czy przy długach w wysokości mniej więcej 5 tyś zł, istnieje możliwość, że wierzyciel postara sie o uzyskanie europejskiego tytułu?
Pozdrawiam serdecznie.
 
Jeśli jest nakaz zapłaty to 10 lat. Z tym że wszczęcie egzekucji resetuje licznik, więc jak najbardziej może się nigdy nie przedawnić.
Uzyskanie europejskiego tytułu i zatwierdzenie procedury nie są tanie, do tego musi być konkretna wiedza na temat miejsca pobytu. Raczej sprawa pozostanie w kraju, ale nic nie wiadomo
 
Powrót
Góra