ucieczka z miejsca wypadku

  • Autor wątku Autor wątku stary łowca sów
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

stary łowca sów

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
4
Mój chłopak przy parkowaniu tyłem nie usłyszał że zarysował auto z przodu, bo jednocześnie zaczepił felgą o krawężnik. Żle zinterpretował odgłos. Nie zmieścił się, odjechał i zaparkował 20m dalej. Pół godziny póżniej usłyszał dzwonek do drzwi. To była policja.
Rzecz się dzieje w Niemczech.
Okazało się że są dwie kwestie:
1. Rozmiar szkód
2. Uciekł czy nie uciekł.
Jeśli rozmiar szkód przekroczy 800euro i stwierdzą że uciekł, to zabiorą mu prawko na rok i dostanie karę w wysokości od 40do 60 stawek dziennych. Jeśli rozmiar szkód będzie poniżej 800euro, ale stwierdzą że uciekł, to dostanie tylko karę.

Właściciel zarysowanego auta stwierdził, że nie było wcześniej szkód, jednak w warsztacie się okazało, że auto jest pod zderzakiem zrujnowane i brakuje kilku części. te części nie leżały nigdzie w pobliżu auta podczas robienia zdjęć powypadkowych, więc jest dowód, że jednak był wcześniejszy wypadek.
Chłopak mój zapłacił za lakierowanie z demontażem i montażem(szkoda którą on spowodował) - 200euro i zapłacił z dobrej woli połowę rachunku za części których brakowało i za naprawę tego, co było zepsute nie z jego winy. (czyli połowę z 700euro)

Pytanie:
czy ma przedstawić na policji teraz oba rachunki, ryzykując, że obciążą go o straty, których on nie spowodował (skoro właściciel auta zeznał że nie było wcześniejszego wypadku), czy tylko rachunek z tego lakierowania? Co mu sie bardziej opłaca? Bo jednak czynnik dobrej woli też jest ważny.
 
Powrót
Góra