Ucieczka z miejsca wypadku

  • Autor wątku Autor wątku rafalw6
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rafalw6

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2019
Odpowiedzi
4
Dzień dobry,

Jadąc motocyklem z pasażerem, na pasach (gdzie przechodził pieszy), wyprzedził mnie samochód i zajechał drogę - pani kierująca widocznie bardzo się spieszyła.
W złości i nerwach widząc jakie zagrożenie spowodowała osoba kierująca, złożyłem lusterko tejże osobie ręką. Po wymianie paru zdań, postanowiłem odjechać. Wyzwisk karalnych z mojej strony nie było.
Po przejechaniu około kilometra, pani kierująca wyprzedziła ciąg samochodów przekraczając podwójną linie ciągłą oraz zatrzymując się na pasach, wysiadła z samochodu trzymając telefon w ręce (zapewne nagrywała sytuacje) oraz jakąś legitymacje urzędniczą wołając „czy wiesz z kim rozmawiasz?! Masz przejebane!”

Ignorując to, odjechałem dalej. Przez kolejny kilometr Pani jechała za mną trzymając telefon w ręce podczas jazdy i zapewne nagrywając mnie. Jadąc, przepisów żadnych nie złamałem. Zatrzymałem się na parkingu aby „zgubić ogon”. Wtem Pani odjechała. Przypominam, że mam świadka w postaci pasażera, który wszystko widział i słyszał.

Dostałem teraz wezwanie odnośnie ucieczki z miejsca wypadku…
Drodzy forumowicze, jak widzi prawo tą sytuacje? Pani twierdzi, że uszkodziłem jej lusterko. Czy w jakikolwiek sposób reszta sytuacji, która miała miejsce (łamanie przepisów przez kierującą, posługiwanie się legitymacja służbową poza praca) ma znaczenie w tej sytuacji? Czy za złożenie lusterka mogę być pociągnięty do ucieczki z miejsca wypadku?

Bardzo dziękuje za odpowiedzi.
 
Złóż zawiadomienie na policję o popełnieniu wykroczeń, wyprzedzanie przed/na przejściem dla pieszych. Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, korzystanie z telefonu w czasie jazdy, zatrzymanie się na pasach i chodzeniu po jezdni, używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym. Jak nie ma immunitetu, to jej legitymacja niewiele pomoże.
Zawiadom pracodawcę jak ich urzędnik reprezentuje instytucję poza godzinami pracy.
Twój świadek przyciśnięty jednak może zeznać, że kontakt z lusterkiem był.
 
Nie mam problemu z tym aby się przyznać do zamknięcia jej lusterka. Zrobiłem to i jestem świadomy konsekwencji jeśli je uszkodziłem, choć po chwili zobaczyłem, że otworzyło się samo. Najbardziej mnie irytuje zachowanie tej pani i oskarżenie o ucieczkę z miejsca wypadku. Przeczuwam również chęć naciągnięcia mnie na koszta naprawy.
EAGLE77 napisał:
Złóż zawiadomienie na policję o popełnieniu wykroczeń, wyprzedzanie przed/na przejściem dla pieszych. Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, korzystanie z telefonu w czasie jazdy, zatrzymanie się na pasach i chodzeniu po jezdni, używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym. Jak nie ma immunitetu, to jej legitymacja niewiele pomoże.
Zawiadom pracodawcę jak ich urzędnik reprezentuje instytucję poza godzinami pracy.
Twój świadek przyciśnięty jednak może zeznać, że kontakt z lusterkiem był.
 
Nie było żadnego wypadku, ani nawet kolizji.
Nie ma takiego wykroczenia "ucieczka z miejsca wypadku".
 
Powrót
Góra