N
nana19
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2014
- Odpowiedzi
- 5
Witam serdecznie, piszę z następującym problemem. Jestem byłym studentem prywatnej uczelni, zrezygnowałem ze studiów nie zaliczając pierwszego semestru(teraz jest już 4ty) o czym informowałem w dziekanacie zaraz po wpłaceniu czesnego za ostatni miesiąc nauki(luty 2013 - ostatnia rata czesnego). Usłyszałem, że zostane skreślony z listy studentów i sprawa jest załatwiona i nie mam czym się martwić. Pytając o to czy przypadkiem nie mam podpisać "rezygnacji" czy wystosować pismo informujące uczelnie o zaprzestaniu nauki. Odpowiedź brzmiała - "Nie, to wszystko"
Dziś 26.03.2014 odebrałem telefon z uczelni, że mam dług wobec uczelni w wysokości 2620zł + odsetki za nie zapłacenie semestru II, III i IV i że dopiero 20.02.2014 zostałem skreślony z listy studentów, oraz o rzekomym informowaniu mnie listownie o wezwaniu do zapłaty - mój adres zamieszkania, korespondencji, zameldowania jest wszędzie taki sam i niezmienny od 21 lat. Nigdy żadne pismo nie dotarło do mnie, oraz awizo.
Dziś po wizycie w dziekanacie okazało się, że uczelnia wysłała takie pismo 18.02.2014. Pominę wulgarne zachowanie pracownic pracujących w dziekanacie i dziale finansowym, ale poradzono mi aby wystosować pismo do "Kanclerza uczelni" z prośbą o częściowe umorzenie kwoty 2620zł lub rozłożenie na raty.
Co mam w takiej sytuacji robić, skoro w lutym 2013 usłyszałem w dziekanacie, że już nie jestem studentem i wszystko jest uregulowane.
Jak mogę być uczniem IV semestru skoro ja nawet I nie zdałem?
Proszę o pomoc bo ta dzisiejsza informacja mnie dobiła i nie wiem co mam dalej robić z tą sprawą...
Z góry dziękuje i pozdrawiam.
Dziś 26.03.2014 odebrałem telefon z uczelni, że mam dług wobec uczelni w wysokości 2620zł + odsetki za nie zapłacenie semestru II, III i IV i że dopiero 20.02.2014 zostałem skreślony z listy studentów, oraz o rzekomym informowaniu mnie listownie o wezwaniu do zapłaty - mój adres zamieszkania, korespondencji, zameldowania jest wszędzie taki sam i niezmienny od 21 lat. Nigdy żadne pismo nie dotarło do mnie, oraz awizo.
Dziś po wizycie w dziekanacie okazało się, że uczelnia wysłała takie pismo 18.02.2014. Pominę wulgarne zachowanie pracownic pracujących w dziekanacie i dziale finansowym, ale poradzono mi aby wystosować pismo do "Kanclerza uczelni" z prośbą o częściowe umorzenie kwoty 2620zł lub rozłożenie na raty.
Co mam w takiej sytuacji robić, skoro w lutym 2013 usłyszałem w dziekanacie, że już nie jestem studentem i wszystko jest uregulowane.
Jak mogę być uczniem IV semestru skoro ja nawet I nie zdałem?
Proszę o pomoc bo ta dzisiejsza informacja mnie dobiła i nie wiem co mam dalej robić z tą sprawą...
Z góry dziękuje i pozdrawiam.