UCZELNIA mi grozi sądem i adwokatem

  • Autor wątku Autor wątku GianniInfantino
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

GianniInfantino

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
3
Witam,

studiowałem 1 semestr na prywatnej uczelni od 2014r. październik do końca lutego 2015r. Płaciłem 190 wpisowe i co miesiąc 290 zł łącznie z lutym.

Z przyczyn osobistych musiałem wyjechać w styczniu 2015r. i przerwać studia, nie byłem na egzaminach w lutym, nie złożyłem indeksu ani karty okresowych osiągnięć. Jednak opłaciłem jeszcze ten miesiąc luty by uczelnia nie miała wobec mnie jakiś roszczeń.

Dziś mi przyszło od adwokata wezwanie ostateczne do zapłaty 1540 zł + 88 zł odsetek. Tak jakby za II semestr. :brawo:

Trochę mnie przymurowało, ale zabrałem się za regulamin studiów i za umowę z uczelnią. Co znalazłem:

§ 30 Pkt. 1 Regulaminu Studiów mówi, iż w stosunku do studenta, który nie zaliczył semestru, dziekan podejmuje decyzje o skreśleniu z listy, przeniesieniu warunkowym czy powtarzaniu semestru.

Nie otrzymałem żadnej decyzji pisemnej z dziekanatu. Rozumiem, iż z ostatnim dniem miesiąca luty 2015r. zostałem skreślony z listy studentów.

§ 7 pkt. 8 Umowy o studiowanie mówi, iż niewniesienie przez studenta należnych opłat wobec uczelni w ciągu 30 dni skutkuje lub też może skutkować skreśleniem z listy studentów. Nie widzę podstaw, na jakiej uczelnia mogła czekać kolejne kilka miesięcy by poinformować mnie o rzekomych powstałych zaległościach za kilka miesięcy.


Nie mogę korzystać z usług uczelni w kolejnym semestrze, zarazem nie mając prawa na nim być.
Moje nieobecności na egzaminach końcowych w I semestrze, brak wniesienia wymaganych dokumentów na koniec semestru oraz nieotrzymanie decyzji od dziekana dot. dalszego trybu studiowania powoduje, iż powinienem zostać natychmiast skreślony z listy studentów.

Pomimo moich nieobecności w miesiącu lutym 2015r. na egzaminach z przyczyn osobistych, przelałem zgodnie z umową 290zł na konto uczelni za ostatni miesiąc semestru I, by uczelnia nie dochodziła swoich roszczeń za dany okres nauki, odrębny w trybie studiów, które są podzielone na semestry.


Coś mi się wydaje, że prywatne uczelnie w ten sposób sobie dorabiają. Co robić dalej, wysłać do nich takie pismo ?

Dodam, że chyba udam się do adwokata i nie wiem czy nie pozwę uczelni z art. 286 KK

§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Jak myślicie, Dlaczego uczelnia przepisała mnie na II semestr bez mojej wiedzy, bez mojego zaliczenia poprzedniego semestru, bez wniesienia wymaganych dokumentów jak indeks i inne karty okresowe, które dają przepustkę do dalszego studiowania ? :help:
 
Dodam jeszcze, że jakość kształcenia była niska, wykładowcy niektórzy nie przeprowadzali egzaminu, wpisywali zbiorowo oceny do indeksów by tylko przeszli i płacili dalej. Co z tymi cwaniakami zrobić ?
 
Powrót
Góra