Uczelnia muzyczna - dziwna decyzja rektora oraz wprowadzenie w błąd studentów

  • Autor wątku Autor wątku andrzej_rafał
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andrzej_rafał

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
8
Witam szanownych Forumowiczów.

Pozwolę sobie opisać w miarę możliwości jak najkrócej sytuację, która mnie (i mojego kolegę) spotkała na uczelni muzycznej.

Na uczelnię tę zdawaliśmy specjalnie po to, by uczyć się instrumentu głównego w klasie profesora, u którego do tej pory studiowaliśmy. Po dostaniu się w wyniku pomyślnego zdania egzaminów wstępnych, zostaliśmy za zgodą dziekana przydzieleni do naszego profesora. Jesteśmy obydwaj studentami na roku dyplomowym (ja - magisterskim, kolega - licencjackim). We wrześniu bieżącego roku akademickiego stanowisko objął nowy rektor. Z powodu (bliżej nam nieznanego) konfliktu osobistego rektora z naszym profesorem, rektor nie przedłużył naszemu profesorowi umowy, która skończyła się w czerwcu. Decyzję o nieprzedłużeniu umowy rektor podjął dopiero 18 października, czyli 17 dni po rozpoczęciu roku akademickiego. Do tego dnia, na tablicy ogłoszeń na naszym wydziale wisiały rozpiski, na których standardowo byliśmy przydzieleni do naszego profesora i uczęszczaliśmy do niego normalnie na zajęcia. Napisaliśmy do prorektora do spraw studenckich pismo, w którym (uzasadniając to wszystkimi opisanymi tutaj okolicznościami) prosimy o ponowne rozpatrzenie zatrudnienia naszego profesora i wyjaśnienie, dlaczego sprawa ta została załatwiona w takim terminie. Pismo do dnia dzisiejszego (minęło 10 dni) pozostaje bez pisemnej odpowiedzi. Dziekanat wydziału proponuje nam w tym momencie przydzielenie do klasy innego profesora, co nam nie odpowiada.

Patrząc z naszego punktu widzenia: Po kilkuletniej (w moim przypadku czteroletniej, w kolegi przypadku dwuletniej) udanej współpracy z profesorem, zostajemy na roku dyplomowym pozbawieni możliwości ukończenia pod kierunkiem tegoż profesora studiów. O tym fakcie zostajemy poinformowani daleko po rozpoczęciu roku akademickiego (mimo że do tej pory na tablicy ogłoszeń byliśmy przydzieleni normalnie do profesora, co jest oczywistym wprowadzeniem nas w błąd), co de facto pozbawia nas pewnego zakresu możliwości manewru (np. zdania na inną uczelnię, ponieważ egzaminy wstępne już dawno minęły). Rok akademicki się toczy, a my w dalszym ciągu nie możemy realizować naszych celów edukacyjnych ponieważ sprawa formalnie nie jest rozstrzygnięta.

Pytanie do szanownych forumowiczów: czy tego typu postępowanie rektora mogę gdziekolwiek zaskarżyć? Czy można mówić tutaj o łamaniu prawa? A jeżeli nie jest łamy tutaj konkretny zapis prawny, czy można w jakikolwiek sposób odwoływać się do podstawowych zasad etyki pracownika uczelni wyższej? Z punktu widzenia charakterystyki studiów których trzon stanowią zajęcia indywidualne z profesorem, zmiana profesora na ostatni rok (dyplomowy) jest czymś całkowicie pozbawionym sensu, ponieważ wiązałoby się to z całkowitą zmianą nawyków, podejścia do interpretacji utworów muzycznych, itp. Dodatkowo uważamy, że z moralnego punktu widzenia niestosownym byłoby, żeby pod wieloletnią pracą profesora, na dyplomie podpisał się ktoś, kto “przejął” nas na ostatni rok studiów.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
 
andrzej_rafał napisał:
nie przedłużył naszemu profesorowi umowy, która skończyła się w czerwcu
Rektor kadencję objął zapewne z dniem 1 września i zapewne od tego dnia było wiadomo, że umowa nie została przedłużona przypuszczam, że było to od dawna planowane - takich decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień.

andrzej_rafał napisał:
Napisaliśmy do prorektora do spraw studenckich pismo, w którym (uzasadniając to wszystkimi opisanymi tutaj okolicznościami) prosimy o ponowne rozpatrzenie zatrudnienia naszego profesora i wyjaśnienie, dlaczego sprawa ta została załatwiona w takim terminie. Pismo do dnia dzisiejszego (minęło 10 dni) pozostaje bez pisemnej odpowiedzi. Dziekanat wydziału proponuje nam w tym momencie przydzielenie do klasy innego profesora, co nam nie odpowiada.

A co Ty myślisz, że nie ma innych spraw tylko odpisywać na Wasze pisma ?
na rozpatrzenie ma miesiąc czasu, z reguły trwa to conajmmniej 2 tygodnie.
Początek semestru, zaliczenia semestru, przedłużenia sesji,warunki - ma 1000 powazniejszych pisemek.

Zgodnie z regulaminem (zapewne na Twojej uczelni też) w takiej sytuacji Dziekan wyznacza innego profesora, taka jest standardowa procedura.


andrzej_rafał napisał:
Pytanie do szanownych forumowiczów: czy tego typu postępowanie rektora mogę gdziekolwiek zaskarżyć? Czy można mówić tutaj o łamaniu prawa?

Teoretycznie możesz wylewać żale do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego,
Jakie łamanie prawa? Uczelnia nie ma obowiązku i nawet nie może zagwarantować Ci, że zaczniesz i skończysz pracę u jednego profesora, bo co jak bd musiał iść na dłuuuugi urlop zdrowotny, czy bd mieć wypadek?albo umrze? różne są sytuacje, w takiej sytuacji po prostu Uczelnia ma obowiązek wyznaczyć nowego i postarać się, by to nie zostało negatywnie odbite na terminie ukończenia studiów

andrzej_rafał napisał:
Dodatkowo uważamy, że z moralnego punktu widzenia niestosownym byłoby, żeby pod wieloletnią pracą profesora, na dyplomie podpisał się ktoś, kto “przejął” nas na ostatni rok studiów.

na jakim dyplomie?

na dyplomie to się podpisuje kierownik podstawowej jednostki organizacyjnej (Dziekan) oraz Rektor Uczelni.
 
myflowof_99 napisał:
Rektor kadencję objął zapewne z dniem 1 września i zapewne od tego dnia było wiadomo, że umowa nie została przedłużona przypuszczam, że było to od dawna planowane - takich decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień.

W takim wypadku zostaliśmy przez uczelnię wprowadzeni w błąd, ponieważ do 18 października oficjalnie byliśmy przydzieleni do profesora który jak się okazało nie został zatrudniony. Czy za coś takiego uczelnia nie ponosi żadnej odpowiedzialności?

myflowof_99 napisał:
A co Ty myślisz, że nie ma innych spraw tylko odpisywać na Wasze pisma ?
na rozpatrzenie ma miesiąc czasu, z reguły trwa to conajmmniej 2 tygodnie.
Początek semestru, zaliczenia semestru, przedłużenia sesji,warunki - ma 1000 powazniejszych pisemek.

Twoja powyższa wypowiedź kłóci się z tym, co napisałeś kilka linijek niżej:

myflowof_99 napisał:
Uczelnia ma obowiązek wyznaczyć nowego i postarać się, by to nie zostało negatywnie odbite na terminie ukończenia studiów

A jeśli chodzi o:

myflowof_99 napisał:
Jakie łamanie prawa? Uczelnia nie ma obowiązku i nawet nie może zagwarantować Ci, że zaczniesz i skończysz pracę u jednego profesora, bo co jak bd musiał iść na dłuuuugi urlop zdrowotny, czy bd mieć wypadek?albo umrze? różne są sytuacje

Oczywiście że nie może zagwarantować mi tego. Tylko jak się ma zwalnianie profesora "bo tak rektor sobie zdecydował" w momencie kiedy ma dwóch studentów na roku dyplomowym do sytuacji które podałeś jako przykład?
 
andrzej_rafał napisał:
W takim wypadku zostaliśmy przez uczelnię wprowadzeni w błąd, ponieważ do 18 października oficjalnie byliśmy przydzieleni do profesora który jak się okazało nie został zatrudniony. Czy za coś takiego uczelnia nie ponosi żadnej odpowiedzialności?

Moim zdaniem nie, u nich na pewno wszystko w papierach się zgadza.

Myślę, że Justyna jako RPS będzie tu najwłaściwszą osobą do wypowiedzenia się i udzielenia pomocy
https://www.psrp.org.pl/dla-studentow/rzecznik-praw-studenta/

napisz najlepiej przez Centrum Wsparcia Studentów.

andrzej_rafał napisał:
Tylko jak się ma zwalnianie profesora "bo tak rektor sobie zdecydował"

A skąd Ty wiesz jaki był powód nieprzedłużenia umowy? na piśmie na pewno to nie jest tak uzasadnione.
Może ten Profesor, sam chciał odejśc, bo potrzebuje odpoczynku? zając się chorą żoną?

andrzej_rafał napisał:
Twoja powyższa wypowiedź kłóci się z tym, co napisałeś kilka linijek niżej:

nic się nie kłóci, wyznaczenie nowego profesora następuje na uprzedni wniosek studenta, podpisany przez wybranego profesora, na rozpatrzenie którego Dziekan ma miesiąc czasu.
 
Ostatnia edycja:
myflowof_99 napisał:
nic się nie kłóci, wyznaczenie nowego profesora następuje na uprzedni wniosek studenta, podpisany przez wybranego profesora, na rozpatrzenie którego Dziekan ma 30 dni.

18 dni od 1 października (informacja o braku zatrudnienia profesora) + 30 dni = 48 straconych dni w semestrze, czyli prawie 7 straconych tygodni gdzie tygodniowo przysługuje mi 1,5 godziny zajęć indywidualnych. Na pewno się nie kłóci?

myflowof_99 napisał:
A skąd Ty wiesz jaki był powód nieprzedłużenia umowy? na piśmie na pewno to nie jest tak uzasadnione.
Może ten Profesor, sam chciał odejśc, bo potrzebuje odpoczynku? zając się chorą żoną?

Profesor wysłał oficjalne pismo (które widziałem) w którym tłumacząc naszą sytuację mimo wszystko wyraża wolę dalszej współpracy z uczelnią.

myflowof_99 napisał:
Myślę, że Justyna jako RPS będzie tu najwłaściwszą osobą do wypowiedzenia się i udzielenia pomocy
https://www.psrp.org.pl/dla-studento...praw-studenta/

napisz najlepiej przez Centrum Wsparcia Studentów.

Dzięki.
 
Powrót
Góra