M
Marcin51188
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2012
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Jestem że się tak wyrażę "świeżo upieczonym" studentem
o specjalizacji: Geodezja i Szacowanie Nieruchomości - studia magisterskie i absolwentem kierunku: Geodezja i Kartografia specjalizacja -geodezja gospodarcza (inż).
Po studiach liczyłem na pracę jako Rzeczoznawca Majątkowy; zgodnie z informacją o kierunku moich obecnych studiów:
"Absolwent ma także prawo, po odbyciu stosownej praktyki zgodnie z obowiązującymi przepisami, przystąpić do egzaminu państwowego na rzeczoznawcę majątkowego."
zamieszczoną na stronie uczelni.
Zgodnie z tym zapisem miałem nadzieję że nie będę musiał mieć dodatkowych studiów (jest tylko mowa o praktyce) podyplomowych, jednak jak poinformowały mnie koleżanki z roku, (a także te z roku wyżej, które mają ten sam problem) byłem w błędzie i czeka mnie jeszcze roczna podyplomówka za 4000 do 4400zł ponieważ moje studia inżynieryjne nie wystarczą do pełnej il. godzin (ćwiczeń związanych z wyceną).
Moje pytanie brzmi:
Czy uczelnia może ponieść odpowiedzialność za tą informację i czy ma jakiś sens podanie uczelni do sądu?
P.S. przepraszam za obszerność tekstu
Jestem że się tak wyrażę "świeżo upieczonym" studentem
o specjalizacji: Geodezja i Szacowanie Nieruchomości - studia magisterskie i absolwentem kierunku: Geodezja i Kartografia specjalizacja -geodezja gospodarcza (inż).
Po studiach liczyłem na pracę jako Rzeczoznawca Majątkowy; zgodnie z informacją o kierunku moich obecnych studiów:
"Absolwent ma także prawo, po odbyciu stosownej praktyki zgodnie z obowiązującymi przepisami, przystąpić do egzaminu państwowego na rzeczoznawcę majątkowego."
zamieszczoną na stronie uczelni.
Zgodnie z tym zapisem miałem nadzieję że nie będę musiał mieć dodatkowych studiów (jest tylko mowa o praktyce) podyplomowych, jednak jak poinformowały mnie koleżanki z roku, (a także te z roku wyżej, które mają ten sam problem) byłem w błędzie i czeka mnie jeszcze roczna podyplomówka za 4000 do 4400zł ponieważ moje studia inżynieryjne nie wystarczą do pełnej il. godzin (ćwiczeń związanych z wyceną).
Moje pytanie brzmi:
Czy uczelnia może ponieść odpowiedzialność za tą informację i czy ma jakiś sens podanie uczelni do sądu?
P.S. przepraszam za obszerność tekstu