Sądzę, iż gdyby takie treści umieszczał sam administrator, to mógłby być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a w najlepszym razie właściciele praw do umieszczanych treści zażądaliby ich natychmiastowego usunięcia.
Tak, jak pisałem wcześniej. Podobnymi tematami interesowałem się jakiś czas temu, czysto amatorsko, w trakcie afery tzw. nielegalnych tłumaczy napisów, których próbowano ukarać za łamanie praw autorskich.
Nie wiem czy coś się od tamtej pory zmieniło - nie wiem o żadnym precedensie w tego typu sprawie.
Dla mnie sytuacja z tego typu stronami jest analogiczna do założenia strony WWW z informacją o dostępie do serwera FTP, który właściciel strony udostępnia użytkownikom do wymiany plików. Trudno z automatu oskarżać o cokolwiek właściciela tylko dlatego, że ktoś na tego FTP wystawił coś, czego nie miał prawa udostępniać. To tak jakby zamykać za paserstwo właściciela komisu tylko dlatego, że ktoś wystawił w nim kradziony samochód.
Ale już, jeżeli się okaże, że w ciągu roku w komisie wychwycono 30 kradzionych aut na 50 sprzedawanych, to można zacząć podejrzewać, że coś jest nie tak.
Sądzę więc, że prawo będzie postępowało w kierunku umożliwienia pociągania do odpowiedzialności właścicieli tego typu stron, chociaż jest to bardzo trudne. To jest jednak moje prywatne amatorskie zdanie.
Jedno jest pewne. Strony takie (również te z odnośnikami do plików w sieciach p2p) istnieją i mimo różnych prób likwidacji (zdaje się, że kiedyś osloskop był atakowany przez ZAIKS, FOTA i inne takie) mają się dobrze, a ich właściciele nie siedzą w więzieniach i nie płacą milionowych odszkodowań, więc haka na nich na razie pewnie nie ma.
... i jakoś snu mi to z powiek nie spędza
