M
Marcin_414
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Szukałem podobnego wątku ale nie znalazłem nic.
Czy rozmowa prywatna na portalu społecznościowym (np. konwersacja na naszej klasie) użyta przez osoby postronne nie biorące udziału w dyskusji jest zgodna z prawem ?
Była to luźna rozmowa prywatna przeprowadzona na pewien temat organizacyjny w gronie znajomych, gdzie jak wiadomo omawia się temat, czasem ktoś palnie jakąś głupotę żeby rozśmieszyć resztę albo chce się wygadać i pisze co mu ślina na język przyniesie.
Ta "osoba postronna" która nie brała udziału w rozmowie wydrukowała tą rozmowę i użyła ją przeciwko rozmówcom - nagięła do swojej interpretacji słowa które tam padły i poszła z nimi na skargę (wszystko się dzieje w obrębie szkoły, mianowicie liceum).
W konsekwencji osoby w rozmowie zostaną ukarane, jednej z nich "osoba postronna" groziła prokuraturą za słowa które zinterpretowała we własny sposób a których sens dla wszystkich uczestniczących w rozmowie był jasny, całkiem inny od interpretacji.
"Osoba postronna" dalej użyła tej rozmowy w gronie publicznym (ok 6 osób) by i użyła jej przeciwko drugiej osobie która brała udział w dyskusji do, kolokwialnie mówiąc, zmieszania ją z błotem, oczernienia.
Wątpię, że ta sprawa pójdzie dalej, chciałbym się tylko dowiedzieć jak prawo traktuje takie sytuacje, żeby mieć jakąś linie obrony.
Byłbym wdzięczny za wszelką pomoc
Pozdrawiam
Marcin
Szukałem podobnego wątku ale nie znalazłem nic.
Czy rozmowa prywatna na portalu społecznościowym (np. konwersacja na naszej klasie) użyta przez osoby postronne nie biorące udziału w dyskusji jest zgodna z prawem ?
Była to luźna rozmowa prywatna przeprowadzona na pewien temat organizacyjny w gronie znajomych, gdzie jak wiadomo omawia się temat, czasem ktoś palnie jakąś głupotę żeby rozśmieszyć resztę albo chce się wygadać i pisze co mu ślina na język przyniesie.
Ta "osoba postronna" która nie brała udziału w rozmowie wydrukowała tą rozmowę i użyła ją przeciwko rozmówcom - nagięła do swojej interpretacji słowa które tam padły i poszła z nimi na skargę (wszystko się dzieje w obrębie szkoły, mianowicie liceum).
W konsekwencji osoby w rozmowie zostaną ukarane, jednej z nich "osoba postronna" groziła prokuraturą za słowa które zinterpretowała we własny sposób a których sens dla wszystkich uczestniczących w rozmowie był jasny, całkiem inny od interpretacji.
"Osoba postronna" dalej użyła tej rozmowy w gronie publicznym (ok 6 osób) by i użyła jej przeciwko drugiej osobie która brała udział w dyskusji do, kolokwialnie mówiąc, zmieszania ją z błotem, oczernienia.
Wątpię, że ta sprawa pójdzie dalej, chciałbym się tylko dowiedzieć jak prawo traktuje takie sytuacje, żeby mieć jakąś linie obrony.
Byłbym wdzięczny za wszelką pomoc
Pozdrawiam
Marcin