M
Makoke
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 5
Witam serdecznie, na wstępie przepraszam, jeśli post jest w nieodpowiednim miejscu ale nie wiedziałam gdzie umieścić
Mam pytanie odnośnie publikacji filmu w internecie z przeprowadzki.
Moja znajoma jest w trakcie rozwodu, do sprawy o podział majątku jeszcze nie doszło(będzie w ciągu miesiąca) ale jej mąż, już zdążył wywieźć 80% rzeczy z domu, zabrał wszystkie najcenniejsze rzeczy(do nowego mieszkania które kupił i mieszka tam wraz ze swoją nową kobietą w ciąży), rzeczy które były ich wspólnym majątkiem (z domu, który był wybudowany po 8latach małżeństwa a kredyt spłacali oboje) oraz rzeczy które należały tylko do niej, po ojcu, dziadkach itp. dodam jeszcze że meble, które miały dla niej przede wszystkim wartość sentymentalną(bo po babci), stare dębowe meble spalił!!!, bo mu się nie zmieściły... zabrał nawet jej rzeczy osobiste 1kurtkę zimową i 2 pary butów ze strychu, bo wiedział że kosztowały powyżej 500zł a są jak nowe...
Tydzień temu ja i nasz kolega pomagaliśmy jej w przeprowadzce, bo zostały rzeczy z jej pokoju, tylko dlatego że go zamykała(Kanapa, szafa, dwie szafeczki, jeden regalik i rzeczy osobiste). Podczas tej akcji przyjechał nagle jej mąż zaczął nagrywać telefonem, nas, nasze samochody z tablicami rej.,cały dom, ciągle powtarzając że to my wyczyściliśmy i zdewastowaliśmy całe mieszkanie (prawdopodobnie dlatego aby użyć film w sądzie podczas sprawy rozwodowej). Potem wezwał policję, która pouczyła go o tym, że fałszywe wzywanie policji jest karalne, ponieważ wezwał ich na włamanie i kradzież, a oni niczego takiego nie stwierdzili i pojechali.
Teraz On odgraża się że wstawi ten film na YouTuba. Wiem że go nagrywał i wiem że ma prawo go mieć w telefonie aby użyć jako dowód w Sądzie ale czy ma prawo go upubliczniać mimo iż było to nagrywane w ICH WSPÓLNYM domu!!!
Dodam, że takie nagranie naruszyło by dość mocno nasze dobre imię, bo sytuacja miała miejsce w małej miejscowości(ok11tys mieszkańców) a ja i koleżanka (która się rozwodzi) jesteśmy nauczycielkami (polski i matematyka) jedynego ginmazjum w tej miejscowości, więc jestem pewna że filmik dość szybko rozejdzie się po internecie. Dodatkowo ja byłam tam osobą postronną, poproszona o pomoc w przeprowadzce przez koleżankę.
Proszę o odpowiedź co możemy zrobić i gdzie to zgłosić jeśli taki filmik trafi do sieci.
Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję.
Mam pytanie odnośnie publikacji filmu w internecie z przeprowadzki.
Moja znajoma jest w trakcie rozwodu, do sprawy o podział majątku jeszcze nie doszło(będzie w ciągu miesiąca) ale jej mąż, już zdążył wywieźć 80% rzeczy z domu, zabrał wszystkie najcenniejsze rzeczy(do nowego mieszkania które kupił i mieszka tam wraz ze swoją nową kobietą w ciąży), rzeczy które były ich wspólnym majątkiem (z domu, który był wybudowany po 8latach małżeństwa a kredyt spłacali oboje) oraz rzeczy które należały tylko do niej, po ojcu, dziadkach itp. dodam jeszcze że meble, które miały dla niej przede wszystkim wartość sentymentalną(bo po babci), stare dębowe meble spalił!!!, bo mu się nie zmieściły... zabrał nawet jej rzeczy osobiste 1kurtkę zimową i 2 pary butów ze strychu, bo wiedział że kosztowały powyżej 500zł a są jak nowe...
Tydzień temu ja i nasz kolega pomagaliśmy jej w przeprowadzce, bo zostały rzeczy z jej pokoju, tylko dlatego że go zamykała(Kanapa, szafa, dwie szafeczki, jeden regalik i rzeczy osobiste). Podczas tej akcji przyjechał nagle jej mąż zaczął nagrywać telefonem, nas, nasze samochody z tablicami rej.,cały dom, ciągle powtarzając że to my wyczyściliśmy i zdewastowaliśmy całe mieszkanie (prawdopodobnie dlatego aby użyć film w sądzie podczas sprawy rozwodowej). Potem wezwał policję, która pouczyła go o tym, że fałszywe wzywanie policji jest karalne, ponieważ wezwał ich na włamanie i kradzież, a oni niczego takiego nie stwierdzili i pojechali.
Teraz On odgraża się że wstawi ten film na YouTuba. Wiem że go nagrywał i wiem że ma prawo go mieć w telefonie aby użyć jako dowód w Sądzie ale czy ma prawo go upubliczniać mimo iż było to nagrywane w ICH WSPÓLNYM domu!!!
Dodam, że takie nagranie naruszyło by dość mocno nasze dobre imię, bo sytuacja miała miejsce w małej miejscowości(ok11tys mieszkańców) a ja i koleżanka (która się rozwodzi) jesteśmy nauczycielkami (polski i matematyka) jedynego ginmazjum w tej miejscowości, więc jestem pewna że filmik dość szybko rozejdzie się po internecie. Dodatkowo ja byłam tam osobą postronną, poproszona o pomoc w przeprowadzce przez koleżankę.
Proszę o odpowiedź co możemy zrobić i gdzie to zgłosić jeśli taki filmik trafi do sieci.
Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję.