Udowodnienie niewinności

  • Autor wątku Autor wątku Patrycja..
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Patrycja..

Witam,
mam bardzo duży problem i nie potrafię sobie z nim poradzić. Około 5 miesięcy temu rozstałam się ze swoim chłopakiem i dzień przed rozstaniem zaczęłam dostawać sms-y i telefony z groźbami, później zaczął dostawać je mój chłopak ( wtedy już były) powiedział mi, że był w tej sprawie na policji i wszystko zgłosił. My pod wpływem tych emocji i wszystkiego co się działo, pogodziliśmy się i wróciliśmy do siebie wtedy sms-y ustąpiły. Teraz po 5 miesiącach ta sprawa wróciła pod takim względem, że wszyscy znajomi mojego chłopaka są przeciwko mnie i każdy uważa, że ja sama je do siebie pisałam. Zerwaliśmy ze sobą, ale on powiedział mi, że mnie kocha lecz nie ufa i dopóki nie udowodnie, że to nie byłam ja nie jest w stanie ze mną być. Byłam na policji i tam okazało się, że zeznania mojego chłopaka zostały potraktowane jako pouczenie, ponieważ sprawa nie dotyczyła jego i nikt nie mógł przyjąć zawiadomienia, w tej sprawie wynikło wiele rzezcy bo zarzucano mi ze numer został namierzony w okolicach mojego domu itp. natomiast policja poinformowała mnie ze jest to nierealne ponieważ nie było wszczęte śledztwo i nie było zgody prokuratora czyli te wszystkie pseudo dowody jak namierzenie telefonu i zeznanie na komendzie było fikcją i było po to abym się przyznała, ale ja tego nie zrobiłam. I teraz jedynym moim ratunkiem jest oczyszczenie swojego imienia bez względu na to co będzie z moim związkiem, wszyscy uważaja mnie za psychopatkę a Policja w żaden sposób nie jest w stanie mi pomóc. Proszę o poradę, ponieważ nie potrafię już sama sobie z tym poradzić.
 
Ten temat raczej pasuje do jakiegoś "forum złamanych serc", a nie do naszego.
 
A kontaktowała się Pani z operatorem sieci komórkowej, z której usług Pani korzysta, może jest możliwość uzyskania takiego bilingu?
że mnie kocha lecz nie ufa i dopóki nie udowodnie, że to nie byłam ja nie jest w stanie ze mną być
- czy dawała mu Pani kiedykolwiek powody do tego aby Pani nie ufał? Jeżeli kogoś się naprawdę kocha to nie rząda się takich deklaracji i poświadczeń prawdy. Proszę to przemyśleć. A ludzmi bym się nie przejmowała. Ważne jest to jak o sobie samej Pani myśli a nie o tym co myślą nas inni ludzie.

Ps. zgadzam się z moderatorem:))
 
Janusz M. napisał:
Ten temat raczej pasuje do jakiegoś "forum złamanych serc", a nie do naszego.

Jestem tego samego zdania.
Aby jednak nie likwidować (i zostawić bez pomocy autorkę) tematu przenoszę do mniej poważnego działu jakim jest Hydepark.
 
Powrót
Góra