Udział w zysku w polisie ubezpieczeniowej

  • Autor wątku Autor wątku MATriuszek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MATriuszek

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
12
W lutym 1999 r zawarłam umowę ubezpieczeniową na życie. Było to "Indywidualne Ubezpieczenie na Życie i Dożycie z Udziałem w Zysku Typ 1:2".
Opłacanie składek było kwartalne a na rocznicę polisy miały być dopisywane udziały w zysku. Pierwsza informacja o wysokości dywidendy wypłacanej łącznie z kapitałem końcowym przyszła w sierpniu 2001 roku . Było to 24.91 zł. Druga w marcu 2005 roku i było to 335.41 zł. Trzecia informacja była w lipcu 2005 roku i wartość dywidendy zmalała nie wiem jakim cudem i wynosiła 326.53zł.
W kwietniu 2006 roku otrzymałam informację ,że udział Towarzystwo przyznało udział w zysku 1.30 i tym samym wartość dywidendy wynosi 337.72 zł.
Od roku 2007 udziały w zysku nie były przyznawane i wysokość dywidendy do dnia dzisiejszego się nie zmieniła. Czyżby przez tyle lat Towarzystwo Ubezpieczeniowe nie miało zysków? Nie wiem czy powinnam w tej sprawie gdzieś interweniować . Towarzystwo Ubezpieczeniowe nie informowało mnie o zmianie warunków umowy. Liczyłam na to, ,że dywidenda będzie wyższa tym bardziej ,że to jest długi okres ubezpieczenia - 17 lat. Czy ktoś z Państwa miał czy ma ten sam problem?
 
z doświadczenia : jak najdalej od ubezpieczeń tego typu i wszelkiego typu polisolokat. Nie znam nikogo komu przyniosłyby zysk natomiast stratę wielu. Najprościej napisać do Towarzystwa Ubezpieczeniowego pismo z żądaniem wyjaśnienia. Prawdopodobnie ma Pani możliwość śledzenia sprawy w internecie mając login.
 
Mam podobną sprawę. Walczę już 1,5 roku. Okres ubezpieczeniowy trwał 22 lata. Po tym okresie firma wypłaciła jedynie kwotę gwarantowaną. Nie mogę się doprosić żadnych informacji o udziale w zyskach. Instytucje (Rzecznik finansowy, prawnik, Rzecznik konsumenta) traktują sprawę jak gorący kartofel. Przyjmij co ci dali i nie pytaj o nic więcej.
Co dalej robić?
 
Powrót
Góra