Ugoda z bankiem.

  • Autor wątku Autor wątku jacepaw
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jacepaw

Użytkownik
Dołączył
10.2006
Odpowiedzi
33
W listopadzie 2000 roku była tesciowa brała kredyt w banku GeCapital na zakup komputera dla mego syna. Zanim kredyt był spłacony niestety teściowa zmarła i moja była Żona odziedziczyła po Niej jako spadkobierczyni ten kredyt. Ostatnia rata była w sierpniu 2003. Od tego czasu cisz aż do dziś. Bank przysłał pismo i wezwanie, chce iśc na ugodę ale pytanie, czy powyższe pismo jasno według Was wyjaśnia iz jak była żona spłaci te kwoty które proponuje bank to juz bedzie miała spokój czy tez dopiero wówczas przerwie tok przedawnienia i sie zaczna przepychanki z bankiem i uchowaj z komornikiem? Wybaczcie ale proszę Was o pilna odpowiedz bo na jutro jest przewidziana pierwsza rata do spłacenia z tych które zaproponował bank.
Załączam tez pismo, bo chodzi właśnie o treść jego, czy nie ma tam gdzieś podejrzanego kruczka ze strony banku i czy po wpłaceniu tych kwot rzeczywiście zostanie spełniony całkowity obowiązek spłaty wobec banku. Czy nie będą potem dochodzić jakiś odsetek czy też innych kwot?

http://img127.imageshack.us/img127/7195/wezwanie2im2.jpg
 
Jest tam wszystko, co powinno: całkowite zadłużenie z odsetkami karnymi,
zgoda na spłatę tego wg harmonogramu i zobowiązanie do niedochodzenia dalszych roszczeń. Czyli O.K.
 
Jeżeli przystanie Pan na warunki banku i zacznie spłaty to z całą pewnością bank poczyta to za uznanie długu, co przerywa bieg przedawnienia.

Jeżeli Pan może, sugeruję udać się z dokumentacją do jakiegoś prawnika i ten po zapoznaniu się z nią mógłby Panu coś więcej powiedzieć zwłaszcza w przedmiocie przedawnienia roszczenia banku.
 
Niestety nie jestesmy w stanie w jakikolwiek sposób skontaktować sie z jakims prawnikiem ( i względy finansowe i brak jakichkolwiek znajomości czy tez mnóstwo innych powodów) dlatego licze na Państwa pomoc. Chciałbym pomóc choc w ten sposób byłej Żonie bo wiem ze skutki niewłasciwego postepowania odczuje także mój Syn. Wiem iż sprawa jest super pilna ale wyszło jak wyszło. Niestety. Nikt nie chce byc na bakier z prawem ale tez i nikt nie chce aby nieznajomośc prawa obróciła sie przeciwko nam. Najistotniejsze na dzis to czy ten dokument mozna podpisać ,czy nie zawiera on jakiegos terminu który bank mógłby później wykorzystać do dalszych roszczeń. Czy jak była Żona zapłaci sugerowane przez bank kwoty to juz bedzie koniec czy też tak jak Pan sugeruje będzie to uznanie roszczenia i dopiero wtedy zaczną sie monity z banku o reszte należności? A wogóle czy ta sprawa jest napewno przedawniona?
 
Mógłby Ktoś jeszcze zerknąć na to pismo pod kątem poprawności treści, czy bank nie zawarł w nim zadnego tzw. "haczyka" ? Nie chodzi podkreslam o uchylenie sie od zobowiązania finansowego ale o kwestie tego czy po podpisaniu tej "ugody" kwoty w niej zawarte będą oznaczać że zostanie spłacona całość bez żadnych późniejszych ewentualnych żądań ze strony banku o jakiekolwiek dodatkowe koszty typu odsetki czy coś w tym stylu?
 
[cytat="jacepaw"]Najistotniejsze na dzis to czy ten dokument mozna podpisać ,czy nie zawiera on jakiegos terminu który bank mógłby później wykorzystać do dalszych roszczeń.[/cytat]
Odpowiedż powyżej.
[cytat="jacepaw"] Czy jak była Żona zapłaci sugerowane przez bank kwoty to juz bedzie koniec czy też tak jak Pan sugeruje będzie to uznanie roszczenia i dopiero wtedy zaczną sie monity z banku o reszte należności?[/cytat]
O jaką resztę, skoro jest napisane, że to zadłużenie całkowite?
 
Jestem zania że jest to porpozycja ostatecznego uregulowania sprawy ze strony banku.
Natomiast:
1. Czy jest dodatkowe zabezpieczenie umowy kredytowej ? ( zastaw na komputerze weksel itp)
2. Czy minęło 3 lata od terminu wymagalnosci lub ostatniego przyznania sie do długu?
Jeśłi nie ma innych zabezpieczeń i minęło 3 lata , to żona moze odmówić jakichkolwiek spłat dowodząc , że wierzytelność jest przedawniona i w związku z tym nawet gdyby istniała w 2003 roku, to obecnie nie ma obowiazku jej regulowania.
Poza tym ten dokument to nie jest propozycja treści ugody a pismo z banku, gdzie bank przedstawia swoją propozycję i nie wymaga żadnych podpisów ze strony żony. Sama jednak zapłata pierwszej raty spowoduje uznanie długu.
 
Powrót
Góra