A
Aliki
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
mam wileki problem i mnóstwo pytań... i nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Proszę o pomoc... jaką kolwiek...
Mam męża narkomana-jest uzależniony od heroiny. Dowiedziałam się o tym ok.1,5 roku temu - przyznał się i tłumaczył, że chce z tego wyjść, prosił o wsparcie, pomoc, bo sam nie daje sobie z tym rady. Był trzy razy na leczeniu, ale za każdym razem "nie wytrzymał"... i bierze nadal.
Mamy niespełna 2-letnie dziecko, mieszkamy z męża rodzicami. Mąż ma obecnie bardzo dużo długów, które oczywiście spłacam ja - pożyczki, raty, rachunki również tylko ja opłacam. Zdażały się sytuacje, że chciał zastawiać TV czy inny sprzęt do komisu, by spłacać długi za narkotyki. Mąż nie pracuje już z rok (w międzyczasie dostawał "kuroniówkę", pracował dorywczo ale nigdzie "nie zagrzał miejsca"), ja tylko do czerwca będę dostawać zasiłek (rentę) z ZUSu. Można więc stwierdzić, że gdyby nie pomoc rodziny i moja renta - nie mielibyśmy z czego żyć. Ostatnio przyszło do męża wiele pism min. od komornika (min. za niezapłacone mandaty), z sądu, z firmy windyklacyjnej. Nie mam już skąd brać pieniędzy na wszystkie długi, pożyczki i raty. Mamy możliwość wyjechania za granicę do mojej rodziny ale boję się, że i tam będą z nim problemy (zacznie ćpać) - z drugiej strony jeśli będę chciała wyjechać sama z dzieckiem - mąż może nie wyrazić zgody na wyjazd.
Myślałam nad separacją, a na pewno nad przeprowadzeniem rozdzielności majątkowej - boję się, że przez jego długi wszystko stracę.
Czy można spisać jakąś ugodę (np. notarialną) bez udziału sądu, rozprawy itp (wiem, że takie rzeczy ciągną się bardzo długo, a na wyjazd musze się zdecydować do końca kwietnia), w treści której zawarta będzie sprawa pozwolenia na wyjazd dziecka za granicę i kwestia rozdzielności majątkowej?
mam wileki problem i mnóstwo pytań... i nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Proszę o pomoc... jaką kolwiek...
Mam męża narkomana-jest uzależniony od heroiny. Dowiedziałam się o tym ok.1,5 roku temu - przyznał się i tłumaczył, że chce z tego wyjść, prosił o wsparcie, pomoc, bo sam nie daje sobie z tym rady. Był trzy razy na leczeniu, ale za każdym razem "nie wytrzymał"... i bierze nadal.
Mamy niespełna 2-letnie dziecko, mieszkamy z męża rodzicami. Mąż ma obecnie bardzo dużo długów, które oczywiście spłacam ja - pożyczki, raty, rachunki również tylko ja opłacam. Zdażały się sytuacje, że chciał zastawiać TV czy inny sprzęt do komisu, by spłacać długi za narkotyki. Mąż nie pracuje już z rok (w międzyczasie dostawał "kuroniówkę", pracował dorywczo ale nigdzie "nie zagrzał miejsca"), ja tylko do czerwca będę dostawać zasiłek (rentę) z ZUSu. Można więc stwierdzić, że gdyby nie pomoc rodziny i moja renta - nie mielibyśmy z czego żyć. Ostatnio przyszło do męża wiele pism min. od komornika (min. za niezapłacone mandaty), z sądu, z firmy windyklacyjnej. Nie mam już skąd brać pieniędzy na wszystkie długi, pożyczki i raty. Mamy możliwość wyjechania za granicę do mojej rodziny ale boję się, że i tam będą z nim problemy (zacznie ćpać) - z drugiej strony jeśli będę chciała wyjechać sama z dzieckiem - mąż może nie wyrazić zgody na wyjazd.
Myślałam nad separacją, a na pewno nad przeprowadzeniem rozdzielności majątkowej - boję się, że przez jego długi wszystko stracę.
Czy można spisać jakąś ugodę (np. notarialną) bez udziału sądu, rozprawy itp (wiem, że takie rzeczy ciągną się bardzo długo, a na wyjazd musze się zdecydować do końca kwietnia), w treści której zawarta będzie sprawa pozwolenia na wyjazd dziecka za granicę i kwestia rozdzielności majątkowej?