M
majmo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2007
- Odpowiedzi
- 4
Witam. Pierw sprawa, a potem problem.
Do mieszkania Pana X dzwoni policjant z propozycją zakończenia sprawy, w jaką X jest zamieszany.
Pod koniec września 2005r. pan X został złapany na piractwie gospodarczym, po czym przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze. W grudniu 2005r. sprawę zawieszono. W lipcu 2007r. pan X otrzymał pismo z prokuratury o wznowieniu dochodzenia w jego sprawie.
Telefon pierw dzwoni 22, a następnie 23 grudnia (niedziela).
Policjant proponuje, aby jeszcze tego samego dnia, a najpóźniej do końca roku, pan X zgłosil się do niego do komendy, tam ponownie przyznał do winy i dobrowolnie poddał karze. Wtedy dostanie wyrok w zawieszeniu (który jest nieuchronny, jak twierdzi policjant) oraz symboliczną grzywnę (określaną w inny sposób, ale nie zapamiętałem jaki).
Tak "łagodne" potraktowanie jest wynikiem ugodowej postawy prokuratora, który co więcej, jest skłonny nawet zwrócić część zatrzymanego mienia w postaci pewnej kwoty pienieżnej, 4-krotnie większej od owej grzywny. Wyrok zapadłby zaocznie, dzięki czemu pan X uninąłby rozprawy.
I teraz problem:
Skąd może wynikać taki pośpiech?
Dlaczego nie przeprowadzono tego postepowania drogą oficjalną - zawiadomienie na piśmie.
Dlaczego to policjant prowadzący (prawdopodobnie) dochodzenie, a nie prokurator zgłasza się z tą propozycją?
W końcu - czy jest możliwy zwrot mienia skonfiskowanego na poczet strat wynikłych z nielegalnej działalności pana X?
Czy może być tak, że od nowego roku pewne czynności wobec pana X nie będą mogły być podjete ze względu na upływ czasu?
Będę wdzięczny za wszelkie informacje w tej niejasnej sytuacji.
Dziękuję za poświęcony czas i życzę pogodnych, wesołych świąt.
Do mieszkania Pana X dzwoni policjant z propozycją zakończenia sprawy, w jaką X jest zamieszany.
Pod koniec września 2005r. pan X został złapany na piractwie gospodarczym, po czym przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze. W grudniu 2005r. sprawę zawieszono. W lipcu 2007r. pan X otrzymał pismo z prokuratury o wznowieniu dochodzenia w jego sprawie.
Telefon pierw dzwoni 22, a następnie 23 grudnia (niedziela).
Policjant proponuje, aby jeszcze tego samego dnia, a najpóźniej do końca roku, pan X zgłosil się do niego do komendy, tam ponownie przyznał do winy i dobrowolnie poddał karze. Wtedy dostanie wyrok w zawieszeniu (który jest nieuchronny, jak twierdzi policjant) oraz symboliczną grzywnę (określaną w inny sposób, ale nie zapamiętałem jaki).
Tak "łagodne" potraktowanie jest wynikiem ugodowej postawy prokuratora, który co więcej, jest skłonny nawet zwrócić część zatrzymanego mienia w postaci pewnej kwoty pienieżnej, 4-krotnie większej od owej grzywny. Wyrok zapadłby zaocznie, dzięki czemu pan X uninąłby rozprawy.
I teraz problem:
Skąd może wynikać taki pośpiech?
Dlaczego nie przeprowadzono tego postepowania drogą oficjalną - zawiadomienie na piśmie.
Dlaczego to policjant prowadzący (prawdopodobnie) dochodzenie, a nie prokurator zgłasza się z tą propozycją?
W końcu - czy jest możliwy zwrot mienia skonfiskowanego na poczet strat wynikłych z nielegalnej działalności pana X?
Czy może być tak, że od nowego roku pewne czynności wobec pana X nie będą mogły być podjete ze względu na upływ czasu?
Będę wdzięczny za wszelkie informacje w tej niejasnej sytuacji.
Dziękuję za poświęcony czas i życzę pogodnych, wesołych świąt.