P
PolakAdrian
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Sprawa wygląda tak - przyszedłem do szkoły pod wpływem marihuany. Ok, mój błąd, rozumiem. Wezwano policję, zabrała mnie karetka. Wszystko fajnie.
Jednak:
Pani dyrektor po moim zabraniu zrobiła apel z swoimi uczniami (cała szkoła) i powiedziała
"jeden z uczniów był pod wpływem amfetaminy i dopalaczy". Parę zdań po tym wymieniła z jakiej klasy oraz moje imię.
Jestem jedynym Adrianem w tej klasie, wszyscy mnie znają, powiedziała że w mojej krwi znaleziono amfetaminę i dopalacze (CZEGO NIE BRAŁEM) i jutro będę miał dowód na to z badań, jedynie THC z marihuany.
I tera, czy Pani dyrektor nie złamała prawa informując publicznie o sprawach osobistych ucznia? O wyniku jego osobistych badań i o jego sytuacji? Oczerniła mnie przed całą szkołą, dając mnie jako przykład tego najgorszego.
Jeśli tak co ja mam zrobić, żeby wylądowała w sądzie?
Pozdrawiam
Sprawa wygląda tak - przyszedłem do szkoły pod wpływem marihuany. Ok, mój błąd, rozumiem. Wezwano policję, zabrała mnie karetka. Wszystko fajnie.
Jednak:
Pani dyrektor po moim zabraniu zrobiła apel z swoimi uczniami (cała szkoła) i powiedziała
"jeden z uczniów był pod wpływem amfetaminy i dopalaczy". Parę zdań po tym wymieniła z jakiej klasy oraz moje imię.
Jestem jedynym Adrianem w tej klasie, wszyscy mnie znają, powiedziała że w mojej krwi znaleziono amfetaminę i dopalacze (CZEGO NIE BRAŁEM) i jutro będę miał dowód na to z badań, jedynie THC z marihuany.
I tera, czy Pani dyrektor nie złamała prawa informując publicznie o sprawach osobistych ucznia? O wyniku jego osobistych badań i o jego sytuacji? Oczerniła mnie przed całą szkołą, dając mnie jako przykład tego najgorszego.
Jeśli tak co ja mam zrobić, żeby wylądowała w sądzie?
Pozdrawiam
Ostatnia edycja: