Ujawnienie danych o moim wykroczeniu

  • Autor wątku Autor wątku proton
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

proton

Stały bywalec
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
668
Zostałem ukarany grzywną w drodze mandatu za wybryk. Sąsiad zgłaszał ten incydent. Prawdopodobnie otrzymał z policji informację na piśmie o moim ukaraniu i teraz, jak się dowiedziałem, w zupełnie w innej sprawie, przekazał kopię pisma o moim ukaraniu w urzędzie gminy. Zastanawiam się czy moje dane podlegają w takiej sytuacji ochronie ?
 
Okazuje się , jak się dziś dowiedziałem, że takie ujawnianie danych typu imię i nazwisko w zestawieniu z informacją o wykroczeniu - jest karalne.
 
Zgłaszający nie otrzymuje informacji o tym jak zakończyło się postępowanie. Otrzymuje jedynie informację o wszczęciu lub odmowie wszczęcia postępowania. Na tej informacji nie widnieją dane sprawcy.
 
Nie bardzo mogę się zgodzić - bo przecież wielokrotnie na kanałach jutub zajmujących się piętnowaniem wykroczeń drogowych wklejane są pisma z policji z informacją jak ukarano danego kierującego z podaniem Imienia, Nazwiska (to jutuberzu zasłaniają) oraz numeru rejestracyjnego.
 
Testovironian napisał:
Zgłaszający nie otrzymuje informacji o tym jak zakończyło się postępowanie. Otrzymuje jedynie informację o wszczęciu lub odmowie wszczęcia postępowania. Na tej informacji nie widnieją dane sprawcy.
Mylisz się, już otrzymałem co dostał, jest wszystko, że grzywna , za co i dane typu imię i nazwisko. Na 100% otrzymał takie dane i to jest pewne, problem polega na tym czy może komuś upublicznić, jak się okazało , nie może .
 
Odróżnij zgłaszającego i poszkodowanego. Wychodzi na to że sąsiad był w takim razie poszkodowanym a nie zgłaszającym.
Druga sprawa. Poczytaj czym jest upublicznianie. Przekazanie dokumentu do urzędu nie jest upublicznianiem. Jeżeli było to w związku z postępowaniem urzędowym to złożył wymagany dokument.
 
Oj, panowie lichą macie wiedzę o wykroczeniach, a i do tego mylicie z postępowaniem karnym ;) A przepisy kpk stosuje się jedynie odpowiednio w tematach o wykroczenie a nie zawsze, gdzie wykroczenia mają też swoje odmienne uregulowania ;) . A i "poszkodowany" jako termin występuje w innym rodzaju postępowaniu ;) . Gra słów, ale pozwala nijako pokazać kim jest osoba pisząca na linii ona a znajomość przepisów na tym podstawowym poziomie ;)

Powstaje jeszcze odpowiedź na pytanie tj Czym jest "inna sprawa w gminie" oraz jaki ona ma związek z tematem zgłoszonym na policji ? I może warto aby autor powiedział za co dostał mandat, bo i to może być wskazówka co do dalszego etapu sąsiada ale już w innym urzędzie ;)

Spór sąsiedzki, gdzie wychodzi że sąsiad punktuje autora historii aż miło.

Tyle mogę tylko napisać, bo mam blokadę
 
Drugi malutki koment i na tym koniec mojego udziału w temacie. Może podsunę rozwiązanie zagadki, skoro tradycyjnie autorzy swoich historyjek mają wyje*bongo, aby w pierwszym opisie dać jak najwięcej szczegółów. A za co rugam takich autorów, którzy sie gniewają i psioczą pod swoim noskiem, a gdzie następnie adminy strony piszą mi miłosne listy :) :) wychwalając mnie po niebiosa :) :)

I tak. Czyżby to był dalszy ciąg tej zatrważającej krew w żyłach historyji ?? Niech odpowie KONKRETNIE sam autor, a nie jakieś ponownie lanie wody z której ni hu hu nic nie wynika.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
.
 
Ostatnia edycja:
A co ma do rzeczy jakaś historia ( w sumie to się naczytałeś). Można udostępnić w gminie bez konsekwencji takie dane, czy nie ? Ja uważam , że czyn sąsiada podpada pod np. RODO, naruszenie dóbr osobistych, prawo karne.
 
proton napisał:
Ja uważam , że czyn sąsiada podpada pod np. RODO, naruszenie dóbr osobistych, prawo karne.
Skoro uważasz, co uważasz to zgłoś incydent RODO do stosownego organu i się przekonasz.
 
proton napisał:

Triton napisał:
Skoro uważasz, co uważasz to zgłoś incydent RODO do stosownego organu i się przekonasz.
Ja tak uważam, ale muszę mieć pewność aby się nie ośmieszyć. Nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi i stąd pytania na Forum Prawne.
 
Ale w czym miałbyś się ośmieszyć? Najwyżej dostaniesz informację, że sytuacja nie podlega pod RODO.

Chyba że wcale nie zamierzasz nic zgłaszać a jedynie chcesz postraszyć sąsiada i zmusić go żeby odpuścił swoje zgłoszenia. To wtedy się faktycznie ośmieszysz, ale to bez względu na stan faktyczny.
 
proton napisał:
Ja tak uważam, ale muszę mieć pewność aby się nie ośmieszyć. Nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi i stąd pytania na Forum Prawne.
No to każdy ci mówi, że nie masz racji i się ośmieszysz
 
(...) To mam do ciebie takie pytanie. "Mój samochód nie chce jechać - Dlaczego, co może być tego przyczyną ?". (...)
 
Lovor napisał:
No to każdy ci mówi, że nie masz racji i się ośmieszysz
Tyle, że to są odpowiedzi, proszę wybaczyć, ale jednak Stałego bywalca, Użytkownika. Tak sobie gawędzimy, nic pewnego. Skoro jednak trudno znaleźć odpowiedź prawną na takie udostępnienie danych, to chyba warto było pytać?
Reasumując, ale tylko pod względem prawnym, bez kontekstu w jakim celu dane zostały udostępnione : osoba posiadająca na piśmie informacje o danych innej osoby, imię, nazwisko, o jej wykroczeniu, może bez odpowiedzialności karnej, cywilnej, RODO, przekazać te dane innemu organowi .
qwertu70 napisał:
(...) To mam do ciebie takie pytanie. "Mój samochód nie chce jechać - Dlaczego, co może być tego przyczyną ?". (...)
A gdyby się żona pytała o co ci chodzi w tym pytaniu, a ona taka nie za mądra, to po co pytasz w prawie karnym o swoje problemy z motoryzacją, raczej mechanik ci odpowie, wcześniej wezwij pomoc drogową.
 
proton napisał:
bez kontekstu w jakim celu dane zostały udostępnione
Moim zdaniem kontekst jest bardzo ważny.
Gdyby sąsiad wysłał kopię pisma o ukaraniu z informacją jaki to w gminie zamieszkuje obywatel to nie miał prawa udostępniać danych.
Gdyby (przykładowo) sąsiad przesłał pismo do gminy z prośbą o wyrażenie zgody na podwyższenie ogrodzenia, gdyż ma agresywnego sąsiada to na poparcie tego jako załącznik miał prawo udostępnić dane, które i tak są znane w gminie.
Widziałeś to pismo do gminy, masz jego kopię?. Czy tylko słyszałeś że ktoś mówił komuś że ktoś słyszał o takim piśmie, lub może je widział?
 
Sąsiad nie ma deklaracji odbioru odpadów i szamba nie wybiera, zgłosiłem gminie fakty niniejsze. Aby podważyć moją wiarygodność to podał, tak myślę. Sam twierdzi, że wybiera szambo i śmieci nie ma.
victor.jan napisał:
Moim zdaniem kontekst jest bardzo ważny.
Gdyby sąsiad wysłał kopię pisma o ukaraniu z informacją jaki to w gminie zamieszkuje obywatel to nie miał prawa udostępniać danych.
Gdyby (przykładowo) sąsiad przesłał pismo do gminy z prośbą o wyrażenie zgody na podwyższenie ogrodzenia, gdyż ma agresywnego sąsiada to na poparcie tego jako załącznik miał prawo udostępnić dane, które i tak są znane w gminie.
Widziałeś to pismo do gminy, masz jego kopię?. Czy tylko słyszałeś że ktoś mówił komuś że ktoś słyszał o takim piśmie, lub może je widział?
Sąsiad sam mi to powiedział.
 
victor.jan napisał:
Moim zdaniem kontekst jest bardzo ważny.
..
szkoda marnowania czasu. Od kilometra widać że coś ukrywa i tyle. BOI SIĘ PANICZNIE napisać o co chodzi. Powoli coś tam gdakaka, a co potwierdza, ze poprzednie jego wpisy i to co jest teraz to KONTYNUACJA sporu sąsiedzkiego, gdzie jedna i druga strona "chwyta sie brzytwy".

A rozwiązanie jest bajecznie proste.

proton napisał:
... wcześniej wezwij pomoc drogową.
a na podstawie czego stwierdzasz, że jest potrzebna pomoc drogowa ? Czy gdzieś napisałem cokolwiek o "powodzie" że pojazd nie może jechać ? Na podstawie czego wywnioskowałeś że to nie jest problem natury prawnej ?
Tak właśnie wygląda twój opis twojej tragikomicznej opowieści tj ZERO JAKICHKOLWIEK SZCZEGÓŁÓW, ale raczyłeś jednie nadmienić "inna sprawa". NIE CHCESZ SOBIE POMÓC, a wymagasz od innych aby udzielili ci jedynie słusznej odpowiedzi na postawioną sobie tezę !!! gdzie wymyślasz dobra osobiste, temat karny oraz o słynnym RODO :) ... Rodzinne Ogrody DziałkOwe ?.

Przyjmuję do wiadomości że jesteś osobą powyżej 18 roku życia, to powinieneś się zorientować co na celu miał mój wpis o tym pojeździe w kontekście twojej opowieści. I co ważne piszę to w DOBREJ WIERZE !!

Przygotowałem dla ciebie kilka treści które mogłyby być tobie pomocne, ale widać po twoim "zainteresowaniu" i już początkach naburmuszenia się, że padają pytania o związek obu sytuacji, to uznałem że na obecnym etapie najzwyczajniej SZKODA CZASU !!

To jest twój problem, to ty masz interes aby go przedstawić jak najbardziej klarownie, aby zawęzić ewentualne tzw podpowiedzi !!

Ale widać powoli tzw beton kruszeje i ujawniasz skrawki sytuacji konfliktowej. Tylko ile w tym prawdy ? Wiesz tylko ty.
Podkreślę : TO TWÓJ PROBLEM i to OD CIEBIE ZALEŻY tj co tutaj napiszesz o sytuacji/ach, a co inni tutaj wtedy napiszą, a co może być tobie w jakiejś mierze pomocne, a obecnie jak to już zauważono - ośmieszasz się, a sąsiad ciebie punktuje.

Obecnie zaczynam obserwować twoje zaangażowanie i nie bądź zdziwiony reakcji innych na twoje podejście. Opierdol ale z KULTUR, powoduje często że osoba otwiera oczy i zaczyna kumać w czym rzecz i gdzie na początkowym etapie popełniła błąd.

Sytuacje konfliktowe sąsiedzkie mają to do siebie, że jedna i druga strona siebie samych przedstawia w skowronkach, a druga jako zło wcielone. Później następuje wymyślenie iluzorycznej tezy i dążenie za wszelką cenę do jej urzeczywistnienia. Dostrzegasz to u siebie ?

To jest teraz twój czas.
 
qwertu70 napisał:
... od kilometra widać że coś ukrywa i tyle. BOI SIĘ PANICZNIE napisać o co chodzi. Powoli coś tam gdakaka, a co potwierdza, ze poprzednie jego wpisy i to co jest teraz to KONTYNUACJA sporu sąsiedzkiego, gdzie jedna i druga strona "chwyta sie brzytwy".
@qwertu70 odbanowany :) Czasami admin chce się wykazać. Obserwuję forum od lat i widziałem tu co nieco.
Jeżeli chodzi o ten wątek, to masz rację co do intencji autora. Dodam tylko, że nie każde udostępnienie danych będzie incydentem RODO. Jeżeli chodzi o "urzędowy" obrót informacji między stronami sporu a "urzędem", który nie ma charakteru publicznego, to nie widzę tu bezprawności.
 
Powrót
Góra