C
Czarna97
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2021
- Odpowiedzi
- 2
Witam serdecznie i bardzo proszę o poradę.
W poniedziałek wieczorem wynajęłam mieszkanie. W umowie były ujęte wady (uszkodzona płytka w kuchni i wada szafki w łazience). We wtorek rano przyjechałam na mieszkanie i zauważyłam że nie ma cieplej wody w zlewie w kuchni i w umywalce w łazience. Piecek gazowy który ogrzewa tylko wodę w mieszkaniu był uszkodzony, bo miał wyłamane pokrętło regulacji wody. Jak odkręca się wodę w łazience to nawet piecyk się nie odpalał. Zgłosiłam to osobom od których wynajęłam mieszkanie. Później znalazłam idę wady, już znacznie mniejsze (np niezamykające się drzwi w łazience nawet od środka na zamek, brudne rolety od krwi w oknach które rozwinęłam i okropny smród z lodówki który nie dawał spokoju nawet wymyciem płynami, czy octem). Tego już było za wiele, napisałam do właścicieli rano smsa że bardzo mi przykro, ale chce rozwiązać umowę bo gdybym wiedziała o braku cieplej wody to w życiu nie podpisałbym umowy bo dla mnie to jest ogromny problem. Po 2 godzinach oddzwonili, krzycząc na mnie ze umowa jest zawarta na rok nie ma żadnych podstaw do zerwania jej, nie dali mi nawet dojść do słowa. Później Pani jeszcze raz zadzwoniła już spokojnych głosem mówiąc mi że ona jest prawnikiem i wszystkie rozmowy nagrywa i że jutro przyjdzie fachowiec i naprawi to. Problem w tym, że ja nawet nie chce wynajmować tego mieszkania od takich ludzi... czy mogę coś z tym zrobić? Proszę doradźcie jak wyjść z tej sytuacji.
W poniedziałek wieczorem wynajęłam mieszkanie. W umowie były ujęte wady (uszkodzona płytka w kuchni i wada szafki w łazience). We wtorek rano przyjechałam na mieszkanie i zauważyłam że nie ma cieplej wody w zlewie w kuchni i w umywalce w łazience. Piecek gazowy który ogrzewa tylko wodę w mieszkaniu był uszkodzony, bo miał wyłamane pokrętło regulacji wody. Jak odkręca się wodę w łazience to nawet piecyk się nie odpalał. Zgłosiłam to osobom od których wynajęłam mieszkanie. Później znalazłam idę wady, już znacznie mniejsze (np niezamykające się drzwi w łazience nawet od środka na zamek, brudne rolety od krwi w oknach które rozwinęłam i okropny smród z lodówki który nie dawał spokoju nawet wymyciem płynami, czy octem). Tego już było za wiele, napisałam do właścicieli rano smsa że bardzo mi przykro, ale chce rozwiązać umowę bo gdybym wiedziała o braku cieplej wody to w życiu nie podpisałbym umowy bo dla mnie to jest ogromny problem. Po 2 godzinach oddzwonili, krzycząc na mnie ze umowa jest zawarta na rok nie ma żadnych podstaw do zerwania jej, nie dali mi nawet dojść do słowa. Później Pani jeszcze raz zadzwoniła już spokojnych głosem mówiąc mi że ona jest prawnikiem i wszystkie rozmowy nagrywa i że jutro przyjdzie fachowiec i naprawi to. Problem w tym, że ja nawet nie chce wynajmować tego mieszkania od takich ludzi... czy mogę coś z tym zrobić? Proszę doradźcie jak wyjść z tej sytuacji.