J
jagodowa jagoda
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
na wstępie zaznacze, ze jesli piszę w złym dziale to prosze o przeniesienie. Nie wiem do końca gdzie dodać ten temat.
Atualnie szukam pracy. Aplikuje już dosłownie wszedzie, a jak wiadomo w niektórych miejscach lepiej mieć wykształcenie nizsze niż wyższe (usłyszałam tak już nawet od pracodawców). Mam technika, licencjat i magistra (lic i mgr ten sam kierunek).
Chce ukryc studia mgr (w cv, a jezeli w cv, to po ewentualnym otrzymaniu pracy, nadal muszę to ukrywać), bo np. do pracy na kasę, to wręcz pracodawcom przeszkadza. Wszystko fajnie, bo niby i lic i mgr to 8 lat do wyliczania urlopu. Tylko problem zaczyna się, bo to były studia zaoczne.
W czasie studiow pracowalam, po studiach z praca było gorzej. przy wyliczaniu urlopu liczy się to co korzystniejsze, czyli dla mnie studia. Ale jak ukryje mgr, to wychodzi dla mnie najkorzystniej. Tylko jakie mogą być konsekwencje prawne takiego zatajenia.
Wyglada to tak:
Licencjat 2007-2010 w tym czasie pracowałam (2009-2010), ale to nie ma znaczenia bo liczą się studia czyli 8 lat
Magister 2010-2012
Teraz lata pracy (nie podaje stazy z UP, które się nie liczą oraz pracy w trakcie samego licencjatu, bo to nie ma znaczenia)
Praca X 11.2010-12.2011
Praca Y 10.2013 – 04.2014
Licząc lata pracy ze studiami mgr – 8 lat za mgr + 5 miesięcy za pracę Y (bo praca X jest w trakcie mgr więc nie sumuję) = 8,5 lat pracy.
Licząc lata pracy z samego licencjatu – 8 lat za lic + 14 miesięcy praca X + 5 miesięcy praca Y = 8 lat i 19 miesięcy czyli 9 lat i 7 miesięcy pracy.
Podsumowując, jeżeli podaję mgr to do otrzymania 26 dni urlopu muszę pracować jeszcze 1,5 roku.
Jeżeli podaję licencjat, to do otrzymania 26 dni urlopu musze przepracować jeszcze 3 miesiące.
W razie czego, każdy pracodawca pomyśli, że ukryłam studia, bo chciałam szybciej dorobić do 26 dni urlopu. Ale ja chce ukryc mgr nie z racji dni urlopu, bo mi to naprawdę obojętne (mogło by być nawet mniej), chodzi o to zeby tylko dostać pracę jakąkolwiek.
Niestety, wyliczenia są jak widać powyżej. Jak ukryje mgr i dostanę prace, to też szybciej dostane wiecej urlopu.
I tu moje pytanie, jakie konsekwencje prawne grożą mi za coś takiego? Jeśli wykorzystam 26 dni urlopu, a tak na dobrą sprawę przysługiwało by mi 20. Czy w ogole, ktoś jest to w stanie sprawdzić. Jeżeli nie pracodawca, to czy jakaś inna instytucja jest to w stanie wykryć.
Będe wdzięczna za pomoc. Nie sądziłam nigdy, że w akcie desperacji będe musiała ukrywać wyższe wykształcenie. Ale taka jest rzeczywistość rynku pracy.
na wstępie zaznacze, ze jesli piszę w złym dziale to prosze o przeniesienie. Nie wiem do końca gdzie dodać ten temat.
Atualnie szukam pracy. Aplikuje już dosłownie wszedzie, a jak wiadomo w niektórych miejscach lepiej mieć wykształcenie nizsze niż wyższe (usłyszałam tak już nawet od pracodawców). Mam technika, licencjat i magistra (lic i mgr ten sam kierunek).
Chce ukryc studia mgr (w cv, a jezeli w cv, to po ewentualnym otrzymaniu pracy, nadal muszę to ukrywać), bo np. do pracy na kasę, to wręcz pracodawcom przeszkadza. Wszystko fajnie, bo niby i lic i mgr to 8 lat do wyliczania urlopu. Tylko problem zaczyna się, bo to były studia zaoczne.
W czasie studiow pracowalam, po studiach z praca było gorzej. przy wyliczaniu urlopu liczy się to co korzystniejsze, czyli dla mnie studia. Ale jak ukryje mgr, to wychodzi dla mnie najkorzystniej. Tylko jakie mogą być konsekwencje prawne takiego zatajenia.
Wyglada to tak:
Licencjat 2007-2010 w tym czasie pracowałam (2009-2010), ale to nie ma znaczenia bo liczą się studia czyli 8 lat
Magister 2010-2012
Teraz lata pracy (nie podaje stazy z UP, które się nie liczą oraz pracy w trakcie samego licencjatu, bo to nie ma znaczenia)
Praca X 11.2010-12.2011
Praca Y 10.2013 – 04.2014
Licząc lata pracy ze studiami mgr – 8 lat za mgr + 5 miesięcy za pracę Y (bo praca X jest w trakcie mgr więc nie sumuję) = 8,5 lat pracy.
Licząc lata pracy z samego licencjatu – 8 lat za lic + 14 miesięcy praca X + 5 miesięcy praca Y = 8 lat i 19 miesięcy czyli 9 lat i 7 miesięcy pracy.
Podsumowując, jeżeli podaję mgr to do otrzymania 26 dni urlopu muszę pracować jeszcze 1,5 roku.
Jeżeli podaję licencjat, to do otrzymania 26 dni urlopu musze przepracować jeszcze 3 miesiące.
W razie czego, każdy pracodawca pomyśli, że ukryłam studia, bo chciałam szybciej dorobić do 26 dni urlopu. Ale ja chce ukryc mgr nie z racji dni urlopu, bo mi to naprawdę obojętne (mogło by być nawet mniej), chodzi o to zeby tylko dostać pracę jakąkolwiek.
Niestety, wyliczenia są jak widać powyżej. Jak ukryje mgr i dostanę prace, to też szybciej dostane wiecej urlopu.
I tu moje pytanie, jakie konsekwencje prawne grożą mi za coś takiego? Jeśli wykorzystam 26 dni urlopu, a tak na dobrą sprawę przysługiwało by mi 20. Czy w ogole, ktoś jest to w stanie sprawdzić. Jeżeli nie pracodawca, to czy jakaś inna instytucja jest to w stanie wykryć.
Będe wdzięczna za pomoc. Nie sądziłam nigdy, że w akcie desperacji będe musiała ukrywać wyższe wykształcenie. Ale taka jest rzeczywistość rynku pracy.