E
Ewelina0991
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 10
Witam. Od razu przejdę do konkretów. W dniu 29-07-2012 roku podpisałam umowę pożyczki w Providencie na 2000 zł. Niestety sprawa wygląda tak, że przez jakiś czas w moim miasteczku pracownica tej firmy wychwytywała ludzi potrzebujących pieniędzy na "już".Podsuwała pod nos umowę z fałszywymi danymi (zgadzały się jedynie dane z dowodu) miejsce zamieszkania, pracy były fałszywe. Za taki podpis dostałam nieznaczną część. Umowy nie dostałam wcale. A teraz są problemy. Otrzymywałam pisma z firmy Ultimo, które ignorowałam i lądowały w koszu. Niestety dziś odebrałam pismo w tej samej firmy windykacyjnej. Ostateczna przedegzekucyjna propozycja spłaty zadłużenia. W piśmie zawarta była informacja, że w dniu 23-04-2015 e-sąd w Lublinie wydał nakaz zapłaty. Niestety od tamtej pory nie otrzymałam żadnego pisma z sądu, jak domniemam powinno być za potwierdzeniem odbioru. Żadnego awizo nie było. Ważne jest także, że nie mieszkam obecnie pod adresem pod który przychodzą listy, odbieram je co jakiś czas.
- Czy fakt, że to oszustwo ma jakieś znaczenie?
Jeśli nie ma? :
- Co zrobić jeśli zadłużenie się nie przedawniło? Czy można to jakoś "przeciągnąć"?
- Wiem, że mogę się odwołać od nakazu, ale jak to zrobić skoro fizycznie nie widziałam go na oczy?
- Jakie zarzuty oprócz przedawnienia mogę wnieść?
Bardzo proszę o pomoc, bo jestem kłębkiem nerwów
- Czy fakt, że to oszustwo ma jakieś znaczenie?
Jeśli nie ma? :
- Co zrobić jeśli zadłużenie się nie przedawniło? Czy można to jakoś "przeciągnąć"?
- Wiem, że mogę się odwołać od nakazu, ale jak to zrobić skoro fizycznie nie widziałam go na oczy?
- Jakie zarzuty oprócz przedawnienia mogę wnieść?
Bardzo proszę o pomoc, bo jestem kłębkiem nerwów