Ultimo po komorniku.

  • Autor wątku Autor wątku Goniaaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Goniaaa

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
6
Witam,
Na dniach otrzymaliśmy list od firmy Ultimo i nie wiem co dalej zrobic. Sprawa dotyczy kredytu bankowego z dawnego Cetelemu obecnie Sygmy i przebiegała mniej więcej tak:
w 12.2005 roku został zaciągnięty kredyt, był spłacany, ale niestety po kilku latach nie mieliśmy finansowej możliwości spłaty i kredyt przestał być spłacany.Na początku 2009 roku odezwała się firma BKK wierzytelnosci i zażądała spłaty 3613 zł, zaczęli wydzwaniać po kilka razy dziennie. Chcieliśmy aby rozłożyli mam tą sumę na raty, ponieważ nie byliśmy w stanie wpłacić wszystkiego od razu. Kazali wpłacić 700 zl inaczej nie będą rozmawiać, następnie w ciągu tygodnia sprawa się powtórzyła i znowu nie chcieli rozmawiać jeśli nie wpłacimy tej samej sumy. Łącznie wpłaciliśmy 1900 zł, ale sprawa i tak poszła do komornika. W 05.2010 umorzył on postępowanie ponieważ nie było możliwości egzekucji. Teraz na dniach dostałam list, że bank dług sprzedał w lipcu 2013 roku firmie Ultimo oraz dziś kolejny list od Ultimo, że żądają spłaty sumy ok 1600 zł w ciągu tygodnia. Pomóżcie proszę i powiedzcie co mamy zrobić. Jestem osobą bezrobotną, bez prawa do zasiłku i utrzymuję się z jakichś prac dorywczych czy sezonowych. Chciałabym spłacić ten dług jednak nie jestem w stanie. Bardzo proszę o odpowiedz.
 
Osoby bezrobotne też muszą spłacać kredyty, przecież dostałaś pieniądze, wydałaś je i musisz je oddać, w czym problem??

Jakiej pomocy oczekujesz, przecież rat też nie spłacisz...
 
Wiem, że muszę je oddać i bardzo chciałabym to zrobić jak najszybciej. Chodzi o to, że nie jestem w stanie teraz oddać i nie wiem czy kontaktować się z tą firmą czy lepiej na razie tego nie robić skoro i tak nie mam z czego teraz oddać. Jakie kroki może teraz podjąć ta firma? Czy można tu myśleć o przedawnienie? Dziękuje za odpowiedź.
 
Goniaaa napisał:
Czy można tu myśleć o przedawnienie?
Ma Pani bujną wyobraźnię. Może to znak, iż czas zacząć pisać jakąś fantastykę albo Science-fiction. Kto wie jaki grosz z tego by był i dług zostałby spłacony.
 
Do bujnej wyobraźni mi niestety daleko. To było pytanie i myślę ze nie trzeba drwić. A co do tych 8 lat to owszem sporo i splacalam do czasu az nie stracilam pracy. Mialam rowniez kilka innych kredytow i z tym pomogla mi rodzina, ktora splacala w wiekszosci za mnie raty jeszcze w tym rok i udalo sie wszystko splacic. Gdyby wtedy pierwsza firma pozwolila mi na rozlozenie tej kwoty na raty a nie chciala co tydzien po 700 zl to dawno byloby splacone, ale tak sie niestalo wiec doradzcie mi prosze jakies wyjscie. Obawiam sie ze jak skontaktuje sie z firma to karza mi placic calosc.
 
Temat przedawnienia był wałkowany na tym forum dziesiątki jak nie setki razy. W tej sprawie ono nie występuje. Jak Pani chce szczegółów to proszę skorzystać z opcji szukaj albo przejrzeć tematy z ostatnich dwóch miesięcy zarówno w tym dziale, jak i w dziale komornik i postępowanie egzekucyjne.
 
Wyluzujcie trochę, to że ktoś z czymś zalega nie znaczy że to wyłudził lub inaczej zakombinował, zdarzają się sytuację gdzie ktoś traci pracę a nowej znaleźć nie może i spłacać nie ma z czego, po za tym to forum prawne i piszą tu dorośli a nie piaskownica aby pisać
mithloss napisał:
Może to znak, iż czas zacząć pisać jakąś fantastykę albo Science-fiction.
. Co jak co, ale jakiś poziom trzeba trzymać. Do autorki, przedawnienie nastąpi po 10 latach od umorzenia sprawy przez komornika.
 
Może też nastąpić wcześniej, jeśli umorzenie miało związek z bezczynnością dłużnika.
Wówczas brak jest skutku przerwania biegu przez wszczęcie egzekucji.

Jednak przychylam się do argumentacji kolegów.
Zadawania pytań na forum prawnym w stylu nie mam kasy, mam dług, co mam zrobić, jest dla obu stron irytujące.

Warto nauczyć się zadawać pytania i jednak warto propagować działania zgodne z prawem i z REHULAMINEM forum...
 
rafal_26 napisał:
Może też nastąpić wcześniej, jeśli umorzenie miało związek z bezczynnością dłużnika.

Bezczynnością wierzyciela miałeś na myśli?
 
Oczywiście.

Dlatego raz jeszcze napiszę forum jest od udzielania odpowiedzi na konretne pytania, a nie wskazywania, co można "zakombinować".
 
Goniaaa napisał:
Na początku 2009 roku odezwała się firma BKK wierzytelnosci i zażądała spłaty 3613 zł, zaczęli wydzwaniać po kilka razy dziennie. Chcieliśmy aby rozłożyli mam tą sumę na raty, ponieważ nie byliśmy w stanie wpłacić wszystkiego od razu. Kazali wpłacić 700 zl inaczej nie będą rozmawiać, następnie w ciągu tygodnia sprawa się powtórzyła i znowu nie chcieli rozmawiać jeśli nie wpłacimy tej samej sumy. Łącznie wpłaciliśmy 1900 zł, ale sprawa i tak poszła do komornika
czy to BKK wierzytelności działało na zlecenie banku? z opisu wygląda że tak, ale pytam dla upewnienia się (bo jeżeli na włąsny rachunek to jakim cudem korzystało z BTE banku u komornika...) i czy to bank sprzedał czy ew. BKK sprzedało?
generalnie sprawa przedawniona, jeśli od maja 2010 nie było uznania długu tj. jakichś wpłat na przykład
 
Powrót
Góra