A
azi91
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2011
- Odpowiedzi
- 25
Sprawa wygląda tak, że zaraz po rozwodzie mój tata zaczął pobierać na mnie i siostrę alimenty. Matka zaraz po rozwodzie urodziła kolejne dziecko z innym mężczyzną, ale nie są oni w związku bo on się wypiął i mama została sama z trzecią córką a na nas nie płaciła. Płacił nam fundusz alimentacyjny.
Teraz ja mam 26 a siostra 25 lat. Alimentów już nie pobieramy.
Mama jest za granicą. Znam tylko państwo. Dokładny adres jest mi nieznany. Utrzymujemy z mamą kontakt fb/messenger/telefon średnio raz na miesiąc/dwa/trzy w zależności. Gadamy głównie o tym co się u nas dzieje, jaka jest pogoda, jakieś zawirowania miłosne i takie o życiowe tematy. Kontakt poprawny.
Ostatnio mama do mnie dzwoniła z prośbą, abym się zorientowała i popytała radców prawnych co ona ma zrobić, aby dług umorzyć. Mimo, że ją kocham, jest moją matką i chce dla niej jak najlepiej to wydaje mi się ta prośba trochę nie na miejscu dlatego głupio mi iść do radcy prawnego.
Może tutaj dostanę jakąś informację. Czuję, że matka gra mi na emocjach bo ona taka biedna, nawet najniższej krajowej nie zarabia, jest chora, depresja potwierdzona przez lekarza, problemy jakieś z nerkami, z hormonami, z nerwicą itd. Gdyby płaciła chociaż po 100zł miesięcznie to by nie miała takich problemów jak teraz. Nie rozumiem, dlaczego zwróciła się akurat do mnie ze swoim problemem długów. Jak ją kocham i w ogóle relacje mamy poprawne to aż mnie trzęsie jak próbuje wzbudzać we mnie jakieś poczucie winy, że jej nie było stać i teraz ma długi.
Mimo wszystko może czegoś się dowiem i jej przekażę.
Ona się pyta co powinna najpierw zrobić bo chciałaby to jakoś ruszyć ale nie wie od czego zacząć. Chciałaby umorzyć bo mówi, że jej nie stać na spłacenie.
Teraz ja mam 26 a siostra 25 lat. Alimentów już nie pobieramy.
Mama jest za granicą. Znam tylko państwo. Dokładny adres jest mi nieznany. Utrzymujemy z mamą kontakt fb/messenger/telefon średnio raz na miesiąc/dwa/trzy w zależności. Gadamy głównie o tym co się u nas dzieje, jaka jest pogoda, jakieś zawirowania miłosne i takie o życiowe tematy. Kontakt poprawny.
Ostatnio mama do mnie dzwoniła z prośbą, abym się zorientowała i popytała radców prawnych co ona ma zrobić, aby dług umorzyć. Mimo, że ją kocham, jest moją matką i chce dla niej jak najlepiej to wydaje mi się ta prośba trochę nie na miejscu dlatego głupio mi iść do radcy prawnego.
Może tutaj dostanę jakąś informację. Czuję, że matka gra mi na emocjach bo ona taka biedna, nawet najniższej krajowej nie zarabia, jest chora, depresja potwierdzona przez lekarza, problemy jakieś z nerkami, z hormonami, z nerwicą itd. Gdyby płaciła chociaż po 100zł miesięcznie to by nie miała takich problemów jak teraz. Nie rozumiem, dlaczego zwróciła się akurat do mnie ze swoim problemem długów. Jak ją kocham i w ogóle relacje mamy poprawne to aż mnie trzęsie jak próbuje wzbudzać we mnie jakieś poczucie winy, że jej nie było stać i teraz ma długi.
Mimo wszystko może czegoś się dowiem i jej przekażę.
Ona się pyta co powinna najpierw zrobić bo chciałaby to jakoś ruszyć ale nie wie od czego zacząć. Chciałaby umorzyć bo mówi, że jej nie stać na spłacenie.