L
Lux80
Stały bywalec
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 589
Dostałem mandat. Sprawę w Sądzie przegrałem. Ze względu na trudną sytuację (brak pracy, brak dochodów) nie zapłaciłem i sprawa trafiła do komornika. Komornik po poznaniu mojej sytuacji (brak możliwości zapłaty) postępowanie umorzył trzy miesiące temu. Oczywiście po wykonaniu "standardowych" czynności, m.in. zajęciu mojego konta bankowego. Dwa dni temu dowiedziałem się, że moje konto wciąż jest "zajęte" kwotą owego mandatu + koszty.
Pytanie 1: jak to zajęcie ma się do umorzenia postępowania komorniczego? Może źle rozumuję, ale czy umorzenie nie powinno spowodować "zdjęcia" obciążenia konta?
Pytanie 2: jak w ogóle należy rozumieć pojęcie "umorzenia"? Czy to znaczy, że "nie ma z czego ściągać - to nie ma sprawy"?
I jeszcze jedno. W czasie "trwania" tej sprawy zmieniłem miejsce zamieszkania. Sąd, który wydał nakaz na NOWY mój adres przysłał jego odpis bez podania nr konta, gdzie mam mandat zapłacić. Zadzwoniłem do Sądu, a w sekretariacie powiedziano mi, że mam czekać na kolejną korespondencję z kontem. Nie doczekałem się. Po kilkunastu tygodniach dostałem od komornika, którego kancelaria jest na terenie mojego STAREGO adresu, na NOWY adres informację o wszczęciu postępowania (z kwotą o 50%) wyższą niż mandat ... Podejrzewam, że Sąd "zaplątał się" w te moje adresy, a ja mam teraz kilka setek więcej do zapłacenia. Co gorsza, boję się, że poza mną, bez mojej wiedzy, mogą się odbywać jakieś procedury, np. zamiana grzywny na areszt. Planuję do Sądu (200 km ode mnie) się odezwać, ale
Pytanie: czy mam szanse na np. odroczenie zapłacenia, zmniejszenie tej kwoty czy też rozłożenie na raty.
Pytanie: czy i jak "wykorzystać' ewentualną (wg mnie ewidentną) pomyłkę Sądu w posłużeniu się adresami?
Pytanie 1: jak to zajęcie ma się do umorzenia postępowania komorniczego? Może źle rozumuję, ale czy umorzenie nie powinno spowodować "zdjęcia" obciążenia konta?
Pytanie 2: jak w ogóle należy rozumieć pojęcie "umorzenia"? Czy to znaczy, że "nie ma z czego ściągać - to nie ma sprawy"?
I jeszcze jedno. W czasie "trwania" tej sprawy zmieniłem miejsce zamieszkania. Sąd, który wydał nakaz na NOWY mój adres przysłał jego odpis bez podania nr konta, gdzie mam mandat zapłacić. Zadzwoniłem do Sądu, a w sekretariacie powiedziano mi, że mam czekać na kolejną korespondencję z kontem. Nie doczekałem się. Po kilkunastu tygodniach dostałem od komornika, którego kancelaria jest na terenie mojego STAREGO adresu, na NOWY adres informację o wszczęciu postępowania (z kwotą o 50%) wyższą niż mandat ... Podejrzewam, że Sąd "zaplątał się" w te moje adresy, a ja mam teraz kilka setek więcej do zapłacenia. Co gorsza, boję się, że poza mną, bez mojej wiedzy, mogą się odbywać jakieś procedury, np. zamiana grzywny na areszt. Planuję do Sądu (200 km ode mnie) się odezwać, ale
Pytanie: czy mam szanse na np. odroczenie zapłacenia, zmniejszenie tej kwoty czy też rozłożenie na raty.
Pytanie: czy i jak "wykorzystać' ewentualną (wg mnie ewidentną) pomyłkę Sądu w posłużeniu się adresami?