Umorzenie prowadzonego postępowania egzekucyjnego

  • Autor wątku Autor wątku maryska2112
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maryska2112

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2016
Odpowiedzi
23
Witam.
Mam przeogromny problem.
Przedwczoraj otrzymałam na adres korespodencji (nie zamieszkania) list od komornika, w którym zostało napisane:
" Komornik sądowy XXXXXXX informuje o możliwości złożenia wyjaśnień w związku z zamiarem umorzenia prowadzonego wobec w/w dłużnika postępowania egzekucyjnego jako bezskutecznego na postawie art. 824ss 1 pkt. 3 k. p.c.
Zgodnie z prawem mam 7 dni na złożenie wyjaśnień.
Wierzycielem jest firma Tauron.
I teraz taka mała ciekawostka. Nigdy nie byłam klientem Tauron-u
Zadzwoniłam do komornika, lecz ten nakazał mi zadzwonić do Tauron-u.
Zadzwoniłam do Tauron-u lecz oni nakazali mi zadzwonić do komornika.
Po poinformowaniu,że to właśnie komornik kazał mi zadzwonić do Tauron, poprosiłam Panią o informację, dlaczego występuje dług na mą osobę, gdzie w ogóle nie jestem i nie byłam nigdy klientem Tauron.
Oczywiście Pani o wszystko się mnie wypytała, kto mieszkał itd, na kogo umowa była.
Wyjaśniłam,że na moją mamę, która zrezygnowała z firmy Tauron i przeszła do innej firmy... A później zmarła :(. Obecnie mija już 5 rok
Pani w komputerze,żadnej informacji o długu nie widziała i wysłała mnie do punktu obsługi klienta w Katowicach..
Co się okazało, dług powstał po mojej wyprowadzce (ale nie wymeldowaniu)
W tym mieszkaniu nadal mieszkał mój ojciec z macochą i mym bratem. Gdy się wyprowadziłam to po krótkim czasie ojciec przestał płacić rachunków za prąd. Nie przepisał na siebie umowy, więc dług dalej szedł na konto zmarłej mamy.
Problem jest taki, że od 4 lat nie mieszkałam z ojcem byłam tylko zameldowana z dzieckiem. On od roku też tam nie mieszka, więc każda poczta wracała do nadawcy.. Teraz to na mnie spadł obowiązek spłacenia długu, choć to on mieszkał pod danym adresem i to nie on płacił rachunków.
Moje pytanie jest takie. Czy mogę coś z tym zrobić??
Nie mogę się odwołać ponieważ w grudniu była zaoczna sprawa, o której nawet nie miałam pojęcia. Ojciec jak się dowiedział,że przez niego mam dług, to nic go to nie obchodzi. Spłacać nie zamierza bo to mój dług :mad::mad: Czy mogłabym załozyć mu sprawę o spłacenie długu??
Nie jestem w stanie ja tego spłacić, ponieważ jestem osobą zatrudnioną, ale przebywającą na urlopie wychowawczym. Dług będzie umorzony, ale nie wiem na jak długo.
Czy dałoby radę jakoś tak zrobić, aby dług przeszedł na niego??? W końcu to on nie płacił rachunków. Ja już tam nie mieszkałam. Mam na to mocne dowody..
Przepraszam,że tak namieszałam, ale naprawde już nie wiem co mam robić :(
 
Musisz zajrzeć w akta sprawy by uporządkować swoją wiedzę w tym temacie. W skrócie to musisz wnieść sprzeciw i wykazać dokumentem że mieszkałaś pod innym adresem, wobec czego nie doszło do prawidłowego doręczenia ci nakazu zapłaty. Szczegóły zawarte są w aktach sądowych, których sygn. akt masz na piśmie od komornika.
Prosto tak nie będzie oczywiście, w grę wchodzą kwestie dziedziczenia, przedawnienia i niewykluczone że jeszcze coś.
 
Ja to mam szczęście, nie ma co...
Pojechałam dziś do sądu aby przejrzeć swoje akta z prawy..
Niestety czytelnia nieczynna do końca lipca i nie można wyciągnąć akt...
Poszłam pod wskazane drzwi, może się uda i będę mogła je skserować, niestety nie.
Pani powiedziała,że moich akt nie mają, muszę iść do komornika, on powinien dać.
No to idę do komornika, wcale tak daleko nie mam. Komornik skopiował, no to lecę do radcy prawnego. A ten mi mówi,że to tylko akta od komornika i one nie wystarczą i muszę zadzwonić do sądu aby dali akta sprawy do wglądu...
I na nowo będę musiała w poniedziałek jeździć i załatwiać :(
Mam pytanko. I nie wiem, czy dzwonić, czy nie lepiej od razu jechać i prosić. A jak nie dadzą to iść do radcy prawnego aby on wypisał mi jakąś prośbę o wydanie akt
 
maryska2112 napisał:
Niestety czytelnia nieczynna do końca lipca i nie można wyciągnąć akt...
To sekretariat wydziału ma obowiązek udostępnić. Złoż wniosek a nie prośbę.
 
prosiłam o wyciągnięcie akt i skserowanie, ponieważ potrzebuję zanieść do radcy prawnego..
To mi odpowiedziała,że oni moich akt nie mają ponieważ nie jestem wpisana w krajowym rejestrze dłużników. I mam iść do komornika.

W takim razie pójdę do tego sekretariatu i złoże wniosek o wydanie akt. mam nadzieję,że dostanę je tego samego dnia. Tylko nie wiem jak to będzie jak czytelnia zamknięta..Daleko mam do tego sądu, aby tak sobie codziennie jeździć (z dzieckiem) i mam nadzieję,że dostanę w tym samym dniu, co złożę wniosek
 
Spróbuj wejść na stronę sądu i załatwić przez Biuro Obsługi Interesantów
 
maryska2112 napisał:
prosiłam o wyciągnięcie akt i skserowanie, ponieważ potrzebuję zanieść do radcy prawnego..
To mi odpowiedziała,że oni moich akt nie mają ponieważ nie jestem wpisana w krajowym rejestrze dłużników. I mam iść do komornika.
Trafiłaś na zły dzień pani, albo po prostu sama nie wiesz o co zapytałaś. Może podałaś jej sygn. akt komorniczych zamiast sądowych?
 
Na pewno zapytałam o akta sprawy. Jeszcze kobiecie nawet pokazałam pismo. No cóż, trudno, mam nadzieję,że jutro dam radę wyciągnąć te nieszczęsne akta.
Mam nadzieję, że nie przez punkt obsługi interesanta, bo jest o wiele dalej niż sąd rejonowy :-/
 
Byłam w sądzie i dostałam do przeczytania moje akta sprawy. Dokładnie to było na sprawie co myślałam. Tauron postanowił do mojej mamy napisać ostatnie przedsądowe wezwanie do zapłaty. Niestety korespodencja wróciła z informacją,że adresat zmarł. Powód zwróciła się do Urzędu Miasta po informację czy rzeczywiście taka osoba zmarła, i że jeśli tak to prosi o udostępnienie danych osoby która była zameldowana. Jako,że jestem, córką zmarłej Danuty i byłam zameldowana od 1995 roku. Tauron każe mnie spłacać dług.... Od Listopada 2012 nie mieszkam już tam, tylko byłam zameldowana. Chciałabym aby jakoś mi umorzyli ten dług :-/
 
Najpierw muszą cię wskazać jako spadkobiercę, a nie osobę zameldowaną
 
Słyszałam że do pół roku bo tym jak zmarła nam osoba bliska trzeba gdzieś jechać i to załatwić właśnie coś ze spadkiem. Tylko ja nie byłam bo po pierwsze nie wiedziałam, że trzeba gdzieś jechać. A po drugie moja mama nie miała nic, ani długów ani nic do oddania w spadku. Ten dług powstał 2 lata po tym jak mama zmarła, więc nawet nie miałabym czego się zrzekać..


Jak oni mogą wskazać spadkobiercą?? Jak nie byłam gdzieś to automatycznie jestem spadkobiercą??
 
Daj komuś akta do poczytania, na forum bez obejrzenia dokumentów niczego nie załatwimy w tej sprawie
 
Powrót
Góra