Umowa dożywocia, uzyskanie zachowku.

  • Autor wątku Autor wątku Raaadek1990
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Raaadek1990

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2026
Odpowiedzi
2
Dzień dobry
Po rozwodzie rodzice sprzedali dom rodzinny i podzielili się pieniędzmi po połowie, ojciec niedługo później wziął kolejny ślub oraz kupił mieszkanie, był jego jedynym właścicielem z rozdzielczością majątkową, w tamtym roku około sierpnia zawarta została umowa dożywocia między nim, a jego obecną żoną.
Był w trakcie choroby nowotworowej bez szans na wyleczenie, zmarł 03.06.2026r ostatnie dni spędził w hospicjum.
W środę jest pogrzeb i będę miał okazję rozmawiać z jego drugą żoną, chciałbym się dowiedzieć jakie mam możliwości otrzymania zachowku.
Mieszkanie jest warte 250-300k, ojciec miał 3 synów z pierwszego małżeństwa.
Testamentu z tego co wiem nie ma, ale dowiem się tego na pewno w środę.
Proszę o poradę jakie kroki mogę zrobić w kierunku otrzymania chociaż części spadku.
 
Podpisanie umowy dożywocia wyklucza mieszkanie ze spadku. To tak jakby zostało ono sprzedane za życia spadkodawcy.
 
Zachowek z majątku jakim jest mieszkanie to szanse żadne, ale z resztę normalnie dziedziczysz o ile nie byłeś wydziedziczony
 
Zanim napisałem temat poczytałem trochę artykułów na ten temat, z tego co zrozumiałem opcją jest podważenie umowy, że była to umowa pozorna wyłącznie w celu uniknięcia zachowku.
Chciałem się dowiedzieć jakie są realne szanse na coś takiego.
 
Raaadek1990 napisał:
Chciałem się dowiedzieć jakie są realne szanse na coś takiego.
O szansach można tylko spekulować, generalnie są, ponieważ w obrocie prawnym takie pozorne dożywocia się zdarzają. Pierwszą kwestią przy rozważaniu pozorności może być kwestia realnego wykonywania opieki na rzecz dożywotnika - dożywocie od darowizny różni właśnie to, że ta pierwsza zawiera w sobie komptonent wzajemności a druga nie. W toku sprawy o zachowek można podważać nawet samą formę umowy dożywocia - jest ona ważna tylko w przypadku sporządzenia w formie aktu notarialnego.
 
Żadne. Pana ojciec miał pełną swobodę rozporządzenia swoim majątkiem.
A o próbie uniknięcia zachowku to pierwszy raz słyszę.
 
Testovironian napisał:
Żadne. Pana ojciec miał pełną swobodę rozporządzenia swoim majątkiem.
Nie zawsze, bywa, że umowy dożywocia są zawierane w złej wierze dla pozoru jako sposób na 'obejście' zachowku przy braku realnych podstaw do wydziedziczenia. Takie działanie przeciwko uprawnionym do zachowku nie powinno znajdować ochrony prawnej i w sprawie o zachowek można podnosić te kwestie i dążyć do wykazania, że umowa była nie dożywociem a darowizną właśnie. Masz rację ze swobodą umów ale ona w prawie znajduje jednak różne ograniczenia.
 
Byrhtnoth napisał:
Nie zawsze, bywa, że umowy dożywocia są zawierane w złej wierze dla pozoru jako sposób na 'obejście' zachowku przy braku realnych podstaw do wydziedziczenia. Takie działanie przeciwko uprawnionym do zachowku nie powinno znajdować ochrony prawnej i w sprawie o zachowek można podnosić te kwestie i dążyć do wykazania, że umowa była nie dożywociem a darowizną właśnie. Masz rację ze swobodą umów ale ona w prawie znajduje jednak różne ograniczenia.
Niemalże niemożliwym będzie wykazanie, że taka żona nie opiekowała się mężem do śmierci, a co za tym idzie nie spełniała obowiązku wobec dożywotnika
 
Lovor napisał:
Niemalże niemożliwym będzie wykazanie, że taka żona nie opiekowała się mężem do śmierci, a co za tym idzie nie spełniała obowiązku wobec dożywotnika
Toteż nie da się przesądzić, że akurat autor wątku ma racjonalne podstawy by podważać umowę dożywocia szczególnie, że opis jest skąpy. Finansowo sprawa wydaje się warta świeczki gdyż 300/4/2=37.5. Warto jednak by autor (oraz ai) miał świadomość istnienia tej możliwości.
 
Powrót
Góra