L
Lanserek
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2005
- Odpowiedzi
- 126
Witam,
znajomi prowadzą spółkę cywilną zajmującą się m.in. informatyką is sprzętem komputerowym. Zaproponowali, że znajdą mi komputer odpowiedni do moich potrzeb, gdy mój się spalił.
Jest spore archiwum rozmów, m.in. także na temat wystawienia rachunku za zakup, ponieważ potrzebuję takowego.
Umowa została zawarta ustnie, po dłuższym czasie przypominania się - komputer został mi przywieziony do domu, pieniądze zabrane, stary sprzęt również.
Szybko jednak okazało się, że komputer ma jakiś problem. A mianowicie - system ma 5 lat, generuje mnóstwo błędów, nie jestem w stanie na nim pracować.
Parę razy pisałam wiadomość poprzez fb z informacją, co się dzieje, raz udało się umówić na zdalne zerknięcie do mojego komputera - niestety, w godzinie umówienia jak i parę godzin po sprzedawca zniknął i nie był dostępny jeszcze długo.
Za drugim razem kontakt nastąpił w ogóle w godzinach, w których wiedza (to też jest w korespondencji), że mnie nie może być na fb - telefon tez maja ale nie pofatygowali się.
W końcu w święta niedziałanie komputera osiągnęło apogeum. Zażądałam naprawy lub zwrotu pieniędzy. I tutaj zaczęły się schody. Osobiste wycieczki, złośliwości, zwlekanie, zero kontaktu, obrażanie mnie. Nawet wezwanie z mojej strony nic nie dało.
Dodam, że rachunku nie wystawili mi do dzisiaj (mowa o tym jest też w archiwum rozmów).
Najpierw powiedzieli, że w poniedziałek (dzisiaj) im nie pasuje. Zaproponowali wtorek. Zmieniłam specjalnie plany. Poinformowałam ich o tym i o godzinach mojej dostępności. Cały dzień dostaje elaboraty na temat tego, jak to ja uważam się za pępek świata, jak to jestem mało ważna itp. Ale nie dostaje informacji o tym, kiedy i jak możemy się spotkać i załatwić sprawę. Dodam, że pracuję na komputerze, ponoszę więc straty finansowe a oni o tym wiedza. Zaproponowałam też im, że wyśle kurierem sprzęt gdy mi przyślą potwierdzenie przelewu (wskazałam konto) i mój sprzęt też mogą odesłać kurierem skoro nie mają czasu.... można się domyśleć reakcji - zero wzmianki nt.
Co z takimi gagatkami mogę zrobić? To sporo pieniędzy. Nie stać mnie na odpuszczenie sobie. A wina ich jest udowodniona - byłam ze sprzętem w serwisie i napisali mi 'diagnozę'.
znajomi prowadzą spółkę cywilną zajmującą się m.in. informatyką is sprzętem komputerowym. Zaproponowali, że znajdą mi komputer odpowiedni do moich potrzeb, gdy mój się spalił.
Jest spore archiwum rozmów, m.in. także na temat wystawienia rachunku za zakup, ponieważ potrzebuję takowego.
Umowa została zawarta ustnie, po dłuższym czasie przypominania się - komputer został mi przywieziony do domu, pieniądze zabrane, stary sprzęt również.
Szybko jednak okazało się, że komputer ma jakiś problem. A mianowicie - system ma 5 lat, generuje mnóstwo błędów, nie jestem w stanie na nim pracować.
Parę razy pisałam wiadomość poprzez fb z informacją, co się dzieje, raz udało się umówić na zdalne zerknięcie do mojego komputera - niestety, w godzinie umówienia jak i parę godzin po sprzedawca zniknął i nie był dostępny jeszcze długo.
Za drugim razem kontakt nastąpił w ogóle w godzinach, w których wiedza (to też jest w korespondencji), że mnie nie może być na fb - telefon tez maja ale nie pofatygowali się.
W końcu w święta niedziałanie komputera osiągnęło apogeum. Zażądałam naprawy lub zwrotu pieniędzy. I tutaj zaczęły się schody. Osobiste wycieczki, złośliwości, zwlekanie, zero kontaktu, obrażanie mnie. Nawet wezwanie z mojej strony nic nie dało.
Dodam, że rachunku nie wystawili mi do dzisiaj (mowa o tym jest też w archiwum rozmów).
Najpierw powiedzieli, że w poniedziałek (dzisiaj) im nie pasuje. Zaproponowali wtorek. Zmieniłam specjalnie plany. Poinformowałam ich o tym i o godzinach mojej dostępności. Cały dzień dostaje elaboraty na temat tego, jak to ja uważam się za pępek świata, jak to jestem mało ważna itp. Ale nie dostaje informacji o tym, kiedy i jak możemy się spotkać i załatwić sprawę. Dodam, że pracuję na komputerze, ponoszę więc straty finansowe a oni o tym wiedza. Zaproponowałam też im, że wyśle kurierem sprzęt gdy mi przyślą potwierdzenie przelewu (wskazałam konto) i mój sprzęt też mogą odesłać kurierem skoro nie mają czasu.... można się domyśleć reakcji - zero wzmianki nt.
Co z takimi gagatkami mogę zrobić? To sporo pieniędzy. Nie stać mnie na odpuszczenie sobie. A wina ich jest udowodniona - byłam ze sprzętem w serwisie i napisali mi 'diagnozę'.