Umowa o naukę.

  • Autor wątku Autor wątku kaisershozee
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kaisershozee

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
1
Witam,
Jeśli temat nie psuje na to forum proszę o przeniesienie.

Jestem studentem studiów niestacjonarnych Państwowej uczelni. Reaktywowałem się po dwóch latach. Zostałem przyjęty na ostatni 6 semestr studiów. Brakuje mi zaliczeń: język z 3 i 4 semestru, jeden przedmiot zawodowy z 4 semestru oraz seminarium licencjackie z 6 semestru.
Dziekanat poinformował mnie że muszę reaktywować się na ostatnim 6 semestrze, zapłacić za niego- co zrozumiałe oraz uiścić opłatę po 200zł od przedmiotu. Opłata 800zł(4x200zł) to opłata za różnice programowe.
Problem polega na tym że wszystkie przedmioty były prowadzone w poprzednim "podejściu", były prowadzone na tych samych semestrach, przez tych samych wykładowców. Z tego co mnie wiadomo to moja umowa o naukę to umowa cywilna i regulamin uczelni jest jej częścią.
Regulamin uczelni:
.
.
5.Decyzję o wznowieniu studiów podejmuje dziekan. Dziekan określa różnice programowe i terminy ich zaliczenia. (Dziekan przyjął mnie na 6 semestr na którym mam zaliczyć brakujące przedmioty 10 brakujących punktów ECTS ).
.
.
Płace za semestr 2400zł ok, ale dlaczego mam płacić za różnice programowe?
Chciałbym zgłosić ten fakt do jakieś instytucji, Prosiłbym o opinię na temat. Ewentualnie czy można podciągnąć tego typu praktyki pod wyłudzenie.
PS.
Jestem absolwentem Politechniki na studiach dziennych z przed 15 lat, studia na uczelni ekonomicznej zacząłem niejako hobbystycznie kilka lat temu. Żal mi o kilka ;) lat młodszych kolegów - uczelnie na dziś dzień to maszynki do robienia kasy z miernotami intelektualnymi mieniącymi się wykładowcami i z zakompleksionymi idiotkami w dziekanatach. Za moich czasów na polibudzie szanowało się wykładowców, gdyż byli to ludzie o wysokiej kulturze i wiedzy...Teraz banda nuworyszy... eh szkoda pisać. Nie dziwie się młodzieży że nie ma szacunku do tej hałastry.
 
Powrót
Góra