Umowa o pracę "na niby", by uzyskać kredyt hipoteczny

  • Autor wątku Autor wątku GriszaGG
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

GriszaGG

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2026
Odpowiedzi
9
Witam

Piszę w takiej sprawie
Pomysł może głupi, ale sytuacja taka a nie inna

Mam 33 lata, mam żonę oraz dwójkę małych dzieci, w tym jedno ze spektrum autyzmu.
Obecnie jesteśmy skazani na wynajem mieszkania, za które płacimy miesięcznie 4000pln / 4100pln. Przepalane pieniądze.
Ja pracuję na umowę o pracę, zarobki na poziomie 8000 - 9500 netto
Żona nie pracuje, ze względu na autyzm u synka. Wymaga stałej opieki. W wyniku tego na synka otrzymujemy miesięcznie 3400zł zasiłku pielęgnacyjnego. No i do tego 2x 800+.

Marzy nam się jakiś mały domek z ogródkiem, ale niestety banki nie biorą pod uwagę takich świadczeń socjalnych przy wyliczaniu zdolności kredytowej, więc do tego zostaje tylko moja wypłata. W takim wypadku moja zdolność to 148.000pln na 30 lat :/
Ale - wystarczyłoby, żebym ja albo żona zarabiała jeszcze dodatkowo chociaż równowartość minimalnej krajowej, to zdolność kredytowa bez problemu by pozwoliła na zakup jakiegoś małego domku z ogródkiem "pod miastem". Miałem już 2 rozmowy z doradcami kredytowymi

I teraz pomysł - mam znajomego, który prowadzi działalność sprzątająco - budowlaną.
Pomysł polega na tym, by mój znajomy zatrudnił moją żonę na pełny etat na 6-7 miesięcy (bo tyle musi minimum pracować, by bank brał dochody pod uwagę), co miesiąc przelewał by jej minimalną krajową, a my byśmy mu zwracali wypłatę do ręki oraz za składki, które musiałby opłacać za nią (byłyby podobno mniejsze, bo żona jest jeszcze na wychowawczym). Wszystko po to, by zwyczajnie zwiększyć zdolność kredytową i dostać ten kredyt, a potem spłacać ten kredyt pieniędzmi, których bank zwyczajnie nie bierze pod uwagę.

Moim zdaniem i tak trzeba gdzieś mieszkać, a lepiej spłacać swoje, niż przepalać pieniądze na coś, co nigdy nie będzie moje.

Pomijając legalność takiego pomysłu... zakładając że uda się ruszyć tą machinę do przodu, jakie są szanse na to, że urząd to wykryje i będą z tego konsekwencje?
 
art 286 kk w zw z art 294 kk
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
wszyscy troje
 
Wiem, że jest karalne

Pytałem, jakie są szanse, że urząd to wykryje


Poza tym przy dzisiejszych wałkach, jakie rząd robi, nielegalna imigracja, ceny paliwa, NFZ, o aferze ze szpitala południowego nie wspominając, przekupieni prokuratorzy i sędziowie - i wszyscy siedzą cicho, to mój pomysł, który sprowadza się do tego by UDAŁO SIĘ DOSTAĆ KREDYT a potem i tak go spłacić, to jak lekkie wykroczenie
 
Urząd? Jaki?
Nie ma mniejszych składek, bo żona na wychowawczym.

Taniej - niż składki ZUS od pełnego etatu - wyjdzie jak żona założy swoją własną firmę jak nigdy wcześniej nie miała i nie trzeba angażować innych.
I w ramach tej firmy świadczyć usługi na rzecz np. tego znajomego.
 
Pan_robotnik napisał:
Urząd? Jaki?
Nie ma mniejszych składek, bo żona na wychowawczym.

Taniej - niż składki ZUS od pełnego etatu - wyjdzie jak żona założy swoją własną firmę jak nigdy wcześniej nie miała i nie trzeba angażować innych.
I w ramach tej firmy świadczyć usługi na rzecz np. tego znajomego.
Sprawa polega na uzyskaniu kredytu hipotecznego

Wystarczy że żona przepracuje na etacie 6 miesięcy i bank już bierze to pod uwagę przy wyliczaniu zdolności

Jeśli o działalność gospodarczą chodzi, bank weźmie ją pod uwagę dopiero po 12 miesiącach działalności i to pod warunkiem, że działalność będzie miała adekwatne dochody 🫣
 
Tak dokładnie to jest karalne z art. 297 kk czyli oszustwo kredytowe, a nie art. 286 kk. Znacznie łatwiej prokuratorowi jest to wykazać niż zwykłe oszustwo. Tak, dla całej trójki, bo pomocnictwo tak samo jest karalne.
 
GriszaGG napisał:
Pytałem, jakie są szanse, że urząd to wykryje
Zawsze będzie prawdopodobieństwo, że wykryje. Nie licz na to, że ktoś Tobie powie jak dokonać "zbrodni doskonałej".
Ten wątek należy bezwzględnie zamknąć!
 
Powrót
Góra